Strażacy z OSP Pasym mogą się pochwalić profesjonalnym zestawem do pozoracji ran. Otrzymali go jako dar od miejscowych morsów.
Pasymskie morsy działają dopiero od roku, ale przez ten czas zdążyły zrobić już wiele dobrego. Grupa licząca obecnie około 30 osób nie tylko odbywa kąpiele w lodowatej wodzie, ale też angażuje się na rzecz lokalnej społeczności. Morsy udzielają się podczas organizowanych latem festynów, a podczas gminnych dożynek w Pasymiu wystawiły nawet swoje stoisko. Dochód uzyskany ze sprzedaży oferowanego tam jadła i napojów postanowiły przeznaczyć na potrzeby strażaków z OSP Pasym.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Morsy w ramach internetowej zbiórki pozyskały środki na zakup namiotu wykorzystywanego przy organizacji stoisk, koszulki i polary. Od początku swojej działalności na cele charytatywne członkowie grupy zebrali już 7 tys. złotych.
Prezent od morsów cieszy pasymskich strażaków. - Jesteśmy bardzo szczęśliwi, bo ten sprzęt przyda się nam podczas ćwiczeń w udzielaniu pierwszej pomocy – mówi Romuald Małkiewicz, komendant gminny OSP Gminy Pasym i wiceprezes OSP Pasym. Zestaw umożliwia pozorację złamań, różnego rodzaju ran i krwotoków, z którymi ratownicy spotykają się podczas realnych działań. - W trakcie kursów pierwszej pomocy mamy zazwyczaj do czynienia z teorią, a dzięki zestawowi będzie to bardziej praktyka i to niemal na żywym organizmie, bo zestaw zawiera m.in. sztuczną krew – podkreśla Romuald Małkiewicz.
Sprzęt pasymskim strażakom przyda się tym bardziej, że są oni jednostką notującą najwięcej wyjazdów w powiecie szczycieńskim. Rocznie jest ich ok. 140. Najczęściej, z racji położenia przy niebezpiecznej drodze krajowej nr 53, są wzywani do wypadków drogowych i kolizji. - Dlatego też stale musimy podwyższać poziom naszych umiejętności – zaznacza komendant Małkiewicz, dziękując morsom za zainteresowanie i wkład finansowy na rzecz jednostki.
(ew){/akeebasubs}
