Po dary dla najuboższych niektórzy podjeżdżają samochodami wartymi 50 – 60 tys. zł – dzieli się swoimi obserwacjami sołtys Rozóg Marek Stolarczyk. Dodaje, że z tego powodu darmowej żywności nie starcza już dla najbardziej potrzebujących. Władze gminy i opieka społeczna tłumaczą, że niewiele mogą w tej sprawie zrobić, bo korzystający z tej formy wsparcia przedstawiają dokumenty o niskich dochodach kwalifikujące ich do otrzymania pomocy.
NIE MA SIŁY NA CWANIAKÓW?
Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Rozogach ma podpisaną umowę z Polskim Komitetem Pomocy Społecznej. W jej ramach otrzymuje żywność, która w założeniu ma trafiać do najbardziej potrzebujących mieszkańców. Czy rzeczywiście tak się dzieje? Poważne wątpliwości w tej sprawie ma sołtys Rozóg Marek Stolarczyk. Z jego obserwacji wynika, że w kolejce po dary ustawiają się osoby, których status materialny jest całkiem niezły. - Niektórzy podjeżdżają samochodami za 50 – 60 tys. zł, a ludziom biednym, którym faktycznie ta pomoc się należy, już nie starcza – dzieli się swoimi obserwacjami sołtys. Problem nie jest nowy, bo wcześniej zajmowała się nim komisja rewizyjna Rady Gminy.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
USTAWA SOBIE, ŻYCIE SOBIE
Kierownik GOPS-u w Rozogach Joanna Polańczuk dodaje, że pracownicy ośrodka wydający skierowania do odbioru darmowej żywności, działają w oparciu o ustawę o pomocy społecznej. W niej zostało ustalone kryterium dochodowe uprawniające do otrzymywania tej formy wsparcia. Przyznaje jednak, że często dokumenty nie oddają rzeczywistego stanu. - My kierujemy się ustawą, a to nie zawsze przekłada się na to, co kto tak naprawdę ma – mówi kierownik. Wśród osób, które niekoniecznie potrzebują pomocy, a z niej korzystają, dominują rolnicy. - Zgodnie z ustawą ich dochód liczy się na podstawie hektara przeliczeniowego, a nie uwzględnia się dotacji unijnych czy dochodu z mleka – zauważa Joanna Polańczuk.
Popyt na darmową żywność w gminie Rozogi jest bardzo duży. Ostatnim razem skorzystało z niej około 1 tysiąca mieszkańców, mimo że początkowo zadeklarowano zapotrzebowanie dla 600 osób.
(ew){/akeebasubs}
