Dla i tak już znajdującej się w trudnej sytuacji finansowej gminy Pasym to prawdziwy cios. Samorząd będzie musiał zwrócić spółce „Energopol-Trade” blisko 900 tys. zł z tytułu nadpłaconego podatku od nieruchomości.

Muszą oddać prawie milion

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie odrzucił skargę burmistrza Pasymia na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego nakazującego zwrot nadpłaconego podatku spółce „Energopol-Trade”, wynajmującej część swojego terenu na potrzeby ośrodka wypoczynkowego „Kalwa”.

We wrześniu 2010 roku spółka wystąpiła do burmistrza Pasymia o zwrot nadpłaconego podatku w latach 2009 i 2010. Argumentowała to tym, że błędnie wyliczyła obszar swojej nieruchomości zajęty na prowadzenie działalności gospodarczej. Zamiast 40 ha, powinno być tylko 6 ha.

Pasymski urząd z takim uzasadnieniem się nie zgodził i odmówił zwrotu podatku. Spółka odwołała się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, które przyznało jej rację. Władze Pasymia poczuły się tym pokrzywdzone.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

- To przecież nie my źle naliczyliśmy podatek, tylko podatnik dobrowolnie zapłacił go według złożonej przez siebie deklaracji - zauważa skarbnik Arkadiusz Młyńczak. Zwraca też uwagę na to, że podczas rozprawy przed SKO powołani przez gminę świadkowie, byli pracownicy „Energopolu”, potwierdzili, że na spornych gruntach w wymienionym okresie, wbrew zapewnieniom spółki, działalność gospodarcza była prowadzona. - Mimo to nasza decyzja ponownie została uchylona przez SKO – ubolewa skarbnik.

Jednak w ocenie SKO pasymski urząd, chociaż zgromadził obszerny materiał dowodowy, nie potwierdził w sposób nie budzący żadnych wątpliwości, że sporne grunty zajęte były w całości na prowadzenie działalności gospodarczej. Zeznania bowiem przesłuchiwanych osób były zróżnicowane. Jedni potwierdzali, inni tylko częściowo, a jeszcze inni zaprzeczali, aby na spornym terenie prowadzona była działalność gospodarcza. Za najbardziej miarodajną SKO uznało wypowiedź kierowniczki ośrodka „Kalwa”, która potwierdziła racje „Energopolu”.

Burmistrz Pasymia został zobowiązany do zwrotu nadpłaconego podatku w wysokości 589 tys. zł i odsetek – 299,9 tys. zł.

Odwołanie od decyzji SKO do WSA zostało odrzucone. Sąd uzasadnił to tym, że burmistrz nie może wnieść w imieniu gminy skargi do sądu administracyjnego na decyzję dotyczącą prowadzonego wcześniej przez niego postępowania podatkowego.

Skarbnik Młyńczak nie może pogodzić się z tym, że gmina została pozbawiona drogi odwoławczej. - To jest chore – komentuje.

(o)

{/akeebasubs}