Listopad w naszej tradycji kojarzony jest z miesiącem poświęconym zmarłym.

Wprawdzie za nami Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny, ale na cmentarzach wciąż sporo osób odwiedzających groby swoich bliskich i znajomych. Nowe znicze i świeże kwiaty znajdziemy nie tylko na czynnych cmentarzach komunalnych czy parafialnych, ale i na zamkniętych parędziesiąt lat temu starych nekropoliach, jak chociażby na nieczynnym od 1961 r. niewielkim cmentarzu przy ul. Kętrzyńskiego w Szczytnie (fot. 1) . Jeszcze niedawno podczas kolejnych uroczystości Wszystkich Świętych przy grobach na wspomnianej nekropolii modlił się wraz z parafianami ks. Andrzej Preuss. To znak, że umarli wciąż żyją w naszej pamięci – nawet jeśli nie było dane nam ich bezpośrednio poznać. Niestety, nie brak grobów, na których cmentarna administracja czynnych nekropolii postawiła tabliczki GRÓB DO LIKWIDACJI, związane z nieopłaceniem miejsca pochówku po upływie określonej liczby lat od pogrzebu. Choć decyzja o wspomnianej likwidacji jest odwlekana, część takich zaniedbanych grobów jednak już poznikała.

W naszym powiecie mamy dużo cmentarzyków, dla których historia i czas okazały się bezlitosne. Podczas spacerów po lesie czy zbierania grzybów niejednokrotnie możemy się natknąć na pozostałości cmentarzyków przedwojennych. Bliscy dawnych mieszkańców okolicznych wiosek umarli lub stąd wyjechali, groby zostały niekiedy rozebrane przez nowych mieszkańców lub swoje zrobiła przyroda. W ostatnim „Kurku” pisaliśmy o całkiem sporej nekropolii zlokalizowanej w bezpośrednim sąsiedztwie dzisiejszych kortów tenisowych w Nowym Gizewie. Śladem po cmentarzu są zachowane resztki ogrodzenia. W betonie są jeszcze pozostałości po słupkach (fot. 2) . Gdy wejdziemy w dość gęsty już las, natkniemy się na resztki dawnych mogił, w tym na stojące blisko siebie dwa niewielkie ponumerowane krzyże (fot. 3). Chyba najlepiej zachował się grób prawosławny, z charakterystyczną ukośną belką dolną, symbolizującą niebo i piekło (fot 4.).
Na mogiły osób tego wyznania trafić u nas niełatwo, co wiąże się z przeszłością naszych terenów. Krzyż prawosławny stoi na szczycieńskim cmentarzu wojennym przy ul. Ostrołęckiej, wyróżnia się on także na nowej części cmentarza komunalnego (fot. 5). Tu zobaczymy trzy belki poprzeczne, nawiązujące do najstarszej prawosławnej tradycji.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
ZAPOMNIANE PRZYSTANKI

Zapomnieniu ulegają nie tylko stare cmentarze – zdarza się, że coś stosunkowo nowego również traci rację bytu i ulega stopniowemu zniszczeniu. Taki los spotkał np. w miarę nową zatokę autobusową znajdującą się blisko opisywanego cmentarza w Nowym Gizewie. Zatoka znajduje się tuż za obszarem zabudowanym i była ostatnim przystankiem przed pętlą przy oczyszczalni ścieków. „Pętla” to słowo lekko naciągane – do oczyszczalni docierały jeszcze niedawno nieliczne kursy jednej z odnóg linii nr 3. Według obecnego rozkładu autobusy już tam nie zajeżdżają, a przystanek wygląda, jakby za parę miesięcy miał się wtopić w las (fot. 6). Zatoka wraz z chodnikiem została przykryta prawie w całości błotem, igliwiem i mchem. Tylko trochę lepiej wygląda przystanek skierowany w drugą stronę. Tu oprócz sukcesywnie zarastającej zatoki mamy specyficznie ustawioną i trochę już niekompletną wiatę (fot. 7) , za którą znajdziemy pojemniki po różnych trunkach.
Gdyby tak pomyśleć, ile pracy i pieniędzy przeznacza się u nas wcale nierzadko na coś, co szybko przestaje czemukolwiek dobremu służyć, dodatkowo wygląda smutno i brzydko, to aż włos się na głowie jeży…
WIĘCEJ ŚWIATŁA
Druga połowa jesieni i szybciej zapadający zmrok to dobry moment, by przyjrzeć się miejskiemu oświetleniu. Są u nas miejsca, w których światełka palą się głównie dla bajeru, jak choćby łańcuch lampek w strefie relaksu w parku na ul. Pasymskiej, ale oświetlenie ma przede wszystkim poprawiać bezpieczeństwo. Dziwnym trafem od dłuższego już czasu w śródmieściu nie palą się stojące blisko siebie trzy lampy. Dla urzędników i radnych najłatwiejsza do wypatrzenia jest lampa oświetlająca (obecnie nie) przejście na skrzyżowaniu ulic Kościuszki i Ogrodowej. Ciemno momentami jest na fragmentach ulic Barczewskiego i Lipperta (fot. 8) – przechadzający się tamtędy mogą poczuć dreszczyk emocji rodem z filmów kryminalnych. Kim może być tajemniczy jegomość tonący w mroku? Chyba nie powinno chodzić o zadawanie tego typu pytań.
CZAS NA RELAKS
Na koniec rowerowego sezonu przy szczycieńskim wjeździe na ścieżkę rowerową prowadzącą docelowo do Biskupca ustawiono ławeczki (fot. 9) . Ci, którzy planują dopiero wyruszyć w liczącą obecnie ponad 30 km trasę, będą mogli tu przemyśleć, czy nie jest to jednak dla nich za daleko, ci, którzy do tego miejsca dojadą, znajdą powód, by chwilę odsapnąć. I np. poczytać sobie pod chmurką nasz tygodnik.
ŚWIĘTUJEMY NIEPODLEGŁOŚĆ
Obchodzimy właśnie 103. rocznicę odzyskania niepodległości. Podobnie jak przed rokiem celebrację komplikuje sytuacja pandemiczna – w Szczytnie obchody ograniczą się do mszy na ojczyznę, złożenia kwiatów pod pomnikiem Orła Białego i szkolnych apeli. Wszystko oczywiście w reżimie sanitarnym. Nie zabraknie także flag wywieszonych na ulicach, balkonach i nad wejściami do budynków. Może już nie wszyscy pamiętają, że trzy lata temu flagi w bardzo wielu miejscach wisiały przez cały rok – w ten sposób akcentowaliśmy 100-lecie odzyskania niepodległości. Wystarczy jednak wcale niedługi spacer po mieście, by zobaczyć, że nie brakuje mieszkańców, którzy mają wywieszone flagi nie tylko z okazji narodowego święta. Od 2004 roku funkcjonuje przepis pozwalający na całoroczne wywieszanie flagi – wcześniej było to teoretycznie zabronione. Co ciekawe, w różnych zakątkach miasta spotkamy flagi w dublecie – jedna z nich ma barwy biało-czerwone, druga – Unii Europejskiej (fot. 10).
Tekst i foto (w większości):
G.P.J.P.
{/akeebasubs}
