W Miejskim Domu Kultury odbył się wernisaż wystawy „Magia przyrody” prezentującej prace autorów zrzeszonych w Okręgu Warmińsko – Mazurskim Związku Polskich Fotografów Przyrody. Wśród nich nie mogło zabraknąć szczycieńskich pasjonatów tej sztuki – Huberta Jasionowskiego i Ferdynanda Sosnowskiego.
Na wystawie prezentowanej w holu Miejskiego Domu Kultury w Szczytnie znalazły się prace czternaściorga autorów zrzeszonych w Okręgu Warmińsko – Mazurskim Związku Polskich Fotografów Przyrody. Jego wiceprezes, a zarazem jeden z twórców, Tomasz Bałdyga podkreślał, że tworzące ekspozycję fotografie nie tylko ukazują piękno przyrody, ale pełnią funkcję dokumentacyjną. Wiele z nich ma także charakter zaangażowany, uświadamiając odbiorcom zmiany, które powoduje człowiek w środowisku.
Na wystawie nie mogło zabraknąć mocnego akcentu szczycieńskiego. Znalazły się na niej fotografie dwóch miejscowych twórców – Huberta Jasionowskiego i Ferdynanda Sosnowskiego.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Ulubionymi obiektami Huberta Jasionowskiego są ptaki. Na ekspozycji w MDK-u znalazły się dwie jego prace – jedna przedstawia kolorowego samca dzwońca, a druga – mniej barwnego, lecz równie pięknego czyża. – Są to w tej chwili już bardzo rzadkie ptaki – mówi Hubert Jasionowski. Niełatwo je więc sfotografować w ich naturalnym środowisku, ale pan Hubert ma na to swoje sprawdzone sposoby. Nieraz przez wiele godzin czeka na ptaki w specjalnej czatowni w okolicy jeziora Babant Mały. – Tam zawsze stawiam im poidełka z wodą i omszałe konary – zdradza nam twórca fotografii. Dodaje, że aby zrobić udaną fotografię, potrzebne jest odpowiednie światło. Najlepsze, zdaniem naszego rozmówcy, jest wczesnym rankiem lub tuż przed zachodem słońca. Fotografowanie przyrody to trudna sztuka, wymagająca nie tylko dużych umiejętności, ale i znajomości zwierząt. To także zajęcie bardzo czasochłonne. – Daje mi ono jednak ogromną satysfakcję – zwierza się Hubert Jasionowski, który już szykuje wystawę swoich prac w Gminnym Ośrodku Kultury w Jedwabnie.
Z kolei Ferdynand Sosnowski specjalizuje się w makrofotografii. Na wystawie w MDK-u znalazła się jego praca ukazująca rozwijającą się paproć. Często fotografuje świat owadów. Zdradza nam, że najchętniej oddaje się pasji w swoim domku koło Pasymia. Poza fotografią zajmuje się także modelarstwem. – Najpierw robiłem modele, potem zdjęcia. Teraz zajmuję się jednym i drugim – mówi z uśmiechem pan Ferdynand. Co daje mu fotografowanie przyrody? – Spokój. Poza tym uczy cierpliwości i pokory – odpowiada autor, dodając, że najtrudniej sfotografować ... muchę. – To bardzo ruchliwy owad. Żeby zrobić jej zdjęcie, trzeba wyczekać na moment, kiedy wreszcie usiądzie – mówi pan Ferdynand, który uwiecznia nie tylko owady. Zdarza się, że swoim aparatem „upoluje” też jelenia czy ptaka. Na koncie ma również serię zdjęć ukazujących przydrożne kapliczki.
(ew){/akeebasubs}
