Załoga szczycieńskich „Morsów” wygrała 4. Rundę Polskiej Ligi Wraków. To już drugie ich zwycięstwo w tym roku, okupione wybitą szybą i licznymi zgniotami karoserii.

Zwycięska załoga „Morsów” już przygotowuje się do kolejnego startu w Biskupcu

Do zawodów rozgrywanych w niedzielę w Szczuczynie pod Łomżą przystąpiło ponad 30 ekip. W tej stawce szczytnianie uzyskali trzeci wynik w „czasówce” (za kierownicą siedział Jacek Konieczny) rozgrywanej na torze kartingowym długości 300 metrów. Później rywalizowali już w swojej klasie „Proto”. Najpierw w „klasyfikacji”, która była eliminacją do głównego finału zajęli trzecie miejsce (jechali Jacek Konieczny i Krzysztof Szulc), a w samym już finale, w którym wystąpiło 10 najlepszych załóg, zajęli pierwsze miejsce, jadąc tym razem w składzie: Jacek Konieczny i Jarosław Kordek. Zwycięstwo nie przyszło łatwo{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} , zostało okupione wybitą szybą i licznymi zgniotami w volkswagen golfie III, którym ścigali się zawodnicy ze Szczytna. - Ostatnie trzy okrążenia jechaliśmy przy ulatniającym się dymie spod maski. Na szczęście do mety dojechaliśmy cali i zdrowi – relacjonuje Jarosław Kordek. Ekipa „Morsów” w wyścigach wraków zadebiutowała rok temu. Pierwsze starty w fordzie fieście w Pasymiu i Biskupcu zakończyły się totalną klapą. - W Pasymiu podczas jazdy wyleciała nam chłodnica i skrzynia biegów, a w Biskupcu samochód nam w ogóle nie chciał odpalić.

Nauka nie poszła w las. Szczycieńskie „Morsy” szybko wyciągnęły wnioski, zamieniły forda na volkswagena, dokonały niezbędnych przeróbek i to zaowocowało tegorocznymi zwycięstwami, najpierw w Myszyńcu w 2. Rundzie Polskiej Ligi Wraków i teraz w Szczuczynie. Następne ściganie czeka ich 6 września w Biskupcu.

(p)

Wygrana nie przyszła łatwo. Przez ostatnie trzy okrążenia ścigali się przy ulatniającym dymie spod maski{/akeebasubs}