ŁAWKI, RZECZ PRZYDATNA
Lato przywitało nas dość zmienną aurą. Raz leje, innym razem wychodzi słońce, ale nie zraża to do np. nadjeziornych spacerów. Z lekkim zdziwieniem zauważyliśmy, że ławki, gdy pada i gdy nie pada, tak czy siak są zajęte. W niepogodę dodatkowo idą w ruch parasole, co udało nam się uchwycić w obiektyw kurkowego aparatu w minioną środę. Z tego wniosek, że ławki to sprzęt wielce przydatny i rzeczywiście służy mieszkańcom miasta w chwilach relaksu, niezależnie od pogody.
KĄCIK WANDALA
Gdy jedni relaksują się i wypoczywają korzystając z tzw. małej miejskiej architektury, inni uprawiają bardziej „aktywny” tryb życia i niszczą ją. Oto na „Małej Bieli” wandale - pseudosiłacze znowu dali znać o sobie. Najpierw wyżyli się na blaszanej tablicy i odgięli jej prawy skraj od drewnianego stelaża.
Potem pourywali barierki na mostkach. Na załączonym poniżej zdjęciu zaznaczono strzałką element, który powinien być także po prawej stronie mostka – ba, znikł on ze swojego miejsca i leży teraz kawałek dalej w trawie. Spacerując dalej w kierunku ul. Sportowej, napotkamy kolejny i ostatni mostek. Jego barierki co prawda ocalały, ale jedna z nich wygląda, jakby ktoś mocno ją... nadgryzł. Nie wiadomo co miałby znaczyć taki akt wandalizmu.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Na trzeźwo do opisywanych zniszczeń raczej nie doszło. Może takim owakim zabrakło zakąski i dlatego zagryzali barierką? A tak na poważnie - wszystko to działo się na końcu ścieżki dydaktycznej, która biegnie tutaj nieco skrycie, pod osłoną drzew. Wandale w takim mniej widocznym miejscu czują się odważniejsi i jak pamiętamy, grasowali tutaj już kilka razy. Z tych powodów należałoby się zastanowić, czy nie warto byłoby gdzieś w okolicy zainstalować kamery.
EKOLOGICZNE LUSTRO?
Pewne miejskie urządzenia sprzyjają mieszkańcom, jak opisywane wcześniej ławeczki, inne choć powinny być im pomocne, służą nie wiedzieć jakim celom. Do dość niebezpiecznych należy skrzyżowanie ul. Nowowiejskiego z ul. Armii Krajowej. Utrudnione jest tutaj skręcanie w prawo, bo kompletnie nic nie widać, gdyż dalej ul. Armii Krajowej tworzy łuk. Miejskie służby drogowe postanowiły to, co powinny - zainstalować na skrzyżowaniu lustro. Tyle że postawiono je dokładnie w koronie przyulicznego drzewka, wskutek czego ów sprzęt otulony gałązkami kompletnie nie spełnia swojej roli. Trudno nawet się domyśleć, że lustro tam jest.
BĘDZIE DUŻY, ELEGANCKI PARKING?
Coś zaczęło się dziać na placu parkingowym przy targowisku. Teraz powiększony o teren po byłym komisie samochodowym, wydaje się być nareszcie skrojonym na miarę potrzeb. Ba, kierowcy jakby tego nie zauważają, że są tam puste miejsca i nadal jeden za drugim, ciasno parkują wzdłuż ul. Żeromskiego.
Zawsze te dwa, albo trzy metry mają bliżej do targowiska - cóż, taka jest natura ludzka. No, i na tym placu pojawiły się spore hałdy żwiru. Na razie nieco zanurzają się w wodzie, a poza tym nic się nie dzieje, tzn. w tej części parkingu, bo na drugim końcu tego rozległego terenu widać jakieś niewielkie dokonania przy wjeździe. Po obu jego stronach otoczono taśmą ostrzegawczą świeżo wylane małe fundamenty. Byłyby to podwaliny pod przyszłą bramę wjazdową?
Otóż nie, bo dwa dni później zauważyliśmy tutaj niespodziewany element – barierkę.
KONIEC DARMOCHY
Jak nam tłumaczy wiceburmistrz Krzysztof Karczmarczyk, teren parkingu w drodze przetarg u trafił w prywatne ręce. Warunek był taki, aby została poprawiana nawierzchnia placu - wyrównane dołki i górki, a poza tym ma przybyć lekkie ogrodzenie od strony ul. Żeromskiego. Niestety, jak wskazuje barierka, korzystanie z parkingu będzie płatne. No tak, jeśli do tej pory wielu kierowców i tak nie parkowało na placu, i zastawiało chodnik, to teraz będzie się tu działo – auto za autem, a za tym autem jeszcze następne.
MASKOWANIE DOSKONAŁE
Opisywany wcześniej wjazd na plac parkingowy przy targowisku, co zrozumiałe, stanowi równocześnie wyjazd z niego. Należy jednak pamiętać, że ul. Żeromskiego jest w tym miejscu jednokierunkowa, więc nie można ot tak sobie dowolnie wyjechać z placu, bo możliwy jest tylko jeden kierunek ruchu - w lewo. I co, nie ma przy wyjeździe odpowiedniego znaku? Otóż jest, tyle że został doskonale zamaskowany gęstym listowiem rosnącej obok wierzby. W zasadzie nic nie stoi na przeszkodzie, aby znak wysunąć spod listowia i postawić przed drzewkiem. Dodajmy jeszcze, że taki sam znak, tyle że ze strzałką skierowaną w prawo powinno umieścić się przy wyjeździe z mniejszego placu parkingowego pod halą „Mazur”. Jak widać są tu kamerki i inne bajerki, ale potrzebnego znaku (pisaliśmy o tym już w ubiegłym roku), niestety, brakuje.
SUPER RATOWNICY
Wcześniej pisaliśmy, że zdążono pomalować molo jeszcze przed sezonem, no i udało się też otworzyć przed wakacjami plażę. Woda jest dość czysta, a najciekawsze jest to, że dno kąpieliska stało się piaszczyste - przyjemne do brodzenia i kąpieli. Po prostu piasek nawożony w ogromnych ilościach na plaże w ubiegłych i bieżącym roku był systematycznie spłukiwany przez deszcze do jeziora i to mamy niepodziewany rezultat - miękkie, piaszczyste dno kąpieliska. Obecnie urządzono na nim kilka stref, zależnie od zaawansowania i wieku kąpielowiczów, jest nawet mały brodzik dla maluszków. O bezpieczeństwo dbają dwaj ratownicy – Jakub Badysiak - mistrz Polski w Ratownictwie Wodnym i Maciej Zabłotny. Mają oni także do dyspozycji szybką łódź motorową, którą mogą pospieszyć na ratunek wtedy, gdyby na jeziorze wydarzył się jakiś wypadek - wywrotka kajaka, czy żagłówki.
- Na czas akcji ratunkowej na jeziorze będziemy musieli zamknąć kąpielisko, bo wówczas nie będzie one przez nikogo strzeżone - wyjaśnia Jakub Badysiak.
{/akeebasubs}
