Grażyna Dzbeńska, Zofia Fila i Katarzyna Piekarz zostały wybrane przez Radę Miejską w Szczytnie na ławników w nowej kadencji 2024 - 2027. Do ich wyłonienia konieczny okazał się nabór uzupełniający, bo w pierwszym nie było chętnych.

Mało chętnych na ławników
Grażyna Dzbeńska, na co co dzień kierująca pracami Biura Rady w Szczytnie, ławnikiem będzie już kolejną kadencję

Obecna, czteroletnia kadencja ławników mija z końcem bieżącego roku. W związku z tym prezes Sądu Okręgowego w Olsztynie ogłosił nabór kandydatów na tę funkcję. W przypadku Sądu Rejonowego w Szczytnie zapotrzebowanie było na pięciu ławników. Termin naboru minął 30 czerwca, ale w tym czasie nie wpłynęła ani jedna kandydatura. Konieczne okazało się więc przeprowadzenie naboru uzupełniającego. Tu już chętni do zasiadania w składach orzekających jako czynnik społeczny byli, ale w mniejszej liczbie niż wynosiło zapotrzebowanie. W gronie kandydatów znalazły się Grażyna Dzbeńska, Zofia Fila oraz Katarzyna Piekarz.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej, wszystkie trzy panie zostały wybrane w tajnym głosowaniu na nową kadencję ławników. Spośród nich tylko Katarzyna Piekarz jest debiutantką. Z kolei Grażyna Dzbeńska i Zofia Fila pełniły te funkcje w poprzednich kadencjach. Pierwsza z nich zasiadała w składach orzekających w sądzie pracy, który kilka lat temu został ze Szczytna przeniesiony. - Wcześniej ławnicy do sądu pracy byli wybierani oddzielnie, ale mogli orzekać we wszystkich innych sprawach – mówi Grażyna Dzbeńska. Dodaje, że przeważnie byli to kadrowcy, którzy dobrze orientowali się w zagadnieniach dotyczących prawa pracy i kwestiach pracowniczych. Przyznaje, że i jej ta materia była szczególnie bliska. Przez lata kierowała Wydziałem Organizacyjnym w Urzędzie Miejskim w Szczytnie, z którym zawodowo związana jest od 1983 r. Jeszcze przed zmianami ustrojowymi brała udział w pracach komisji do spraw pracowniczych, działającej przy naczelniku miasta. Jak mówi, bycie ławnikiem w sądzie pracy pozwalało na poszerzenie swojej wiedzy z tej dziedziny i zdobywanie przydatnych doświadczeń. Czym tłumaczy brak chętnych do pełnienia funkcji ławników? - Trzeba spełnić wiele wymogów i złożyć szereg dokumentów, a udział ławników w rozprawach jest dziś sporadyczny – odpowiada pani Grażyna. W przypadku Szczytna, uczestniczą oni w orzekaniu w Sądzie Rodzinnym i Nieletnich, i to tylko w niektórych sprawach, choćby tych dotyczących adopcji. Jak tłumaczy pani Grażyna, ich specyfika różni się od kwestii, którymi zajmował się sąd pracy. - Tam najwięcej było spraw o przywrócenie do pracy, czy wypłatę zaległych wynagrodzeń. Tu natomiast mamy do czynienia z typowo rodzinnymi problemami – mówi.{/akeebasubs}