Piją alkohol i denaturat, zaczepiają przechodniów i próbują wyłudzić pieniądze. Do tego załatwiają potrzeby fizjologiczne w miejscach publicznych. Do takich gorszących scen coraz częściej dochodzi w centrum miasta. Czy na szczycieńskich meneli nie ma już rady?

Menele rządzą w mieście
W upały menele najchętniej wybierają zaciemnione miejsca na ulicy 1 Maja, czy nad małym jeziorem

Osoby nadużywające alkoholu w miejscach publicznych są zmorą mieszkańców Szczytna. Głośne zachowanie, smród, wulgarne słownictwo, a nawet załatwianie potrzeb fizjologicznych na widoku, są na porządku dziennym. Amatorzy mocnych trunków za nic mają spokój innych. Do gorszących sytuacji dochodzi nie tylko w porach wieczornych, ale i za dnia. Mają kilka ulubionych miejsc. Jednym z nich jest park nad małym jeziorem, gdzie całymi dniami przesiadują na ławkach, uprzykrzając życie spacerowiczom. Ostatnio spotykają się również na terenie między ul. 1 Maja i Polską, w pobliżu sklepu „Mioduszka”.

- Ich zachowanie jest odrażające. Piją alkohol, denaturat i załatwiają potrzeby fizjologiczne, wcale nie przejmując się obecnością przechodniów – alarmuje „Kurka” pani Wiesława.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Boli ją ten widok, bo gorszące sceny obserwują także dzieci i goszczący w mieście turyści. Dziwi się, że służby odpowiadające za porządek nie są w stanie z tym problemem się uporać. - Patrole policyjne nie reagują. Z kolei jak zadzwoniłam do straży miejskiej, usłyszałam, że denaturat to nie alkohol i jego spożywania zabronić nie można – żali się kobieta.

NIESKUTECZNE SŁUŻBY

W powszechnej opinii mieszkańców, straż miejska i policja tolerują takie zachowania. Nawet jeśli podejmują wobec nieobyczajnie zachowujących się meneli interwencje, to zazwyczaj są one nieskuteczne. To zniechęca ludzi do zgłaszania takich przypadków. Drugi powód wynika z obawy, że funkcjonariusze zdradzą ich personalia osobom, wobec których podejmują działania.

Całymi dniami przesiadują na ławkach, uprzykrzając życie spacerowiczom

Rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Szczytnie podkom. Ewa Szczepanek informuje, że policja ma na terenie powiatu wskazane miejsca, gdzie grupują się osoby spożywające alkohol. Zapewnia, że po każdym sygnale od obywateli, funkcjonariusze podejmują określone czynności. – Legitymujemy takie osoby, a jeśli stwierdzamy, że doszło do wykroczenia, wystawiamy mandaty – informuje rzecznik. Przyznaje, że to nie zawsze pomaga. Najbardziej oporni osobnicy po pewnym czasie wracają i znów zakłócają spokój mieszkańcom. Wobec takich osób kierowane są do sądu wnioski o ukaranie. Jeśli zostaną rozpatrzone pozytywnie, policja doprowadza delikwenta do odbycia kary w postaci kilku dni aresztu. Jednak nawet i to nie daje stuprocentowej gwarancji, że nie wróci on do swoich zwyczajów.

Rzecznik apeluje do mieszkańców, by za każdym razem zgłaszali sytuacje zakłócania porządku. Zapewnia przy tym, że w takich przypadkach funkcjonariusze nie ujawniają ich danych. – Są to czyny ścigane nie na wniosek, tylko z urzędu i dlatego policjant nie ujawnia danych. Owszem, dyżurny pyta zgłaszającego o imię i nazwisko, ale wysyłanemu na miejsce interwencji patrolowi już go nie podaje – tłumaczy podkom. Szczepanek.

(ew), (o)

TO TEŻ SĄ LUDZIE

Rozmowa z komendantem Straży Miejskiej w Szczytnie Januszem Gutowskim

- Widok i zachowanie osób popularnie zwanych menelami coraz bardziej uprzykrza życie mieszkańcom miasta i turystom. Co robicie, aby ten stan zmienić?

- Robimy co możemy. Nie jest nas zbyt wielu, dlatego nie jesteśmy w stanie być w każdym miejscu, gdzie dzieją się jakieś zdarzenia. W związku z tym apeluję do mieszkańców, aby dzwonili do nas, gdy coś ich niepokoi.

- Dzwonią, ale gdy już przyjedziecie nie widzą z waszej strony zdecydowanej reakcji.

- Jak towarzystwo siedzi na ławce spokojnie, to nie mamy podstaw, żeby ich stamtąd wygonić. Niektórzy chcieliby, żeby lumpa traktować jak śmiecia, ale tak nie można. Interweniujemy wtedy, gdy naruszają porządek. Niestety, często mamy związane ręce, bo mieszkańcy nie chcą być świadkami w sprawie i potwierdzić, że doszło do nieobyczajnych zdarzeń.

- Nie wystarczy stwierdzić, że piją denaturat?

- Denaturat nie jest alkoholem i nie można zabronić go pić. Sąd nie skaże nikogo za jego spożywanie.

- W jakich miejscach najczęściej dziś przesiadują szczycieńscy menele?

- W upały najchętniej wybierają zaciemnione miejsca na ulicy 1 Maja, czy nad małym jeziorem. Widać też ich na placu Juranda.

- Czy są niebezpieczni dla otoczenia?

- Nie, sprawiają tylko takie wrażenie. Większość z nich była już karana mandatami i to wielokrotnie, najczęściej za picie piwa. Niestety mandaty nie skutkują, bo ludzie ci nie mają czym płacić. Wtedy oddajemy sprawę do sądu i to najczęściej kończy się dla nich kilkudniową odsiadką, po czym znów wracają.

pul{/akeebasubs}