Szczytno odwiedził wiceminister pracy, rodziny i polityki społecznej Stanisław Szwed. Podczas spotkania z załogą Urzędu Pracy chwalił podejmowane przez nią działania zmierzające do zmniejszenia stopy bezrobocia.

Minister pod wrażeniem
Wiceminister Stanisław Szwed był pod wrażeniem przedstawionej mu prezentacji działań szczycieńskiego urzędu pracy. Po spotkaniu chętnie pozował z jego pracownikami do zdjęcia

Goszczący w ubiegłym tygodniu na Warmii i Mazurach wiceminister pracy, rodziny i polityki społecznej Stanisław Szwed oprócz Olsztyna wizytował m. in. Szczytno. Podczas spotkania z pracownikami Powiatowego Urzędu Pracy zapoznał się z sytuacją na lokalnym rynku pracy. Ta w minionych trzech latach zdecydowanie się poprawiła. - Zarejestrowanych bezrobotnych jest dziś u nas niewiele ponad 3 tysiące, czyli blisko o połowę mniej - mówiła zastępca dyrektora PUP Beata Januszczyk. Pod tym względem w skali województwa powiat szczycieński awansował z 13. na 6. miejsce, stając się jednocześnie krajowym rekordzistą w spadku bezrobocia. I to mimo znaczących zwolnień grupowych, które dotknęły miejscowe zakłady, w tym szczególnie Favorit Furniture, gdzie pracę straciło 419 osób.

Niewątpliwy wpływ na zmniejszenie bezrobocia miała migracja ludności w celach zarobkowych, ale nie tylko. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}Szczycieński urząd, w porównaniu do innych placówek w województwie, bardzo mocno postawił na współpracę z pracodawcami, świadcząc im usługi doradcze w zakresie doboru kandydatów do pracy. Kluczową rolę pełnią tu doradcy klienta. Jednym z nich jest Joanna Ferenc. - Przygotowane przez nas testy pomagają pracodawcom stworzyć profil odpowiedniego kandydata. To pozwala uniknąć im błędów w rekrutacji – relacjonowała ministrowi Joanna Ferenc.

GIGANTYCZNE PIENIĄDZE NIE DAŁY EFEKTÓW

Minister był pod wrażeniem przedstawionej mu prezentacji działań szczycieńskiego urzędu pracy. Chwalił jego kierownictwo za elastyczność, dostosowywanie się do aktualnych wyzwań rynku. - Jak byśmy mieli wszędzie takich dyrektorów jak w Szczytnie, to nie musielibyśmy sobie w ministerstwach zawracać głowy poprawianiem ustawy – mówił minister. Ubolewał, że wiele urzędów pracy w Polsce nie potrafi umiejętnie wykorzystywać

przysługujących im instrumentów. - Często są to maszynki przerabiające pieniądze bez większych efektów. Jako przykład podawał rozdysponowanie z Europejskiego Funduszu Społecznego 11 mld zł na różnego rodzaju szkolenia. - Te gigantyczne pieniądze nie przyniosły widocznych rezultatów na rynku pracy – ubolewał.

Zapowiedział też, że przygotowywana przez niego nowelizacja ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, ma na celu usprawnić działania urzędów pracy i poprawić skuteczność aktywizacji osób bezrobotnych. - Niestety nie wszędzie jest tak dobrze pod tym względem jak w Szczytnie – tłumaczył minister.

(a){/akeebasubs}