Warsztaty bębniarskie, wyplatanie wianków, relaksująca muzyka gitarowa i kończący imprezę teatr ognia – takie m. in. atrakcje czekały w sobotę na uczestników Pasymskich Wianków zorganizowanych na bulwarze nad Kalwą.

Muzyczna terapia z bębnami
Pomysł na taką muzyczną terapię przyjechał do Pasymia z Konga

W bogatym programie przygotowanym przez pracowników Miejskiego Ośrodka Kultury w Pasymiu zwracały uwagę warsztaty bębniarskie, a to za sprawą prowadzącego je Kongijczyka o imieniu Ryszard, który kilka lat temu przyjechał do Polski, by studiować tu ekonomię. Jego wielką miłością, zaszczepioną już od najmłodszych lat, jest gra na bębnach.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} - Codziennie siadaliśmy z rodziną i sąsiadami w kręgu i stukaliśmy mniej lub bardziej rytmicznie w bębny - tłumaczy Ryszard. Zwyczaj, który jest powszechny w krajach afrykańskich, postanowił przenieść na polski grunt, zaczynając od jednego z warszawskich przedszkoli. Pomysł spodobał się dyrekcji, a dzieci były wręcz zachwycone. Wkrótce zaproszenia przyszły z innych przedszkoli i szkół, a nawet firm zainteresowanych afrykańską kulturą. Fama o nim trafiła też do Pasymia, dzięki czemu nie tylko młodzi, ale i starsi uczestnicy imprezy mogli spróbować gry na bębnach. - To taki rodzaj muzykoterapii, po której uczestnicy powinni czuć się odprężeni i zrelaksowani – mówi Ryszard. W prowadzonych przez niego w Pasymiu warsztatach udział wzięło kilka setek osób, mając do dyspozycji 30 mniejszych i większych bębnów, które ze względu na terapeutyczne walory sympatyczny Kongijczyk określa lekarstwami.

(o){/akeebasubs}