Władze Szczytna w specyficznie pojęty sposób realizują założenia polityki prorodzinnej. Wdrażanie jej zaczęli od swoich bliskich, czego przykładem jest Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. Szkolenia BHP prowadzi tam brat burmistrz Danuty Górskiej i jednocześnie mąż zastępczyni dyrektora Małgorzaty Ochenkowskiej, mimo że w innych jednostkach budżetowych zadanie to realizuje firma wyłoniona w drodze zapytania ofertowego.

DOŚWIADCZONY I RZETELNY

Polityka kadrowa prowadzona w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej nie po raz pierwszy wzbudza kontrowersje. Kilka lat temu, w poprzedniej kadencji samorządu, zmieniono statut tej jednostki, tworząc stanowisko zastępcy dyrektora. Została nim Małgorzata Ochenkowska, prywatnie bratowa burmistrz Danuty Górskiej. Awans ten wywołał wątpliwości u niektórych radnych opozycji. Dziwili się oni, że w Miejska polityka prorodzinnasytuacji, kiedy w miejskich jednostkach tnie się etaty i szuka oszczędności, w MOPS-ie powstaje nowe stanowisko.

Okazuje się jednak, że rodzinne powiązania są w tej podległej samorządowi instytucji jeszcze silniejsze. Szkolenia BHP prowadzi tam brat burmistrz i zarazem mąż zastępczyni dyrektora. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Dyrektor MOPS Hanna Bojarska, w pisemnej odpowiedzi udzielonej „Kurkowi” informuje, że współpraca z nim trwa już od 2002 roku. Jak tłumaczy, ze względu na niską wartość zamówienia, zgodnie z wymogami ustawy o zamówieniach publicznych, nie jest wymagane przy wyborze wykonawcy stosowanie trybów konkurencyjnych. Co roku ośrodek pomocy zawiera z nim umowę w formie pisemnej. Osoba Wykonawcy od wielu lat znana jest Zamawiającemu jako Wykonawca rzetelny, dysponujący doświadczeniem w zakresie świadczonych usług i dający rękojmię prawidłowego i terminowego ich wykonania – czytamy w piśmie od dyrektor Bojarskiej. W 2014 r. roczny koszt szkoleń wyniósł 2 130 zł brutto. W roku 2015 z uwagi na trwający rok budżetowy, usługa jest w trakcie realizacji – informuje dyrektor.

WBREW WYTYCZNYM

Co ciekawe, inne miejskie jednostki budżetowe (szkoły, przedszkola, MOS) w zakresie szkoleń BHP korzystają z usług firmy wyłonionej przez urząd w drodze zapytania ofertowego. Od dwóch lat postępowania te wygrywa „BHP – Projekt” Waldemara Wala. Pisma z wykazem podmiotów odpowiedzialnych za szkolenia oraz sprawy związane z bezpieczeństwem przeciwpożarowym, a także stawkami za te usługi co roku otrzymują dyrektorzy jednostek. Widnieje na nich podpis burmistrz Danuty Górskiej. „Kurek” dowiedział się, że wpłynęło ono również do MOPS-u. Ten jednak do wykazu z ratusza się nie stosuje.

Właściciel firmy, która wygrała postępowanie ofertowe potwierdza, że prowadził już szkolenia BHP w szczycieńskich przedszkolach, szkołach, MOS-ie i MDK-u, ale w ośrodku pomocy – nie. Zdaniem Waldemara Wala, to nie w porządku. – Ten pan też mógł przecież wystartować w postępowaniu ofertowym – zauważa.

RADNA TO JEDNO, A PRACOWNIK

- DRUGIE To nie jedyna kontrowersja związana z funkcjonowaniem ośrodka. Pragnący zachować anonimowość pracownik tej jednostki informuje nas, że w 2011 r., kiedy dyrektor Bojarska przebywała na kilkumiesięcznym zwolnieniu lekarskim, umowę z prowadzącym szkolenie podpisała jego żona.

Osoby zatrudnione w MOPS-ie unikają komentarzy na temat całej sprawy. Pracująca w tej jednostce radna Maryla Wierzbicka po wszelkie informacje odesłała nas do dyrektor. Czy sytuacja dotycząca zawierania umów na szkolenia z bratem burmistrz i mężem wicedyrektor nie budziła jej zastrzeżeń jako przedstawicielki samorządu? – Bycie radną to jedno, a bycie pracownikiem to drugie – odpowiada Maryla Wierzbicka.

TO JEST POZA MOJĄ WIEDZĄ Zapytaliśmy burmistrz, dlaczego MOPS nie podporządkował się wytycznym urzędu i nie podpisał umowy na szkolenia z firmą, która wygrała postępowanie ofertowe. Danuta Górska odpowiada, że nie wie, dlaczego tak się stało. Tłumaczy, że każda jednostka robi to we własnym zakresie, natomiast ratusz jedynie wydaje pewne zalecenia dotyczące wyboru wykonawcy usługi. Według niej nie mają one żadnej mocy sprawczej. Byliśmy też ciekawi, czy zawieranie umów z osobą bardzo blisko powiązaną rodzinnie nie wzbudziło u burmistrz zastrzeżeń natury etycznej. – Nie śledzę takich rzeczy. To było poza moją wiedzą – zapewnia Górska. Czy teraz, wiedząc już o tym, podejmie jakieś kroki? – Na pewno będę rozmawiać z panią dyrektor – zapowiada burmistrz.

Ewa Kułakowska{/akeebasubs}