Ponad czterysta osób podpisało się pod petycją do burmistrz Szczytna, domagając się podjęcia niezwłocznych działań zmierzających do zwiększenia liczby miejsc w oddziale żłobkowym. Chcą także, by miasto utworzyło publiczną placówkę. Na to się jednak nie zanosi, bo zdaniem burmistrz skala potrzeb jest mniejsza od tej, którą przedstawiają autorzy petycji.
NA BAKIER Z POLITYKĄ PRORODZINNĄ
W Szczytnie nie ma żłobka z prawdziwego zdarzenia. Funkcjonuje jedynie oddział żłobkowy przy Miejskim Przedszkolu nr 3 przy ul. Konopnickiej. To zdaniem grupy mieszkańców, którzy wystosowali do burmistrz Danuty Górskiej petycję, w której domagają się zwiększenia liczby miejsc w oddziale, dowód na zaniedbywanie polityki prorodzinnej. Sygnatariusze pisma postulują również utworzenie żłobka publicznego dla co najmniej 50 dzieci. Chcą ponadto, aby samorząd dofinansowywał pobyt dziecka w żłobku niepublicznym w wysokości 500 złotych. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
CZEKAJĄ NA REKRUTACJĘ
Burmistrz Danuta Górska uważa, że skala problemu przedstawiona w petycji, w rzeczywistości nie jest tak duża. Mimo to zapowiada, że liczba miejsc w oddziale żłobkowym zostanie zwiększona. – Wszystko zależy jednak od wyników rekrutacji – mówi burmistrz. Zacznie się ona 29 lutego i potrwa do 5 marca. Zdaniem Górskiej, w grę może wchodzić zwiększenie liczby miejsc o 10 – 15. To, według niej, byłoby bliskie spełnienia postulatu autorów petycji, którzy domagają się, aby do oddziału mogło uczęszczać co najmniej 50 maluchów. Jak informuje, miasto składało wniosek o dofinansowanie dodatkowych miejsc w żłobku, ale nie udało się wtedy pozyskać środków. Zapowiada, że jeśli tylko pojawią się takie możliwości, samorząd podejmie kolejną próbę. Burmistrz zapewnia, że miasto byłoby skłonne dofinansowywać pobyt dzieci w placówce niepublicznej, ale dotąd brakowało chętnych do jej utworzenia. – Myśmy nawet próbowali do tego zachęcać, ale bez skutku – mówi.
TO NASZ SUKCES
Małgorzata Mieńko nie zgadza się z argumentem, że skala problemu nie jest duża. – O tym, że jest inaczej świadczy to, że zaledwie w ciągu pięciu dni pod petycją podpisało się 446 osób, a przecież nie udało mi się dotrzeć do wszystkich zainteresowanych – zauważa. Według niej racje mieszkańców potwierdza też to, że miasto mimo wszystko sukcesywnie zwiększa liczbę miejsc w oddziale. – Cieszę się, bo wiem, że jest to nasz sukces, a nie inicjatywa pani burmistrz – podkreśla Małgorzata Mieńko.
Ewa Kułakowska/fot.zlobekgizycko.pl{/akeebasubs}
