Dla Szczytna nieterminowość związana z oddawaniem do użytku rozmaitych inwestycji to prawie chleb powszedni, ale teraz było trochę inaczej.

Mini-Ciechocinek w SzczytnieWprawdzie minitężnia w parku przy ul. Pasymskiej związana jest z budżetem obywatelskim z roku 2021, ale tabliczka znajdująca się przy wejściu zapowiadała, że obiekt jest zasadniczo udostępniany 15 kwietnia. W piątek (14 kwietnia) już wczesnym rankiem ekipa wprowadziła solankę, uruchomiła aparaturę i jeszcze w tym dniu można było korzystać z uzdrawiających oparów. Mimo nie do końca sprzyjającej aury chętnych, by zasiąść na ławeczkach znajdujących się wokół słupa z gałązek lub stanąć jeszcze bliżej, nie brakowało (fot. 1) . Jako naturalny dodatek możemy potraktować ciekawe wrażenia wizualne (kapiąca regularnie solanka) i słuchowe. - No i mamy mini-Ciechocinek. Bardzo fajne jak na Szczytno – komentuje pan Adam, mieszkaniec naszego miasta i bywalec miejscowości uzdrowiskowych. - Od razu po wejściu czuć tu inny klimacik. Z minitężni korzystać już można, jej oficjalne otwarcie nastąpi w piątkowe (21 kwietnia) popołudnie.

 

TEREN CZĘŚCIOWO MONITOROWANY

Jednym ze sposobów przeciwdziałania aktom wandalizmu jest wywieszanie tabliczek TEREN/OBIEKT MONITOROWANY. Nie bez znaczenia pozostaje faktyczne zainstalowanie kamer, a nie tylko ostrzeganie napisem. Z lekka groteskowo wygląda taka tabliczka wywieszona na fotoramce znajdującej się przed okazałym gmachem szczycieńskiego Zespołu Szkół nr 2 (fot. 2). Sytuacji nie poprawia fakt, że gdzieś zaginęła kula z wirującą cieczą, jedna z dydaktycznych atrakcji pobliskich stanowisk edukacyjnych (fot. 3). I tak to już jest z naszym miniparkiem nauki…

 

CZEKAJĄC NA BRAKUJĄCY ELEMENT

Do kolejnej zmiany rozkładu jazdy zostało jeszcze ponad półtora miesiąca. Na liście nowych połączeń znajdą się te, które obejmują część dawnej linii kolejowej nr 35 Ostrołęka – Szczytno, a mianowicie Ostrołęka – Chorzele.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Niedawno ukończono tam prace związane z modernizacją, w lutym przejechał tamtędy (z asekuracyjną jeszcze prędkością) skład retro. Przygotowano już nawet wstępny rozkład. Trasę miałoby obsługiwać aż osiem par pociągów Kolei Mazowieckich. Dystans 56 km powinny one pokonywać (bez mijanki) w 46 minut. Zachowane zostały wszystkie stacje i przystanki znajdujące się tam przed zamknięciem linii w 2001 r. Na forach internetowych wiele osób obawia się, że liczba połączeń bardzo szybko zostanie ograniczona ze względu na niewielką liczbę podróżnych – zarówno w Ostrołęce, jak i Chorzelach stacje znajdują się w mało atrakcyjnych punktach, z dala od centrum. Na trasie nie leży żadna większa miejscowość. Logika nakazywałaby przedłużenie połączeń do Szczytna i dalej Olsztyna. Niedawno pisaliśmy w „Kurku” o tym, że nieużywany w ruchu pasażerskim od ponad 20 lat odcinek Wielbark- Chorzele ma zostać wyremontowany przez PKP PLK za ponad 20 mln. W tej chwili jego stan nie jest może na oko najgorszy ( fot. 4 – okolice Piwnic Wielkich), ale dopiero po wykonaniu prac będzie można tu rozwinąć prędkość max 60 km/h. To niewiele jak na obecne czasy, niewiele również, jeśli wziąć pod uwagę fakt, że kiedyś był to najszybszy odcinek na całej linii, a w latach 80. ubiegłego wieku spalinowozy ciągnęły tu wagony nawet z prędkością do 100 km/h. To chyba jeden z najdłuższych w kraju odcinków (15 km), na których w ostatnich latach funkcjonowania linii nie było żadnych stacji pośrednich. Kiedyś takie przystanki na trasie się znajdowały (Piwnice, Opaleniec) i może w ramach przywracania niektórym miejscowościom komunikacyjnego kontaktu ze światem przydałoby się je wybudować. W komunikatach przekazywanych przez kolej informacji na ten temat jednak nie ma. Przeczytamy tam tylko o przebudowie peronów w Jesionowcu (to akurat przystanek w stronę Szczytna) i Wielbarku. Ruch kolejowy w tym miasteczku (do Szczytna i Olsztyna), będącym niegdyś węzłem, próbowano przywrócić w poprzedniej dekadzie, lecz jakoś nic z tego na dłuższą metę nie wyszło. Teraz na resztkach peronów hula wiatr, ale jedna z tablic pokazuje optymistycznie, że da się stąd dojechać w każdym z niegdysiejszych kierunków (fot. 5) . O pociągach osobowych do Nidzicy chyba można zapomnieć, remont torów do Chorzel ma się skończyć w tym roku. Nawet jeśli wszystko przebiegnie sprawnie, dochodzi inny problem – kwestia dogadania się samorządów mazowieckiego i warmińsko-mazurskiego, by współfinansować przejazdy przez dwa województwa.

 

KTÓRA GODZINA

Pozostańmy jeszcze na chwilę w kolejowych klimatach. Nasz szczycieński dworzec został otwarty już prawie cztery miesiące temu, ale z jakichś niejasnych powodów dłużej na uruchomienie czekał pozornie nie aż tak skomplikowany element – zegar nad wejściem. Wskazówki wreszcie niedawno ruszyły, ale z mechanizmem najwyraźniej coś jest nie tak, ponieważ zegarek niżej podpisanego (punktualność sprawdzana regularnie) pokazuje trochę inną godzinę (fot. 6) … Odnosimy ponadto wrażenie, że różnica między czasem rzeczywistym i dworcowym co dzień się zmienia.

 

PRZEMINĘŁO Z WIATREM?

W tym roku mija 100. rocznica założenia słynnej wytwórni filmowej Warner Bros. W związku z tym w niektórych polskich kinach wyświetlane są nakręcone w WB filmy należące dzisiaj do klasyki. Nasze Cinema Lumiere nie zapomniało o jubileuszu i także planuje pokazanie wybranych kanonicznych obrazów. Na pierwszy ogień idzie „Przeminęło z wiatrem”, jeden z najsłynniejszych melodramatów w historii. Trwająca blisko 4 godziny epopeja miała swoją światową premierę krótko po wybuchu II wojny. Do polskich kin trafiła dopiero w latach 60. ubiegłego wieku. Współcześni polscy kinomani mogli obejrzeć film w telewizji lub korzystając z innych dostępnych dziś źródeł, ale nie brak takich, którzy wybrane produkcje chcieliby zobaczyć w kinie. „Cinema Lumiere” wkrótce pokaże m.in. „Sokoła maltańskiego”, inny stary film nakręcony dla Warner Bros. Może nie wszyscy wiedzą, że założyciele hollywoodzkiej wytwórni urodzili się raptem 70 km od Szczytna, w mazowieckim Krasnosielcu. Z miejscowości tej pochodziło trzech późniejszych założycieli (Polaków żydowskiego pochodzenia o nazwisku Wonsal, choć podawane są czasem także inne wersje pierwotnego nazwiska), czwarty z twórców WB urodził się już po wyemigrowaniu rodziny do Ameryki Północnej. Z okazji jubileuszu w Krasnosielcu postanowiono wreszcie zrobić w tej miejscowości coś, co przypomni miejscowym i przyjezdnym o kolebce słynnej wytwórni. Podczas niedawnej uroczystości pokazano oficjalnie barwny mural ( fot.7 - www.facebook.com/GminaKrasnosielc), tamtejszy park zyskał odpowiednich patronów, odsłonięto także tablice z informacjami na temat braci Wonsalów/Warnerów ( fot. 8 - www.facebook.com/GminaKrasnosielc), młodzież przebrała się za niektóre postacie kojarzące się z filmami tej wytwórni, a wisienką na torcie był… tort, oczywiście stosownie udekorowany.

W tym momencie przypomina nam się historia z muralem poświęconym naszemu Krzysztofowi Klenczonowi. Miał powstać na okrągłą rocznicę, ale z pewnych powodów nie powstał. Okrągłe rocznice (urodzin i śmierci) już za nami, ale na ścianie Szkoły Muzycznej żadnych zmian nie widać (fot. 9) . Czyżby przeminęło z wiatrem?

Tekst i foto (w większości):
G.P.J.P.{/akeebasubs}