Jeszcze nie tak dawno urzędujący burmistrz Szczytna Krzysztof Mańkowski i jego bliscy współpracownicy byli gotowi robić zakłady, że włodarz rozprawi się z rywalami już w I turze wyborów. Tak się nie stało. Mańkowski nieznacznie przegrał z kandydatem KO Stefanem Ochmanem i za dwa tygodnie stanie z nim do decydującego starcia.

Liczyłem na lepszy wynik
Krzysztof Mańkowski: - Byłem prawie pewien, że jeśli dojdzie do II tury, to spotkam się w niej z kandydatem KO

- Jest pan zadowolony ze swojego wyniku?

- Cieszę się, że jestem w II turze. Liczyłem jednak, że mój wynik będzie lepszy.

- Niektórzy pana współpracownicy byli przekonani, że wygra pan już w I turze. Nawet byli gotowi robić o to zakłady.

- Kilka lat temu sam też tak myślałem, ale mieszkańcy zdecydowali inaczej. Trzeba przyjąć ten wynik z pokorą, tym bardziej patrząc na to, co wydarzyło się w innych gminach i miastach naszego powiatu i nie tylko. Podziękowano tam wielu burmistrzom i wójtom, którzy piastowali te funkcje przez kilka kadencji.

- Co przesądziło o tym, że jednak doszło do II tury?{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

- Liczba kandydatów. Byli to dobrzy kandydaci, którzy zrobili dobrą kampanię. Byłem prawie pewien, że jeśli dojdzie do II tury, to spotkam się w niej z kandydatem KO. Pracownicy urzędu obstawiali za to, że moją rywalką będzie pani Januszczyk. Pan Ochman „pojechał” na trendzie powyborczym po październikowych wyborach.

- Jaki ma pan pomysł na najbliższe dwa tygodnie? Czy może będzie pan chodził po domach mieszkańców, jak Stefan Ochman?

- Nie będę. Chcę być za to bardziej widoczny niż przed I turą, ale pukać od drzwi do drzwi nie zamierzam, bo szanuję ludzi. Mam parę rzeczy w planie, które zaproponuję mieszkańcom.

- Złoży im pan nowe obietnice?

- Na pewno złożę nowe, ale wynikające z mojego programu, który będzie rozszerzony i bardziej wyeksponowany.

- Czy był pan rozczarowany tym, że Koalicja Obywatelska nie udzieliła panu poparcia jak ponad pięć lat temu?

- Absolutnie nie. Każdy ma prawo wystawić swojego kandydata. Dziwiłbym się, gdyby Koalicja Obywatelska po utworzeniu rządu nie starała się szukać liderów na szczeblach samorządowych.

- Czy przed II turą będzie pan zabiegał o poparcie wójta i starosty? W 2018 r. udzielili go panu.

- Wtedy nie zabiegałem o ich poparcie, sami mi je zaproponowali. Gdyby takiego poparcia mieli udzielić teraz, to myślę, że na pewno nie mnie.

- Jak pan sobie wyobraża ewentualną współpracę z nową Radą Miejską? Czy, biorąc po uwagę jej skład, nie mielibyśmy powtórki z ostatniej kadencji, kiedy ciągle dochodziło do konfliktów między panem a większością radnych?

- Ja z tą radą chętnie bym współpracował, ma ona interesujący skład. Jak ktoś chce pracować dla dobra miasta, to dla niego bez znaczenia, kto jest burmistrzem. A jak chce przeszkadzać, to będzie, bez względu na to, czy zostanie nim Mańkowski czy Ochman. Sytuacja jest ciekawa, bo do II tury weszli kandydaci, którzy będą mieli po czworo radnych ze swoich komitetów, a najwięcej, sześć i pięć mandatów wywalczyli ci, których kandydaci na burmistrza nie przeszli. To temat dla socjologów i politologów.

Rozmawiała: Ewa Kułakowska{/akeebasubs}