- Nie mam żony, nie mam dzieci, moim „dzieckiem” jest ten kościół – mówił z dumą ksiądz Andrzej Wysocki podczas uroczystej mszy świętej odprawionej z okazji 40-lecia jego posługi kapłańskiej. Skromnie jednak przyznawał, że nie jest jeszcze on do końca po jego myśli zrobiony. - Odejdę stąd, jak będzie to przysłowiowy cukiereczek – deklarował jubilat.
Już 40 lat posługę kapłańską pełni ks. Andrzej Wysocki, dziekan dekanatu Szczytno i proboszcz Parafii Świętego Krzyża w Szczytnie. Z tej okazji w minioną niedzielę odbyła się uroczysta msza św.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Wzruszony kapłan, dziękując parafianom i przybyłym gościom za obecność i życzenia, wspominał pierwsze dni pobytu w Szczytnie, do którego 8 lipca 1990 r. został skierowany z misją budowy kościoła. - W miejscu tym było pole z krzakami, które trzeba było wykarczować i zagospodarować teren. Efektem jego pracy i, jak podkreślał, licznie wspomagających go wiernych jest dziś okazała świątynia. - Nie mam żony, nie mam dzieci, moim „dzieckiem” jest ten kościół – mówił z dumą ksiądz. Skromnie jednak przyznawał, że nie jest jeszcze ona do końca po jego myśli zrobiona. - Trzeba kościół jeszcze ozłocić, na co daję sobie jeszcze 7 lat. Odejdę jak będzie to przysłowiowy cukiereczek – deklarował jubilat, który niedawno skończył 66 lat. Na koniec wszyscy zgromadzeni stanęli z nim przed świątynią, by utrwalić swoją obecność na pamiątkowym zdjęciu.
(o){/akeebasubs}
