Lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni oraz operatorzy aparatury medycznej – to obecnie najbardziej deficytowe zawody w powiecie szczycieńskim. Problemów ze znalezieniem pracy nie powinni mieć też: cieśle, kierowcy samochodów ciężarowych, szwaczki, kucharze, specjaliści od rachunkowości, główni księgowi oraz szefowi kuchni. Brakuje za to zapotrzebowania na ekonomistów po technikum.

Medyk potrzebny od zaraz
Beata Januszczyk: – Dzieci, które teraz rozpoczynają naukę, często będą pracować w zawodach przyszłości, których jeszcze tak naprawdę nie ma

SKUTKI PANDEMII I ROZBUDOWY SZPITALA

W minionym tygodniu w Powiatowym Urzędzie Pracy w Szczytnie odbyło się spotkanie poświęcone Barometrowi Zawodów. Jest to jednoroczna prognoza sytuacji na lokalnym rynku pracy w grupie 168 profesji. Barometr Zawodów ma charakter badania jakościowego i powstaje osobno dla każdego powiatu w Polsce. Wyniki oparte są na opinii ekspertów, głównie pracowników urzędu pracy, którzy wspólnie analizują sytuację w poszczególnych zawodach występujących na rynku pracy danego powiatu. Uczestnicy badania bazują na zdobytym doświadczeniu i zgromadzonych informacjach o lokalnym rynku pracy. Barometr Zawodów dzieli się na następujące grupy: deficytowe, w których brakuje pracowników, zrównoważone, gdzie liczba pracowników odpowiada potrzebom pracodawców oraz nadwyżkowe, w których jest więcej pracowników niż ofert pracy.

Z prognozy na najbliższe dwanaście miesięcy wynika, że w powiecie szczycieńskim najbardziej pożądani są medycy: lekarze, pielęgniarki i ratownicy medyczni, a także operatorzy aparatury medycznej.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} - Jeśli chodzi o lekarzy, to brakuje ich w całym kraju, co ostatnio pandemia dobitnie nam pokazała. W naszym powiecie uwidoczniło się to w sposób szczególny w związku z rozbudową szpitala oraz utworzeniem w nim oddziału covidowego – komentuje wyniki barometru dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Szczytnie Beata Januszczyk. Przypomina, że kierowana przez nią instytucja prowadziła rekrutację szpitalnej obsługi, przede wszystkim opiekunek i salowych. - Skierowaliśmy do pracy kilkadziesiąt osób na dofinansowywane przez urząd pracy stanowiska – mówi dyrektor.

CO Z BUDOWLAŃCAMI?

Na liście zawodów deficytowych znaleźli się również cieśle, kierowcy samochodów ciężarowych, szwaczki, specjaliści od księgowości oraz główni księgowi. Problemów ze znalezieniem pracy nie powinni mieć przedstawiciele branży gastronomicznej, która w ostatnim czasie boleśnie doświadczyła skutków lockdownu. W powiecie szczycieńskim poszukiwani są kucharze i szefowie kuchni. Co ciekawe, wśród zawodów deficytowych nie ma przedstawicieli branży budowlanej, która, mimo galopującego wzrostu cen materiałów i robocizny, przeżywa obecnie prawdziwy boom. Czym należy to tłumaczyć? - Pracodawcy często nie składają do nas ofert, bo rekrutują pracowników bez naszego pośrednictwa, na własną rękę. W tej branży niestety mamy też do czynienia z szarą strefą, do której kontrolowania, jako przedstawiciele służb zatrudnienia, nie jesteśmy upoważnieni – wyjaśnia Beata Januszczyk. - To już rola i upoważnienie Inspekcji Pracy.

EKONOMIŚCI NIE MAJĄ WZIĘCIA

Najmniejsze szanse na zatrudnienie mają ekonomiści średniego szczebla. Są to osoby po technikum, z wykształceniem średnim, dla których pracy obecnie nie ma, w odróżnieniu od stanowisk wyższego rzędu, czyli samodzielnych lub głównych księgowych, dla których oferty dość często są zgłaszane. Wielkiego popytu na lokalnym rynku pracy nie widać też na specjalistów administracji publicznej. W tej grupie są absolwenci cywilnych kierunków WSPol, w tym zarządzania kryzysowego. Osoby te po skończeniu studiów na ogół wybierają inne zawody.

ZA NAJNIŻSZĄ KRAJOWĄ NIE CHCĄ PRACOWAĆ

Jak zauważa dyrektor Januszczyk, pracodawcy skarżą się na brak pracowników, bo ci nie chcą pracować za najniższą krajową płacę. Tymczasem w powiecie szczycieńskim niewielu zatrudniających oferuje wyższe pensje. - Osoby bezrobotne chętnie podjęłyby zatrudnienie tam, gdzie otrzymują ofertę z wyższym wynagrodzeniem. Trudno o chętnych na pracę za najniższą krajową pensję, a także tam, gdzie konieczny jest dojazd lub praca odbywa się na zmiany, bo wtedy pojawiają się kłopoty z dojazdem lub zapewnieniem opieki nad dziećmi – mówi. Z drugiej strony nie dziwi się pracodawcom, bo ci są obciążeni bardzo wysokimi kosztami pracy oraz niepewnością jeśli chodzi o generowane zyski, zwłaszcza w dobie pandemii.

EDUKACJA NIE NADĄŻA

Zdaniem dyrektor rynek pracy dynamicznie się zmienia, za czym nie nadąża system kształcenia zawodowego. – Dzieci, które teraz rozpoczynają naukę, często będą pracować w zawodach przyszłości, których jeszcze tak naprawdę nie ma – mówi Beata Januszczyk, dodając, że często młodzi ludzie dokonują już na starcie błędnego wyboru szkoły, a w konsekwencji zawodu, nie uwzględniając swoich indywidualnych talentów, pasji i zainteresowań. Praca wykonywana bez uwzględnienia tych cech, nie przynosi satysfakcji ani samemu pracownikowi, ani jego pracodawcy. To z kolei pokazuje, jak duża jest rola doradców zawodowych, którzy powinni od szkoły podstawowej ukierunkowywać uczniów, aby ci wybrali najbardziej odpowiednią dla nich profesję. - Ludzie powinni się przyzwyczaić także do tego, żeby kształcić się przez całe życie, a nie poprzestawać na szkole czy studiach skończonych 30 lat temu. Żyjemy w bardzo dynamicznych czasach i nieustannie musimy się do tego dostosowywać – mówi Beata Januszczyk.

PANDEMIA ZWIĘKSZYŁA BEZROBOCIE

Na koniec sierpnia br. w powiecie szczycieńskim zarejestrowanych było 2 027 bezrobotnych. W stosunku do tego samego okresu poprzedniego roku liczba ta zmniejszyła się o 275 osób. Mimo to bezrobocie jest nadal wyższe niż na koniec 2019 r., gdzie w rejestrze bezrobotnych figurowały 1 954 osoby. Wpływ na to miał kryzys spowodowany pandemią. W 2020 r. w powiecie szczycieńskim zanotowano wzrost poziomu bezrobocia.

Ewa Kułakowska{/akeebasubs}