W sobotę w Miejskim Domu Kultury odbyła się wyjątkowa uroczystość. Trzydzieści dziewięć par świętowało Złote, a dwie – Diamentowe Gody. Jubilaci obchodzący 50-lecie pożycia małżeńskiego otrzymali z rąk burmistrza Mańkowskiego medale nadane przez prezydenta RP.

Miłość, która przetrwa dekady
W sobotniej uroczystości uczestniczyła rekordowa liczba par/Fot. UM w Szczytnie

WYJĄTKOWE JUBILEUSZE

Takiej uroczystości w Miejskim Domu Kultury dawno już nie było. W sobotnie południe aż trzydzieści dziewięć par świętowało pięćdziesięciolecie zawarcia związku małżeńskiego, a dwie – sześćdziesięciolecie. Jubilatom w tym wyjątkowym dniu licznie towarzyszyli najbliżsi – dzieci oraz wnuki. Małżonkowie odnowili złożoną przed laty przysięgę, a życzenia złożył im burmistrz Krzysztof Mańkowski, podkreślając, że są oni wzorem dla młodych. Następnie wręczył jubilatom świętującym Złote Gody medale za długoletnie pożycie nadane przez prezydenta RP. Od zastępczyni włodarza Ilony Bańkowskiej oraz kierownik Urzędu Stanu Cywilnego Agnieszki Kaczmarczyk małżonkowie otrzymali kwiaty oraz drobne upominki. Muzycznym prezentem był natomiast występ zespołu TOKAM BAND. Nie mogło też zabraknąć tortu oraz symbolicznej lampki szampana.

ŚLUB TEGO SAMEGO DNIA

Alina i Ryszard Dąbrowscy oraz Teresa i Zdzisław Moczydłowscy brali ślub tego samego dnia i w tym samym kościele WNMP w Szczytnie

W gronie świętujących półwiecze małżeństwa znaleźli się państwo Alina i Ryszard Dąbrowscy oraz Teresa i Zdzisław Moczydłowscy. Co ciekawe, obie pary brały ślub tego samego dnia – 12 sierpnia 1972 r. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Panowie Ryszard i Zdzisław znali się z pracy – byli wówczas zatrudnieni w szczycieńskiej fabryce mebli. O swoich planach matrymonialnych jednak nic nie wiedzieli. - Dopiero w kościele dowiedziałem się, że tego samego dnia ślub będzie brał również mój kolega z pracy – wspomina pan Ryszard. Z przyszłą małżonką poznał się poprzez jej koleżankę. Wychowali razem troje dzieci. Mają już jedenaścioro wnucząt, dwunaste jest w drodze. Pytany o receptę na długi i udany związek pan Ryszard odpowiada: - Trzeba wiedzieć, że zawsze najważniejsza jest rodzina i wzajemne zaufanie. Jeśli jedno do drugiego ma zaufanie, to wtedy wszystko się układa. Dodaje, że przyszło im żyć w trudniejszych niż dziś czasach, co jeszcze bardziej cementowało związek. - Byliśmy zupełnie inaczej wychowani niż dzisiejsza młodzież, która ma już całkiem inne wartości – zauważa pan Ryszard. - My żyjemy trochę starodawnie. Młodych zmieniła cywilizacja i postęp techniczny – dodaje pan Zdzisław. On swoją przyszłą małżonkę Teresę poznał, kiedy ta przyjeżdżała do ich wspólnej rodziny do Szczytna z Białegostoku. Wychowali dwoje dzieci i doczekali się jednego wnuka. - Jesteśmy z niego bardzo dumni, bo gra w koszykówkę i był nawet powoływany do reprezentacji – zdradza pan Zdzisław, dla którego sport był i pozostaje wielką pasją. Sam w młodości grał w piłkę nożną, a potem, przez ponad trzydzieści lat trenował młodzież. Jego małżonka, emerytowana nauczycielka, zasiada w Radzie Miejskiej. Na nudę oboje nie narzekają. Pani Teresa, na pytanie do kogo w domu należy ostatnie słowo odpowiada ze śmiechem: - Wiadomo, że do szyi, która kręci głową, czyli małżonkiem . Zaraz jednak dodaje, że w małżeństwie ważna jest tolerancja i wyrozumiałość. - Nie wolno tłumić w sobie emocji. Dlatego czasem zdarza się sprzeczka, ale po niej trzeba się uśmiechnąć, przeprosić – mówi.

Z kolei pana Ryszarda i jego żonę Alinę łączy aktywność fizyczna. Oboje są członkami drużyny rowerowej „Kręcioły” i regularnie odbywają wycieczki na dwóch kółkach. Pan Ryszard w młodości był wyczynowym kolarzem, więc jego sentyment do jednośladu nie dziwi. - Lekarz jest potrzebny, leki też, ale najbardziej sprzyja zdrowiu aktywność fizyczna, sport i przebywanie na świeżym powietrzu – zdradza swoją receptę na utrzymanie dobrej kondycji.

(ew)

JUBILACI OBCHODZĄCY ZŁOTE GODY:

Wiesława i Jan Asztemborscy, Danuta i Adam Bednarscy, Teresa i Benedykt Borowscy, Krystyna i Tadeusz Chorążewiczowie, Barbara i Czesław Czerniawscy, Alina i Ryszard Dąbrowscy, Teresa i Adam Falbowie, Helena i Jerzy Gawrychowie, Bożena i Walenty Jeziorni, Bożena i Ryszard Kaczmarkowie, Franciszka i Bogdan Kamińscy, Wanda i Jerzy Kąccy, Danuta i Jerzy Kiersikowscy, Jadwiga i Jan Kłakowie, Teresa i Jerzy Korzeniewscy, Łucja i Jan Kosiorkowie, Janina i Henryk Kowalscy, Urszula i Mariusz Kropowie, Elżbieta i Remigiusz Króliccy, Alicja i Stanisław Majewscy, Barbara i Ryszard Marciniakowie, Jadwiga i Romuald Marczykowie, Danuta i Stanisław Markowscy, Teresa i Zdzisław Moczydłowscy, Halina i Jerzy Mosakowscy, Irena i Jerzy Nagłowscy, Zofia i Zygmunt Piechotowie, Marianna i Stanisław Przybyłkowie, Maria i Stanisław Rejsowie, Alina i Stanisław Rogaczowie, Danuta i Andrzej Rybaccy, Jadwiga i Andrzej Samkowie, Urszula i Waldemar Sychoccy, Teresa i Ryszard Szerszeniowie, Jadwiga i Antoni Świetlikowscy, Halina i Tadeusz Tumińscy, Krystyna i Zdzisław Woźniakowie, Wiesława i Kazimierz Zalewscy, Alicja i Władysław Zielińscy.

DIAMENTOWE GODY:

Krystyna i Eugeniusz Bańkowscy, Maria i Jan Piórkowscy.

 

Alina i Ryszard Dąbrowscy za podstawę udanego związku uważają wzajemne zaufanie
60-lecie małżeństwa świętowali Maria i Jan Piórkowscy (z lewej) oraz Krystyna i Eugeniusz Bańkowscy, teściowie wiceburmistrz Ilony Bańkowskiej{/akeebasubs}