Grają razem już od sześciu lat. W składzie mają prawników, inżyniera budownictwa, laboranta i pracownika budowlanego. Połączyła ich muzyczna pasja, której owocem jest utrzymana w stylistyce symfonicznego metalu debiutancka płyta. Zespół Imaginature, bo o nim mowa, zainteresował swoją twórczością nie tylko rodzimych fanów tego gatunku, zbierając pozytywne recenzje zarówno w Polsce, jak i poza jej granicami.

Metal prosto z serca
Zespół Imaginature występuje w składzie od lewej: Arek Powolny, Leszek Bil, Marcin Borodziuk, Krzysztof Lupa i Adam Szyszka

POCZĄTKI W MDK-u

Zespół Imaginature to kolejna wywodząca się ze Szczytna grupa osadzona w stylistyce ciężkiego rocka. Jej założycielami jest dwójka przyjaciół z dzieciństwa – gitarzysta Marcin Borodziuk oraz grający m.in. na dudach szkockich i irlandzkich Arek Powolny. Zespół, który powstał w 2015 r., na początku października wydał swoją debiutancką płytę zatytułowaną „Imaginature”. Krążek zawiera osiem kompozycji utrzymanych w stylu metalu symfonicznego. Szczycieńskich muzyków podczas sesji nagraniowych wsparli wokaliści i instrumentaliści z innych zespołów wykonujących ten gatunek muzyczny, takich jak: Pathfinder, Sunrise, Thermit i Moyra. Na płycie można usłyszeć zarówno ciężkie, gitarowe riffy, mocną sekcję rytmiczną, ale też melodyjne klawisze wzbogacone instrumentami irlandzkimi typu whistle oraz dudy.

Członkowie grupy wspominają, że choć założyli ją w Olsztynie, gdzie przez pewien czas mieszkali, to po powrocie do Szczytna, swoje pierwsze muzyczne kroki jako zespół stawiali w Miejskim Domu Kultury. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Tam, przy wsparciu długoletniego pracownika tej instytucji Andrzeja Ałaja spotykali się w sali prób z dojeżdżającymi wokalistami. - Bez wsparcia pana Andrzeja nasza działalność w tym pierwszym okresie być może szybko by się zakończyła – wspomina Marcin Borodziuk.

ZAMIAST JEDNEGO WOKALISTY

Najpoważniejsza zmiana w składzie Imaginature nastąpiła podczas przystępowania do nagrywania płyty. Wtedy odeszli dotychczasowi wokaliści, którzy dojeżdżali na próby do Szczytna z Warszawy i Torunia. - Organizacyjnie to wszystko kulało, oni byli już zmęczeni tym jeżdżeniem, czemu trudno się dziwić – opowiada Marcin. Działo się to w momencie, kiedy duża część materiału na płytę była gotowa. W międzyczasie wybuchła jeszcze pandemia. - Z jednej strony oznaczała dla nas kolejny problem, z drugiej – pozwoliła kupić trochę czasu na przemyślenie płyty od nowa – wspomina gitarzysta. Korzystając ze znajomości z innymi zespołami, udało się zaprosić do nagrań ich wokalistów, co finalnie dało ciekawy efekt. Na krążku można bowiem usłyszeć wokale kobiece, męskie oraz duety.

METALOWCY Z KLAWISZAMI I … DUDAMI

W pracach nad debiutancką płytą zespołu swój udział miał Andrzej Ałaj (z prawej). Obok perkusista Krzysztof Lupa, poniżej realizator nagrań perkusji Michał Grabowski

Symfoniczny metal to w Polsce mało popularny gatunek muzyczny. Więcej miłośników ma w Skandynawii czy Holandii, skąd wywodzą się najbardziej znane zespoły tego nurtu, takie jak Nightwish czy Epica. Czym różni się od innych odmian metalu? - Wyróżnikiem jest to, że oprócz gitar, w zespole są instrumenty klawiszowe – odpowiada Marcin, dodając, że styl ten swoje korzenie ma w muzyce rockowej lat 70. i 80. W tamtym okresie najpopularniejsze wówczas grupy hardrockowe, takie jak Deep Purple, Led Zeppelin czy Rainbow miały w swoich składach klawiszowców. Dopiero później instrument ten zastąpiono drugą gitarą, co dało początek heavy metalowi.

Do brzmienia zespołu wiele wnoszą instrumenty kojarzone z celtyckim folkiem, na których gra Arek Powolny. Jak mówi, grać na nich uczył się sam, choć ma za sobą rok nauki na akordeonie w szczycieńskiej szkole muzycznej. - Szybko jednak stwierdziłem, że to instrument nie dla mnie i zacząłem szukać czegoś innego – opowiada.

NIE JESTEŚMY PUNKOWCAMI

Debiutancka płyta częściowo powstała w profesjonalnym studiu nagraniowym w Warszawie, ale niektóre jej fragmenty zostały nagrane w sali prób zespołu oraz w szczycieńskim MDK-u. Prace nad krążkiem trwały od końca 2019 r. Kompozycje w większości są dziełem Marcina. Teksty, w całości śpiewane po angielsku, odnoszą się do sfery emocjonalnej, poruszają m.in. wątki związane z mroczną, toksyczną miłością („Near the end”). - Do muzyki, którą wykonujemy, nie pasują tematy społeczne czy jakieś buntownicze hasła. Nie jesteśmy grupą punkrockową – zastrzega Marcin.

ROCKA W RUINACH ŻAL

Zespół ma nadzieję, że będzie mógł zaprezentować się na żywo publiczności w przyszłym sezonie koncertowym, oczywiście jeśli pozwoli na to sytuacja epidemiologiczna. Grupa wciąż też liczy na nawiązanie stałej współpracy z jednym wokalistą. Muzycy żałują, że w Szczytnie nie odbywają się już koncerty w ramach formatu „Rock w Ruinach”. Dawniej były one stałym elementem Dni i Nocy Szczytna. - Wcale nie musiałyby one być organizowane w ramach święta miasta. Byłaby to doskonała szansa na przywrócenie Szczytna muzyce rockowej – uważa Marcin, przekonując, że dzięki niszowym gatunkom wiele miast wyrobiło sobie wśród ich miłośników markę. Jako przykład wymienia choćby Mrągowo, znane w całej Polsce z Pikniku Country czy Suwałki, gdzie organizowany jest Blues Festiwal. Szczytno mogłoby się promować dzięki muzyce rockowej, zwłaszcza że stąd wywodzi się wiele grup spod znaku cięższego grania. Zdaniem Marcina i Arka to zasługa popularności, którą zdobył rodzimy Hunter. - Sukces, jaki osiągnęli, determinuje to, że w Szczytnie młodzi ludzie są bardziej skłonni chwytać za gitary – przekonują nasi rozmówcy.

RÓŻNE ZAWODY, WSPÓLNA PASJA

Kto wie, być może i Imaginature też taki sukces osiągnie, zwłaszcza że recenzje pierwszej płyty są bardzo pozytywne. Krążek został dobrze oceniony m.in. przez prestiżowe muzyczne pismo „Teraz Rock”. Recenzje ukazały się również we Włoszech, Portugalii, Czechach. Jak zdradza Marcin, zamówienia na płytę spływają nie tylko z Polski. Najwięcej, jeśli chodzi o zagranicę, jest ich ze Stanów Zjednoczonych. Debiutanckie nagrania Imaginature trafiły już także do Argentyny, Portugalii, Danii i Norwegii.

Zespół Imaginature tworzą artyści, którzy na co dzień wykonują różne zawody. W składzie są prawnicy, inżynier budownictwa, pracownik budowlany oraz laborant. - Muzyka jest naszą pasją, odskocznią od codzienności. Każdy z nas ma swoją pracę, swoje życie rodzinne, ale łączy nas zamiłowanie do wspólnego grania – mówi Marcin.

Płyta jest dostępna na najpopularniejszych platformach streamingowych, a kilka pochodzących z niej utworów także na Youtubie. Można ją nabyć za pośrednictwem sklepu: https://progmetalrock.pl

Zespół Imaginature tworzą: Marcin Borodziuk – gitara, Arek Powolny – dudy szkockie, irlandzkie, whistle, Leszek Bil – instrumenty klawiszowe, Adam Szyszka – bas, Krzysztof Lupa – perkusja.

Ewa Kułakowska{/akeebasubs}