Listy do redakcji - Policyjny kabaret i cenzura
W stanie wojennym przy Wyższej Szkole Oficerskiej powstał kabaret o prowokacyjnej nazwie „Extrema” (na zdjęciu autor listu do redakcji)

Wielce Szanowny Panie Redaktorze

Szanowna Redakcjo „Kurka Mazurskiego”

Ze zdumieniem i niedowierzaniem dowiedziałem się i przeczytałem, że kilku młodych uczestników kursu oficerskiego w Szczytnie zostało usuniętych z uczelni z powodu niewinnej, wewnętrznej zabawy kabaretowej w WSPol., a obecnie Akademii Policyjnej.

Pragnę zauważyć, że policjanci to przecież ludzie z krwi i kości jak my. Lubią się po służbie i trudnych zajęciach dydaktycznych pobawić i pośmiać, chodzą do kina i teatru, na koncerty do filharmonii oraz występy kabaretowe.

Jeszcze niedawno w znanym w kraju i poza granicami zespole „HUNTER” grał na perkusji ówczesny komendant WSPol. inspektor dr hab. Arkadiusz Letkiewicz, występując czasami na koncertach w górnej części policyjnego munduru i czapce generalskiej noszonej prowokacyjnie na „bakier”.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

W czasach PRL-u w Wyższej Szkole Oficerskiej MSW działał teatr poezji „ETIUDA”, a w stanie wojennym powstał kabaret złożony z podchorążych i lidera oficera milicji, o prowokującej nazwie „EXTREMA”.

Kabaret występował na arenie ogólnopolskiej i odnosił sukcesy, aż do roku 1984, gdy nagle został rozwiązany decyzją ówczesnego ministra spraw wewnętrznych gen. broni Czesława Kiszczaka na wniosek szefa Zarządu Politycznego MSW gen. bryg. Władysława Jury z powodu „prezentowania treści skrajnie antysocjalistycznych, godzących w dobre imię partii i sojusz z ZSRR …”.

Nawet w tamtych, trudnych czasach, komendant szkoły św. pamięci gen. dr Stanisław Biczysko, komunista z przekonania, członków zespołu i jego lidera oficera nie ukarał i nie zwolnił ze służby oraz dalszych studiów w WSO, a oficer nadal prowadził zajęcia dydaktyczne i awansował.

Warto owe fakty przypominać, albowiem decyzja o usunięciu młodych policjantów z kursu oficerskiego jest nie tylko bezprawna i szkodliwa społecznie, ale dodatkowo rażąco narusza nie tylko zasady wolności osobistej obywateli demokratycznego państwa prawego, ale także dobra osobiste wydalonych i powagę urzędu komendanta rektora uczelni oraz całej policji. To szkodliwa cenzura prewencyjna w czystej postaci.

Tym bardziej, że sama WSPol. od lat, systematycznie narusza prawo, m.in. korzystając z cudzej własności intelektualnej, gdyż prawa autorskie do sztandaru szkoły, odznaki absolwenta, symbolu uczelni, a nawet buzdygana komendanta rektora przynależą do spadkobierców ich autora, św. pamięci artysty plastyka Jana Kokoryna zmarłego w roku 2019.

Wielka szkoda, że uczelnia stosuje podwójne standardy, zarówno w działaniach jak i ocenach postępowań funkcjonariuszy.

Gdyby wszystkich traktować sprawiedliwie, ostro i obiektywnie, równą miarą, to komendant główny policji już dawno powinien być zdymisjonowany, co najmniej za zniszczenie dwóch sufitów … podobnie jak komendant wojewódzki jednego z dużych miast za molestowanie podwładnej i mobbing całego policyjnego środowiska.

Tymczasem obaj pracują i mają się dobrze. Mam ogromną nadzieję, że pani dr hab. Klonowska, co najmniej rozważy cofnięcie szkodliwej decyzji o wydaleniu młodych policjantów i ureguluje m.in. sprawę praw autorskich przywłaszczonych symboli, tej jedynej w kraju uczelni policyjnej.

Tadeusz Bogusz{/akeebasubs}