Już nie tylko Szczytno może się pochwalić własnym lodowiskiem. W tym roku do stolicy powiatu dołączył po raz pierwszy Pasym, który do tej pory nie miał takiej zimowej atrakcji. Szczycieńskie lodowisko zostało otwarte w poniedziałek, pasymskie zainauguruje działalność w najbliższą niedzielę, podczas Jarmarku Bożonarodzeniowego.
MIŁOŚNICY KOSZYKÓWKI NIE STRACĄ BOISKA
W Szczytnie mali i duzi fani łyżew już mogą śmigać po nowym sztucznym lodowisku. Zostało ono otwarte przez burmistrza Stefana Ochmana i radnych w poniedziałek. Chętnych do korzystania nie brakowało. Obiekt zakupiony przez miasto za ponad 418 tys. zł stanął przy Bazie Wodnej Miejskiego Ośrodka Sportu, na boisku do koszykówki. Lokalizacja ta wzbudziła kontrowersje, zwłaszcza na wieść, że lodowisko ma mieć charakter całoroczny. Burmistrz uspokaja, że po sezonie zimowym zostanie ono przeniesione w inne miejsce, a miłośnicy koszykówki nie stracą swojego boiska. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Burmistrz podkreśla, że całoroczne lodowisko z syntetyczną nawierzchnią ma tę zaletę, że nie generuje kosztów eksploatacji, tak jak to było w przypadku ślizgawek wypożyczanych w minionych latach. Ponadto były one uzależnione od pogody, a ta nie zawsze przypominała zimową. Im wyższa była temperatura, tym więcej prądu było potrzeba do tego, aby lodowisko działało. Teraz to już nie problem.
SZCZYTNO ZAINSPIROWAŁO PASYM
W otwarciu zimowej atrakcji w Szczytnie uczestniczył burmistrz Pasymia Marcin Nowociński. W tym roku także u niego, po raz pierwszy, mieszkańcy będą mogli korzystać z całorocznego, syntetycznego lodowiska. Włodarz Pasymia podkreśla, że do jego zakupu zainspirowało go Szczytno. - Nas nie byłoby stać na to, aby co roku wydawać pieniądze na wypożyczanie lodowiska. Zakup takiego obiektu jak w Szczytnie to dla Pasymia idealne rozwiązanie – przyznaje burmistrz. Pasymskie lodowisko już stoi na Rynku, a jego uroczyste otwarcie nastąpi podczas Jarmarku Bożonarodzeniowego w najbliższą niedzielę. Jest ono mniejsze od tego w Szczytnie, a koszt jego zakupu wyniósł ponad 240 tys. złotych. Korzystanie z niego będzie całkowicie bezpłatne. Tak też jest w Szczytnie, gdzie płacić trzeba jednak za wypożyczenie łyżew.
TRZEBA MIEĆ OSTRE ŁYŻWY
Byliśmy ciekawi, jak się ślizga po syntetycznej tafli. Burmistrz Nowociński, który testował ją przed zakupem lodowiska przyznaje, że pewną różnicę między prawdziwym lodem daje się odczuć. - Naturalny lód daje trochę inny efekt. Tu też jest dobry poślizg, ale wiele zależy od ostrzenia łyżew. Kiedy z panią sekretarz testowaliśmy lodowisko pod Malborkiem, to na naszych, tępych łyżwach praktycznie nie dało się po nim jeździć. Kiedy właściciel dał nam swoje, naostrzone, było już całkiem inaczej – dzieli się swoimi wrażeniami włodarz Pasymia.
Na przetestowanie szczycieńskiego lodowiska zdecydował się wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Adam Przychodko. Jak nam mówi, bardzo lubi jeździć na łyżwach i zapowiada, że będzie się tu ślizgał ze swoimi dziećmi. Podobnie jak burmistrz Nowociński czuje różnicę między naturalnym lodem a syntetyczną nawierzchnią, ale spodziewa się, że będzie ona mniejsza po ściągnięciu z tafli wody. - Wydaje mi się, że syntetyczne lodowisko jest bezpieczniejsze i nie takie twarde – zauważa Adam Przychodko, dodając, że na naturalnej tafli tworzą się rysy i wyrwy, które mogą sprzyjać różnym urazom, np. skaleczeniom. Tu takiego ryzyka nie ma.
Oświetlone świątecznymi iluminacjami lodowisko przypadło do gustu propagatorce aktywnego stylu życia, członkini drużyny rowerowej „Kręcioły” Grażynie Saj – Klocek. - Bardzo podoba mi się, że lodowisko jest odkryte i ślizgając się, mogę obserwować otoczenie – mówi pani Grażyna, wspominając przy okazji czasy swojej młodości, kiedy to w tym samym miejscu, co teraz wylewane było lodowisko, tylko jeszcze większe od obecnego. - Można się tu było ślizgać przy muzyce. Pamiętam, jak przychodziłam tu z psem. Ja miałam frajdę ze ślizgania, a on – z biegania wokoło – wspomina pani Grażynka.
(ew){/akeebasubs}
