Kibice ze Szczytna wreszcie doczekali się imprezy lekkoatletycznej z prawdziwego zdarzenia. Na placu Juranda w mityngu 4Move Jurand Cup rywalizowali najlepsi w Polsce kulomioci. Zwyciężył aktualny mistrz Europy Michał Haratyk.
Choć Konrad Bukowiecki sukcesy w kuli seniorskiej, a wcześniej juniorskiej odnosi od paru ładnych lat, jakoś nie można było zobaczyć go w akcji w rodzinnym mieście. Wreszcie przedsięwzięcie doszło do skutku. Do Szczytna zawitali medaliści mistrzostw kraju z Michałem Haratykiem na czele. Do naszego miasta przyjechała w sobotę także odpowiednia grupa sędziów, stąd ewentualne rekordy byłyby jak najbardziej ważne. Może oczekiwania, że na pierwszym szczycieńskim mityngu poprawiony zostanie najlepszy wynik w kraju, byłyby zbyt wygórowane, ale poziom zawodów mógł zadowolić.
Sporą część placu Juranda już od godzin porannych wykładano materacami, a koło umieszczono tak, by kulą pchano w kierunku ratusza. Wokół przestrzeni przeznaczonej dla zawodników i sędziów zgromadziła się dość licznie publiczność, która przez godzinę dopingowała wszystkich zawodników.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Klasą dla siebie był Michał Haratyk, który do każdej próby przygotowywał się w kole najdłużej – i najdalej od pierwszej serii pchał. W swoim najlepszym podejściu uzyskał 21.38 m, a barierę 21 m przekraczał jeszcze trzykrotnie. Tej granicy nikomu nie udało się już pokonać. Najbliższy tego był Konrad Bukowiecki, który osiągnął 20.95. Trzecie miejsce zajął Jakub Szyszkowski (19.50). W zawodach wystąpili również: Rafał Kownatke (m.in. złoty medalista halowych MP w 2011 i 2016 r.) i Andrzej Gudro legitymujący się rekordem życiowym 20.63 m.
W Szczytnie nie mogło zabraknąć akcentów lokalnych. W Gwardii swoją przygodę z LA zaczynał przecież Konrad Bukowiecki. Na placu Juranda wystartowali także obecni reprezentanci szczycieńskiego klubu: Andrzej Naszko, Sebastian Łukszo i Karol Kijewski. Ten ostatni, będący nadzieją nie tylko miejscowego, ale i krajowego miotania, wykonywał swoje próby kulą 5 kg. Duże powody do zadowolenia miał Andrzej Naszko, który w Szczytnie pobił swój rekord życiowy. Od soboty wynosi on 19,33 m i 25-letni sportowiec Gwardii, po wyraźnym przekroczeniu bariery 19 m, może poważnie myśleć o zbliżeniu się do granicy 20 m. Sebastian Łukszo z wynikiem 18.64 był piąty. Najmłodszy w stawce Karol Kijewski w najlepszej próbie osiągnął 14.14 m, co stanowi rekord życiowy.
Na starcie zabrakło wprawdzie zapowiadanego zawodnika z Turcji, ale i tak na organizacyjny i sportowy poziom pierwszych tego typu zawodów w Szczytnie trudno narzekać. Do zobaczenia za rok?
(gp)
WRESZCIE SIĘ UDAŁO
Rozmowa z trenerem Ireneuszem Bukowieckim
- Zadowolony jest pan z przebiegu dzisiejszego konkursu?
- Cieszę się, że po wielu latach udało się do niego wreszcie doprowadzić. Dzięki sponsorom zjawiła się tu czołówka krajowa zawodników, osiągająca znakomite rezulataty na skalę europejską, a nawet światową. Wyniki Michała - 21,38 m i Konrada - 20,95 są tego potwierdzeniem. Zadowolony jestem też z występu Karola Kijewskiego, który ustanowił rekord życiowy. Za 5-6 lat możemy mieć kolejnego zawodnika na poziomie europejskim i światowym.
- Był swego czasu pomysł, żeby na kanwie sukcesów Konrada rozruszać miejscową młodzież, zachęcając ją do uprawiania lekkiej atletyki. Mówiło się o utworzeniu szkółki lekkoatletycznej.
- Do tego potrzebni są ludzie, kilku trenerów i przede wszystkim stadion. Niestety moje starania spotykały się z całkowitym brakiem reakcji lokalnych decydentów. Dzięki sukcesom Konrada mieliśmy zagwarantowane pieniądze z ministerstwa na poziomie 75% dofinansowania. Teraz w grę wchodziłyby już mniejsze środki, ale uważam, że warto spróbować.
- Co należałoby zrobić w pierwszej kolejności?
- Na którymś ze stadionów, najlepiej leśnym, należałoby położyć nawierzchnię syntetyczną i zbudować sektory do skoczni oraz rzutów krótkich i długich.
JESTEM DUMNY ZE SWOJEJ DZIEWCZYNY
- Jak oceniasz swój dzisiejszy występ?
- Po niedawnych Mistrzostwach Europy miałem tydzień wolnego, więc wynik 20,95 jest całkiem zadowalający. Oczywiście lepiej by wyglądało, gdyby udało mi się pokonać granicę 21 metrów.
- Za rok znowu będziemy mogli was podziwiać w Szczytnie?
- Wszystko zależy od władz miasta i sponsorów. Niestety nikt nie pracuje charytatywnie. Jeśli będą pieniądze, dołożę wszelkich starań, żebyśmy za rok znowu się tu spotkali.
- Michał Haratyk był dziś nieznacznie lepszy. Długo musiałeś go namawiać, aby przyjechał do Szczytna?
- Wystarczyła jedna wiadomość ode mnie i już była z jego strony akceptacja.
- Zdarza się, że między wielkimi mistrzami czasami iskrzy. Jak układają się wasze relacje?
- Jest bardzo fajny kontakt. Namówiłem go, aby nie wyjeżdzał dzisiaj. Chcę mu pokazać Szczytno. Z pozostałymi chłopakami też tworzymy zgraną paczkę.
- Na Mistrzostwach Europy do lat 23, gdzie zdobyłeś złoty medal, jeszcze lepszym osiągnięciem popisała się twoja dziewczyna Natalia Kaczmarek, dwukrotnie stając na najwyższym stopniu podium w biegu na 400 metrów i w sztafecie.
- Tymi wspaniałymi biegami Natalia wszystkich zaskoczyła, także siebie samą. Jestem z niej bardzo dumny.
- Kibicowała ci dzisiaj?
- Niestety nie mogła być obecna, ale przyjedzie do Szczytna jutro.{/akeebasubs}
