Tegoroczna zabawa karnawałowa dla dzieci z gminy Dźwierzuty wzbudziła u części mieszkańców kontrowersje. Mają żal do organizatorów, że zaproszeń nie skierowali do wszystkich pociech. - To była rola sołtysów, ale nie wszyscy się należycie zaangażowali – odpowiada dyrektor GOK-u Ewa Dolińska-Baczewska.
Czy tegoroczną zabawę karnawałową w gminie Dźwierzuty zorganizowano tylko dla wybranych dzieci? Takie wątpliwości pojawiły się podczas zwołanej w ubiegłym tygodniu sesji Rady Gminy.
Na miejsce popularnej „choinki” wybrano salę ośrodka w Targowie. Niestety nie wszyscy chętni mogli wziąć w niej udział, bo nie dotarła do nich informacja. Nie zamieszczono jej na przykład na oficjalnej facebookowej stronie GOK-u, organizatora imprezy. - Dlaczego ośrodek kultury wybiórczo traktuje wydarzenia mające miejsce w naszej gminie? – zastanawiał się w czasie ostatniej sesji Rady Miejskiej sołtys Orzyn Wiesław Domalewski.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- Mam trójkę dzieci, ale o „choince” dowiedziałam się przypadkowo od znajomych – żaliła się jedna z mieszkanek Popowej Woli - Zaczęłam dzwonić do sąsiadów, ale oni też nic nie wiedzieli. Dzieci z naszej wsi nie zostały zaproszone. Im i rodzicom jest bardzo przykro z tego powodu. Kto zawinił, dlaczego tak się stało? - pytała kobieta.
Sołtys Popowej Woli Beata Szostak zapewniała z kolei, że informacja z GOK-u do niej dotarła, a ona mieszkańców zawiadomiła. – Wywiesiłam ogłoszenie w sklepie i wysłałam smsy. Jednak ludzie nie byli zainteresowani, uznali, że 15 zł, które trzeba było przeznaczyć na paczkę dla dzieci to za dużo – mówiła sołtys. Jej wersji nie potwierdziła jednak wiceprzewodnicząca Rady Gminy Katarzyna Bartkowska . – Dzwoniłem do większości osób z naszej wsi, które mają małe dzieci, ale nikt o „choince” nie wiedział – wtórował inny mieszkaniec Popowej Woli. Wytykał przy okazji swojej sołtys, że ta nie wywiesiła informacji na tablicy ogłoszeń. - Pretensje kierujcie do GOK-u, nie do mnie – broniła się sołtys.
Dyrektor GOK Ewa Dolińska-Baczewska zapewnia, że wina nie leży po stronie ośrodka kultury. Na początku stycznia zorganizowała spotkanie ze wszystkimi sołtysami, uznając, że za ich pośrednictwem informacja najskuteczniej dotrze do zainteresowanych. - Poprosiliśmy o rozpowszechnienie informacji i zapisywanie na listy wszystkich chętnych z ich sołectw. Podeszli do tego z zaangażowaniem, większym lub mniejszym. Niestety rzeczywiście w Popowej Woli informacja nie dotarła do wszystkich. Część dzieci stamtąd uczestniczyła jednak w zabawie. Łącz nie z terenu gminy wzięło w niej udział 360 dzieciaków – mówi dyrektor Dolińska-Baczewska.
(o){/akeebasubs}
