Wstrzymanie pasażerskiego ruchu międzynarodowego w związku z epidemią koronawirusa mocno daje się we znaki lotnisku w Szymanach. W marcu odnotowało ono wynik o 63,2% gorszy niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Trudna sytuacja odbija się na pracownikach, którym obniżono o 20% pensje i zlikwidowano regulaminowe premie.
WIRUS PRZERWAŁ DOBRĄ PASSĘ
Od 15 marca, w związku z epidemią koronawirusa, wstrzymano pasażerski ruch międzynarodowy na wszystkich lotniskach w Polsce. Zgodnie z decyzją rządu z minionego weekendu, stan taki ma potrwać co najmniej do 9 maja. Dla portów oznacza to realne straty. Według portalu internetowego pasazer.com, łącznie wszystkie lotniska w kraju tracą średnio ok. 250 tys. zł za każdą godzinę przestoju, czyli ok. 6 mln zł dziennie i 180 mln zł miesięcznie. Jak wylicza portal, port lotniczy Olsztyn – Mazury w Szymanach dziennie traci 22 tys. zł, a miesięcznie – 680 tys. złotych.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
OSZCZĘDNOŚCI GDZIE SIĘ DA
Rzecznik portu Dariusz Naworski nie potwierdza, ani też nie kwestionuje danych dotyczących ponoszonych strat podanych przez portal. – Na razie to wróżenie z fusów. Dokładne liczby poznamy wtedy, gdy skończy się epidemia i związane z nią obostrzenia – mówi. Przyznaje jednak, że obecna sytuacja mocno odbija się na działalności lotniska. Na razie nie wstrzymało ono całkowicie działalności. – Wciąż odbywają się loty szkoleniowe, wykonywane są operacje wojskowe i medyczne oraz loty samolotów „Dromader” wykorzystywanych ostatnio do gaszenia pożaru w Biebrzańskim Parku Narodowym – informuje Dariusz Naworski. Odbywają się również loty prywatnych maszyn, ale jest ich niewiele.
Wstrzymanie ruchu pasażerskiego wymusza na władzach portu zaciskanie pasa. – W porozumieniu ze związkami zawodowymi pensje pracowników zostały ograniczone do 80%, zlikwidowano też regulaminowe premie. Praca odbywa się zdalnie i rotacyjnie. Tym, którym kończyły się umowy, nie zostały one przedłużone – mówi rzecznik. Dodaje, że władze portu podjęły starania o umorzenie podatków. Trwają także negocjacje z najemcami prowadzącymi działalność na terenie lotniska w sprawie obniżenie im opłat za dzierżawę powierzchni. – Podjęliśmy wszelkie możliwe kroki, aby uzyskać oszczędności, które pozwolą nam przetrwać ten trudny czas – mówi Dariusz Naworski.
(ew)
„DROMADERY” Z SZYMAN W AKCJI NAD BIEBRZĄ
Do akcji gaszenie Biebrzańskiego Parku Narodowego włączyły się dwa samoloty gaśnicze „Dromader” Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Olsztynie. Od marca do października stacjonują one w Leśnej Bazie Lotniczej „Szymany” na terenie portu. W tym czasie z Szyman wykonują codziennie operacje patrolowania lasów Warmii i Mazur z powietrza, by ocenić zagrożenie pożarowe. Każdy „Dromader” może zabrać jednorazowo 1800 litrów wody. Jej tankowanie odbywa się na terenie lotniska w Szymanach.
(kee) {/akeebasubs}
