Przebudowa prowadzona etapami, droga pokryta asfaltem, za to bez kanalizacji deszczowej i chodników, albo całkowite odłożenie inwestycji w czasie – taką alternatywę mają mieszkańcy nieutwardzonego odcinka ul. Leśnej, od lat borykający się z błotem, dołkami i kurzem. Muszą teraz zdecydować, które rozwiązanie bardziej im odpowiada. Jeśli w większości zdecydują, że wolą rozpoczęcie prac, nawet w okrojonej skali, zadanie takie ma szanse znaleźć się w przyszłorocznym budżecie.
ŚWIATEŁKO W TUNELU
Mieszkańcy znacznego odcinka ul. Leśnej ciągnącego się w kierunku Korpel od lat walczą o poprawę jego stanu. Ich codzienną zmorą są kałuże, błoto, dołki, a latem tumany kurzu wzniecane przez samochody. Dotychczasowe działania zmierzające do przebudowy drogi nie odnosiły pożądanych skutków. Władze miasta tłumaczyły, że samorządu nie stać na wyłożenie z własnych środków 4,5 mln zł koniecznych do realizacji inwestycji. Nie było też możliwości skorzystania z dofinansowania zewnętrznego, bo akurat ul. Leśna nie spełniała niezbędnych kryteriów koniecznych do ubiegania się o pieniądze z rządowego programu budowy tzw. schetynówek. Ostatnio pojawiło się jednak światełko w tunelu. Podczas ubiegłotygodniowego spotkania w Urzędzie Miejskim informował o tym mieszkańców wiceburmistrz Krzysztof Kaczmarczyk.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Zgodnie z przedstawioną przez niego propozycją, miasto mogłoby wprowadzić inwestycję na ul. Leśnej do przyszłorocznego budżetu. Jej zakres byłby jednak dość mocno okrojony, a roboty miałyby być prowadzone etapami.
- Musimy dążyć do tego, by maksymalnie obniżyć koszty – tłumaczy wiceburmistrz. Dlatego na modernizowanym odcinku nie byłoby kanalizacji deszczowej ani chodników. Drogę pokryłyby za to asfalt.
- Taką technologię stosuje wiele samorządów, w tym gmina Szczytno. W przyszłości do tematu chodników moglibyśmy wrócić – mówi Krzysztof Kaczmarczyk.
ZDECYDUJĄ MIESZKAŃCY
Czy zadanie znajdzie w spisie przyszłorocznych inwestycji, to zależy od mieszkańców. Teraz muszą oni podjąć decyzję, czy chcą remontu cząstkowego, w ograniczonym zakresie, czy też wolą czekać na pozyskanie środków zewnętrznych i realizację całości. Ci obecni na spotkaniu w urzędzie, zgadzali się co do tego, że lepiej zacząć coś rozbić, niż nadal zmagać się z błotem i koleinami.
- Lepszy rydz niż nic – komentowała jedna z mieszkanek. Inna dodawała, że po asfalcie, nawet kiedy brakuje chodnika, można normalnie chodzić, a obecnie nawet to jest mocno utrudnione. Pojawiły się też i wątpliwości.
- Obawiam się takiej sytuacji, że jeden odcinek zostanie wyremontowany, a potem już nic nie będzie się tu robić, tłumacząc, że są w mieście ważniejsze inwestycje – dzielił się swoimi obawami jeden z uczestników spotkania. Wiceburmistrz uspokajał, że do takiej sytuacji nie dojdzie. Po raz kolejny wykluczył też, aby miasto od razu zrealizowało całość zadania z udziałem własnych środków.
- Żaden samorząd nie decyduje się na wyłożenie tak znacznej sumy i wykonanie tak dużego zadania w ciągu roku – mówił. Również przewodnicząca Rady Miejskiej Beata Boczar deklarowała, że dołoży starań, aby znalazły się środki na kolejne etapy przebudowy ulicy. Na podjęcie decyzji i ustosunkowanie się do propozycji urzędu, mieszkańcy ul. Leśnej mają kilka najbliższych tygodni.
(ew)
{/akeebasubs}
