Rodziny zastępcze i rodzinne domy dziecka to miejsca, gdzie dzieci ciężko doświadczone przez los dostają szansę na szczęśliwsze, bezpieczne dzieciństwo. Osoby, które je prowadzą zostały uhonorowane podczas I Gali Rodzicielstwa Zastępczego Powiatu Szczycieńskiego.
STATUETKI I PODZIĘKOWANIA
W miniony piątek w Miejskim Domu Kultury w Szczytnie odbyła się I Gala Rodzicielstwa Zastępczego Powiatu Szczycieńskiego. Jej organizatorzy, Powiatowe Centrum Rodziny oraz Stowarzyszenie Rodzin Zastępczych „Lepsze dzieciństwo” postanowili uhonorować osoby, które sprawują opiekę nad szczególnie doświadczonymi przez los dziećmi, które z różnych powodów nie mogą pozostawać u rodzin biologicznych. Dzięki ich zaangażowaniu, miłości i trosce zyskują one nie tylko bezpieczeństwo, ale i szansę na szczęśliwe, beztroskie dzieciństwo. Galę swoim patronatem objął m.in. wojewoda warmińsko – mazurski Artur Chojecki. - Rodzina to niezwykle silne więzy wynikające z biologii, ale jest coś silniejszego niż biologia. Tym czymś jest miłość i to ona potrafi często wypełnić, a czasem zastąpić więzi biologiczne – mówił wojewoda, dziękując wszystkim, którzy sprawują pieczę zastępczą nad dziećmi.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Podczas uroczystości wręczono podziękowania i statuetki „Serce na dłoni”, które trafiły do Stowarzyszenia Rodzin Zastępczych „Lepsze dzieciństwo”. Z kolei prezes Stowarzyszenia na rzecz Osób Niepełnosprawnych Dorota Studniak uhonorowała Jolantę i Dariusza Kowalskich, którzy tworzą rodzinę zastępczą zawodową specjalistyczną dla dzieci z niepełnosprawnościami. Statuetka dla rodziny zastępczej spokrewnionej trafiła do Bogumiły Łączyńskiej, która od 13 lat pełni funkcję matki dla swoich dwojga wnuków. Podziękowania otrzymali także prowadząca rodzinę zastępczą niezawodową Grażyna Antosiak, tworzący rodzinny dom dziecka Lidia i Bogdan Sucheccy oraz rodzina zastępcza niezawodowa państwa Rasieńskich.
Galę uświetniły występy Marysi Piątkowskiej, Kingi Więcek oraz uczniów Państwowej Szkoły Muzyczne I stopnia w Szczytnie.
ANTIDOTUM NA PUSTY DOM
Prezes Stowarzyszenia Rodzin Zastępczych „Lepsze dzieciństwo” Robert Matłoch wraz z żoną Iwoną od ośmiu lat prowadzą rodzinny dom dziecka w Kucborku. Obecnie przebywa w nim 12 podopiecznych. Państwo Matłochowie wspominają, że od niepamiętnych czasów ich dom tętnił życiem za sprawą dzieci. - W wakacje zjeżdżały się do nas z całej rodziny – wspomina pani Iwona, nauczycielka w szczycieńskim ZS nr 1. Kiedy ich starszy syn wyjechał na studia, a młodszy rozpoczął naukę w szkole sportowej i wracał późno, zaczęła im doskwierać pustka. - Pusty dom stał się impulsem do stworzenia rodzinnego domu dziecka – mówi pani Iwona. Pan Robert przyznaje, że prowadzenie takiej placówki ma swoje lepsze i gorsze momenty. Trafiają tu bowiem dzieci z bagażem różnych, często traumatycznych doświadczeń. - Niektóre mają poważne dysfunkcje i wymagają szczególnej troski – potwierdza pani Iwona. Najmłodsze dziecko, które do nich trafiło, miało zaledwie … 12 dni. Czas przebywania podopiecznych u państwa Matłochów jest różny. Zdarza się, że niektórzy wracają do biologicznych rodziców, jeszcze inni się usamodzielniają lub idą do adopcji. Prowadzący rodzinny dom dziecka przyznają, że bardzo przywiązują się do swoich wychowanków. Pani Iwona wspomina, jakie wzruszenie przeżyła, kiedy jedna z dziewczynek, pisząc list do świętego Mikołaja, napisała w nim, że nie chce nic więcej, tylko tego, żeby ciocia i wujek, jak nazywa swoich opiekunów, zostali jej mamą i tatą. Satysfakcję daje im również to, kiedy usamodzielnieni już wychowankowie przyjeżdżają do nich w odwiedziny. - To są takie momenty, kiedy łza kręci się w oku – mówi wzruszona pani Iwona.
(ew){/akeebasubs}
