W ostatnim czasie na sesjach Rady Miejskiej i na portalach społecznościowych mają miejsce wystąpienia przekłamujące sprawę początku funkcjonowania przedszkola publicznego w lokalizacji, gdzie do końca sierpnia 2023 r. siedzibę miało Przedszkole Niepubliczne Pod Topolą, wobec czego postanowiłam zabrać głos na łamach prasy. Manipulacje związane z tą kwestią sięgnęły zenitu. Prym wiodą w tym radni Wszystko dla Szczytna i PSL, od dawna bombardujący wszelkie działania Burmistrza.

Listy do  Redakcji - Burmistrzowi należą się słowa uznania
Sytuacja Niepublicznego Przedszkola Pod Topolą była następstwem naturalnej kolei rzeczy

Prawdą jest, że widzieliśmy potrzebę stworzenia większej ilości miejsc w przedszkolach i w żłobkach, czego wyrazem była uchwała, której intencją była rozbudowa przedszkola Bajka. Potrzebę tę widział również Burmistrz, który szukał rozwiązania tego problemu dla rodziców naszych pociech w jak najkrótszym czasie.

Sytuacja Niepublicznego Przedszkola Pod Topolą była następstwem naturalnej kolei rzeczy. Mianowicie 31 sierpnia 2023 r. kończyła się umowa na dzierżawę budynku, w którym funkcjonowało to przedszkole. Nie było to zatem nagłe wymówienie i zakończenie umowy. Pani Dyrektor od lat zdawała sobie sprawę z dobiegającej końca umowy i mogła się przygotować na upływający termin. Ponadto nie została zaskoczona decyzją władz miasta na miesiąc przed końcem umowy, a na wiele miesięcy przed jej zakończeniem. Skąd więc takie oburzenie i opór???

Tym bardziej, że przez pierwsze 16 lat korzystała z tego budynku bezczynszowo, czyli nie uiszczając za jego korzystanie ani złotóweczki, a przez następne 15 lat opłacała czynsz w wysokości około 1300 zł miesięcznie za 745 m2 powierzchni budynku i 0,5 ha działki!!!{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

Czy ktoś z Państwa czułby się poszkodowany takimi stawkami za czynsz za taką powierzchnię budynku i gruntu? Każdy przedsiębiorca czułby się usatysfakcjonowany, zwłaszcza że każdego miesiąca otrzymywałby jeszcze do tego około 140 tysięcy dotacji z miasta na placówkę oświatową. Celowo wspomniałam tu o przedsiębiorcy, ponieważ przedszkole niepubliczne to typowo prywatne przedsiębiorstwo. Pani dyrektor jednak nie potrafiła się pogodzić z faktem, że miasto chce korzystać ze swojej własności i postanowiła włączyć do walki o swoją firmę rodziców i radnych wrogich Burmistrzowi. I o ile potrafię zrozumieć rodziców, którzy zawsze są wyczuleni na los swoich dzieci, tak radnych już zupełnie nie.

Pamiętam spotkanie w przedszkolu, na które radni PSL nie omieszkali zaprosić nawet posłankę Pasławską i na którym to Burmistrz obiecywał, że dołoży wszelkich starań, by nic się nie zmieniło w funkcjonowaniu przedszkola, że pozostaną nauczycielki, że pozostaną dzieci, nawet te z gminy, że w wyniku przekształcenia zmniejszą się opłaty za przedszkole. Jedyne, czego nie mógł obiecać to to, że nowego naboru dzieci z gminy już nie udźwigniemy. Pamiętam też wystąpienie Wójta Gminy, Pana Wojciechowskiego, dla którego mam wielki szacunek za merytoryczne wystąpienie i który zapewniał, że również dołoży wszelkich starań, by dzieci z Gminy Szczytno nie pozostały bez opieki przedszkolnej.

Gdy okazało się, że budynek obejmie jednak miasto, Pani Dyrektor znów wmanewrowała rodziców w walkę o wycenę sprzętu, który miasto chciało odkupić. Pierwsza propozycja Pani Dyrektor opiewała na 500 tysięcy złotych (!!!) za sprzęt już używany, podczas, gdy taki sam sprzęt, ale nowy, kosztowałby miasto około 130 tysięcy. W końcu sprzęt ten częściowo został zakupiony za około 68 tysięcy złotych (rzeczy oferowane pierwotnie zostały przez dyrektora częściowo sprzedane).

Czy mają Państwo wątpliwości, co do podjętej przez Burmistrza decyzji? Bo ja nie.

Kolejna sprawa, która wypłynęła podczas przejmowania przedszkola, to stan techniczny instalacji gazowej. Otóż podczas kontroli okazało się, że instalacja ta wymaga wielu zabiegów i napraw, by dzieci były w tym budynku bezpieczne. Koszt ten poniosło już miasto.

Kolejny element, który przemawia na korzyść Burmistrza, ale przede wszystkim rodziców dzieci, to opłata za przedszkole. W ostatnim czasie, po dwóch kolejnych podwyżkach, jakie wprowadziła pani dyrektor, opłata ta wynosiła razem z wyżywieniem około 530 zł. Teraz rodzice zapłacą około 380 zł wraz z wyżywieniem. Myślę, że w obecnych czasach to niebagatelna różnica.

Ponadto wszystkie nauczycielki, które wyraziły wolę pozostania na stanowisku pracy w tym przedszkolu, znalazły zatrudnienie na podstawie Karty Nauczyciela, co jest dla nich niewątpliwą korzyścią.

Podsumowując:

1) Burmistrz niczego nikomu nie zabrał, a jedynie przejął własność miasta,

2) wszystkie dzieci funkcjonujące do tej pory w tej placówce, mają w dalszym ciągu zapewnioną opiekę, nawet te z terenu gminy,

3) dzieci mogą korzystać z częściowo nowego sprzętu,

4) dokonano napraw gwarantujących bezpieczeństwo dzieci,

5) obniżył się koszt pobytu dziecka o około 150 zł

6) personel pozostał na swoich stanowiskach pracy.

Uważam, że Burmistrzowi, Krzysztofowi Mańkowskiemu, należą się słowa uznania i podziękowania za gospodarność i zaradność, a nie bezustanne szkalowanie go i pomawianie o złe intencje. Sprawa powrotu funkcjonowania publicznego przedszkola do siedziby przy ul. Pasymskiej może być przykładem sprawnego działania także na tle jednostek w innych miastach, chociażby w Olsztynie, gdzie miastu nie udało się po zakończeniu umowy odzyskać mienia komunalnego.

Reasumując można zastanowić się, jakie naprawdę intencje przyświecają wiecznie krytykującym radnym. Czy na pewno dbałość o dobro Miasta i jego mieszkańców???

Beata Boczar

radna Rady Miejskiej{/akeebasubs}