- Trzeba mieć pomysł na to, co się chce zrobić i komunikować to społeczeństwu – radził władzom Szczytna burmistrz Lidzbarka Warmińskiego Jacek Wiśniowski, który wraz z włodarzem Pasymia Cezarym Łachmańskim i członkinią zarządu województwa Jolantą Piotrowską uczestniczył w debacie poświęconej przynależności do sieci miast Cittaslow.

Musicie mieć pomysł na siebie
Jedynym z pomysłów związanych z przynależnością Szczytna do sieci Cittaslow, jest pozyskanie środków na rewitalizację centrum miasta

REALNE KORZYŚCI

Kilka tygodni temu Szczytno zostało już oficjalnie przyjęte do krajowej sieci miast Cittaslow. Dopełnieniem formalności ma być zatwierdzenie członkostwa przez międzynarodowe władze stowarzyszenia, co nastąpi najprawdopodobniej na początku przyszłego roku. Z tej okazji w miniony czwartek odbyła się sesja Rady Miejskiej poświęcona przynależności do Cittaslow. Wzięli w niej udział zaproszeni goście: była długoletnia burmistrz Giżycka, a obecnie członkini zarządu województwa Jolanta Piotrowska oraz włodarze miast należących do sieci – Lidzbarka Warmińskiego Jacek Wiśniowski i Pasymia Cezary Łachmański.

Przedstawicielka władz województwa przedstawiła ideę Cittaslow, która zakłada wyzwolenie potencjału małych miasteczek oraz poprawę jakości życia ich mieszkańców. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Obecnie do tej międzynarodowej sieci, która powstała we Włoszech, należy już 266 miast liczących poniżej 50 tys. mieszkańców. W Polsce jest to 30 miasteczek i jedna gmina starająca się o prawa miejskie (Wydminy). Najwięcej członków w kraju (22) to miejscowości położone na Warmii i Mazurach. Jolanta Piotrowska podkreślała, że przynależność do tego grona niesie określone korzyści finansowe. Przypomniała, że w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2014 – 2020 samorząd województwa przeznaczył na potrzeby miast zrzeszonych w Cittaslow 50 mln euro. Co ważne, były to środki z góry im przypisane, dzięki czemu starające się o nie samorządy nie musiały brać udziału w konkursach. Za sprawą unijnego dofinansowania zrealizowano ponad 30 projektów. Wśród nich najwięcej dotyczyło rewitalizacji, ale też m.in. kultury oraz ochrony środowiska. Oprócz tzw. „twardych” projektów, polegających choćby na odnowie zabytków, były też „miękkie”, związane z aktywizacją społeczną.

W SIECI SIŁA

Burmistrzowie Pasymia i Lidzbarka mówili o korzyściach, jakie ich miejscowościom przyniosła przynależność do sieci. W ostatnich latach Pasym, dzięki członkostwu w Cittaslow, zrealizował inwestycje za blisko 12 mln zł, z czego prawie 9 mln zł stanowiło unijne dofinansowanie. – Bardzo rzadko znajdują się takie środki, gdzie jest aż tak duży procent dofinansowania – zauważał Cezary Łachmański. – Pojedyncze miasto nie ma takiej siły przebicia jak kilkanaście – podkreśl włodarz Pasymia. Burmistrz Lidzbarka Warmińskiego Jacek Wiśniowski wskazywał, że w kolejnej perspektywie unijnej, sieciowanie będzie miało bardzo duże znaczenie i większe szanse na środki unijne zyskają ci skupieni w różnego rodzaju stowarzyszeniach.

TRZEBA WIEDZIEĆ, CZEGO SIĘ CHCE

Włodarze, oprócz omówienia korzyści płynących z przynależności do sieci, ostrzegali szczycieńskich samorządowców przed ewentualnymi pułapkami. – Zagrożeniem może być to, że społeczeństwo nie zaakceptuje tej idei. Ale stanie się tak tylko wtedy, gdy zabraknie informacji ze strony władz – mówił burmistrz Lidzbarka Warmińskiego. Przyznawał, że w jego mieście nie wszyscy od razu byli zadowoleni z przystąpienia do Cittaslow, bo niewielu wiedziało, co to w ogóle jest. – Trzeba było popracować nad tym, aby społeczeństwo zrozumiało tę ideę – dzielił się swoimi doświadczeniami włodarz, dodając, że ostatecznie czynnikiem, który przekonał ludzi, były pozyskane pieniądze i zrealizowane za nie inwestycje. Zarówno on, jak i burmistrz Pasymia przekonywali, że będąc w sieci, trzeba wiedzieć, czego się chce. –Trzeba mieć pomysł na to, co się chce zrobić – mówił burmistrz Wiśniowski.

CZY TO POPRAWIA JAKOŚĆ ŻYCIA?

Szczycieńscy radni byli pod wrażeniem przedstawionych im przez gości prezentacji oraz tego, jak dzięki członkostwu w sieci zmieniły się ich miasta. Pochwał nie szczędziła nawet radna Teresa Moczydłowska, która wraz z klubem PiS-u półtora roku temu wstrzymała się od głosu nad uchwałą wyrażającą chęć miasta do przystąpienia do Cittaslow. Miała jednak pewne „ale”. Przytoczyła wyniki badań przeprowadzonych w marcu ubiegłego roku przez naukowców z Uniwersytetu Warmińsko – Mazurskiego na 100 mieszkańcach 10 miast należących do sieci. Okazało się, że większość respondentów nie utożsamiała przystąpienia do Cittaslow z poprawą jakości życia. Z przedstawionymi przez nią wynikami badań polemizował przewodniczący rady Tomasz Łachacz. – Stu mieszkańców dziesięciu miast to nie jest grupa reprezentatywna – zauważał szef rady.

Z kolei Cezary Łachmański przyznawał, że i w Pasymiu nie wszyscy od razu byli przekonani do tej idei. Wiele też pojawiło się głosów niezadowolenia podczas rewitalizacji rynku. Dopiero po jej zakończeniu część sceptyków zmieniła zdanie. Natomiast Jolanta Piotrowska zwracała uwagę, że ankieta została przeprowadzona półtora roku temu, a więc jeszcze przed zakończeniem części projektów, przez co ludzie nie mieli możliwości oceny ich efektów. – Jak chcecie mieć pieniądze na rewitalizację, to jest wasza jedyna szansa. W mijającej perspektywie finansowej, środki na ten cel otrzymały tylko miasta skupione w Cittaslow – mówiła członkini zarządu województwa.

PANDEMIA OKAZAŁA SIĘ SZANSĄ

Jolanta Piotrowska zwracała uwagę, że okres pandemii jest dla miasteczek zrzeszonych w sieci, dość łaskawy. Okazuje się, że turyści chętniej je teraz odwiedzają, bo nie ma w nich tłumów, a oferują one szereg atrakcji. Potwierdzał to burmistrz Pasymia, obserwując ruch na zrewitalizowanym rynku. – Ludzie przyjeżdżają, żeby na nim pobyć, pójść na lody czy na pizzę, a nie siedzą tylko na działkach nad jeziorami – mówił.

Większość radnych chwaliło przystąpienie Szczytna do sieci. Najdalej poszedł chyba wiceprzewodniczący rady Robert Siudak, który wyraził samokrytykę z powodu tego, że działania w kierunku znalezienia się w tym stowarzyszeniu, podjęto dopiero teraz. – Szkoda, że poprzednie władze, w tym radni minionych kadencji, nie podjęli tej inicjatyw. Ze smutkiem należy przyjąć fakt, że przez za niechanie tego Szczytna tak dużo straciło – bił się w pierś Siudak, radny wielu kadencji.

Ewa Kułakowska{/akeebasubs}