Strażacy z OSP Pasym mogą się pochwalić profesjonalnym zestawem do pozoracji ran. Otrzymali go jako dar od miejscowych morsów.

Morsy dały prezent strażakom
Prezent od morsów przyda się strażakom z OSP Pasym podczas ćwiczeń z udzielania pierwszej pomocy

Pasymskie morsy działają dopiero od roku, ale przez ten czas zdążyły zrobić już wiele dobrego. Grupa licząca obecnie około 30 osób nie tylko odbywa kąpiele w lodowatej wodzie, ale też angażuje się na rzecz lokalnej społeczności. Morsy udzielają się podczas organizowanych latem festynów, a podczas gminnych dożynek w Pasymiu wystawiły nawet swoje stoisko. Dochód uzyskany ze sprzedaży oferowanego tam jadła i napojów postanowiły przeznaczyć na potrzeby strażaków z OSP Pasym.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Zakupiły im profesjonalny zestaw do pozoracji ran wart 1,2 tys. złotych. Jego przekazanie odbyło się w środę 20 listopada . - Strażacy zawsze nam pomagają, kiedy tylko o coś ich poprosimy przy organizacji imprez. Dlatego postanowiliśmy się im odwdzięczyć – mówi Sylwia Brzezińska, wchodząca w skład zarządu nieformalnej grupy, którą są pasymskie morsy. Dodaje, że to nie pierwsza taka ich akcja. Już kilka razy wspierali chore dzieci oraz osoby z niepełnosprawnościami. - Wpadliśmy na pomysł, aby oprócz morsowania działać charytatywnie i to robimy – mówi Sylwia Brzezińska.

Morsy w ramach internetowej zbiórki pozyskały środki na zakup namiotu wykorzystywanego przy organizacji stoisk, koszulki i polary. Od początku swojej działalności na cele charytatywne członkowie grupy zebrali już 7 tys. złotych.

Prezent od morsów cieszy pasymskich strażaków. - Jesteśmy bardzo szczęśliwi, bo ten sprzęt przyda się nam podczas ćwiczeń w udzielaniu pierwszej pomocy – mówi Romuald Małkiewicz, komendant gminny OSP Gminy Pasym i wiceprezes OSP Pasym. Zestaw umożliwia pozorację złamań, różnego rodzaju ran i krwotoków, z którymi ratownicy spotykają się podczas realnych działań. - W trakcie kursów pierwszej pomocy mamy zazwyczaj do czynienia z teorią, a dzięki zestawowi będzie to bardziej praktyka i to niemal na żywym organizmie, bo zestaw zawiera m.in. sztuczną krew – podkreśla Romuald Małkiewicz.

Sprzęt pasymskim strażakom przyda się tym bardziej, że są oni jednostką notującą najwięcej wyjazdów w powiecie szczycieńskim. Rocznie jest ich ok. 140. Najczęściej, z racji położenia przy niebezpiecznej drodze krajowej nr 53, są wzywani do wypadków drogowych i kolizji. - Dlatego też stale musimy podwyższać poziom naszych umiejętności – zaznacza komendant Małkiewicz, dziękując morsom za zainteresowanie i wkład finansowy na rzecz jednostki.

(ew){/akeebasubs}