Kupując pocztówki patrzę nie tylko na ich ilustracyjną stronę. Interesuje mnie również znajdująca się na ich odwrocie korespondencja, a przede wszystkim różne stemple. Niedawno zakupiłem pocztówkę z Wielbarka przedstawiającą most na Sawicy i pocztę. Mam już jedną kartkę z tym widokiem. Tym razem moją uwagę zwrócił jednak rewers pocztówki. Została ona wydana w Szczytnie przez Maxa Zedlera i jej użycie w Opaleńcu świadczy chyba o tym, że na miejscu, w związku z przebywaniem dużej liczby żołnierzy, brakowało kartek z widokiem wsi.
KARTKA OD ŻOŁNIERZA
Jednak najciekawsze jest to, że została ona wysłana 25 marca 1915 r. ze znajdującego się w tej miejscowości lazaretu przez przebywającego w nim żołnierza. Nie wiadomo dokładnie, w którym budynku lazaret się znajdował. Najprawdopodobniej mieścił się w kościele ewangelickim, a być może, tak jak w Wielbarku, był rozlokowany w różnych budynkach. Dzięki umieszczonej na omawianej tu pocztówce pieczątce oraz adresie nadawcy wiemy, że nosił on numer 12/1. Był to rezerwowy, polowy lazaret zlokalizowany blisko frontu w związku z toczoną w dniach 18 lutego – 26 marca 1915 r. bitwą przasnyską. Ranni w tej bitwie żołnierze trafiali również do Wielbarka i być może Szczytna. Na podstawie zachowanych na nagrobkach dat śmierci żołnierzy widać, że w sierpniu 1915 r. lazaret w Opaleńcu już nie funkcjonował.
ZAPOMNIANY CMENTARZ
O tym, że w Opaleńcu istniał lazaret świadczy znajdujący się w tej miejscowości cmentarz wojenny oraz trzy wojenne kwatery. Opaleniec leży obecnie w województwie mazowieckim i do niedawna mazowieccy regionaliści nic nie wiedzieli o znajdującym się tu cmentarzu i kwaterach wojennych. Pisali tylko, że kwatery wojenne miały się znajdować przy pomniku wojennym. Kwatera wojenna (przynajmniej 4 mogiły) znajdowała się obok dawnego kościoła ewangelickiego. Obok żołnierzy miały być pochowane również cywilne ofiary wojny. Gdy w 1988 r. kościół został sprzedany prywatnemu właścicielowi, to gwarantował on, że będzie dbał o zachowane groby. W 2016 r. znajdowała się tu jeszcze jedna pulpitowa tabliczka z danymi żołnierza.
PRZYPADKOWE ODKRYCIE
Na ulokowanym na skraju lasu po lewej stronie drogi do Wielbarka cmentarzu ewangelickim znajduje się duża kwatera wojenna. Odkryłem ją przypadkiem w lutym 2016 r. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Kwatera wojenna znajduje się również w środkowej części cmentarza katolickiego. Pochowano w niej czterech niemieckich żołnierzy zmarłych w marcu 1915 r.
PRYWATNA WŁASNOŚĆ
Natomiast za wsią, na skraju niewielkiego lasku, po południowo-wschodniej stronie drogi do Chorzel znajduje się cmentarz wojenny. Dwie podłużne kwatery w kształcie prostokąta obramowane są granitowymi krawężnikami. W środku
ułożone są pulpitowe tabliczki ze sztucznego kamienia (10 w rosyjskiej i 10 w niemieckiej kwaterze). Część żołnierzy armii carskiej leży w zbiorowych mogiłach. Dane pochowanych w mogiłach pojedynczych są na tabliczkach zapisane. Cmentarz po brzegach obsadzony jest świerkiem i ten znajduje się na terenie prywatnym. Jego właściciel mieszka w innym regionie kraju i w związku z tym, że planuje sprzedać działkę, nie chce, by cokolwiek na tym cmentarzu robiono. Jest to jeden z nielicznych nieuporządkowanych jeszcze cmentarzy wojennych na Mazurach.
ZNIKAJĄ ŚLADY PO WIELKIEJ WOJNIE
Sprawą cmentarza i kwater wojennych w Opaleńcu próbowałem zainteresować Urząd Gminy i Miasta w Chorzelach, z którego inicjatywy dokumentacja w tej sprawie zaczęła krążyć pomiędzy różnymi urzędami i instytucjami. Niestety niewiele udało się zdziałać. W międzyczasie zniknęła tabliczka z danymi żołnierza pochowanego obok byłego kościoła ewangelickiego. Szkoda, że stopniowo ślady po Wielkiej Wojnie, po cierpieniu i śmierci żołnierzy (w tym Polaków) w Opaleńcu zanikają.
Witold Olbryś{/akeebasubs}
