W Muzeum Mazurskim można oglądać wystawę poświęconą początkom polskiego big – beatu. Wśród prezentowanych eksponatów znalazły się m.in. pamiątki po ówczesnych gwiazdach estrady, plakaty informujące o koncertach, a także imponująca kolekcja sprzętu muzycznego z lat 60. i 70. Wystawa przypomina też sylwetki muzyków oraz postać „ojca chrzestnego” rodzimego big- beatu – Franciszka Walickiego.

Muzycznych wspomnień czar
Gośćmi specjalnymi wernisażu byli Jerzy Klenczon (z lewej) i Wiesław Wilczkowiak, prezes Stowarzyszenia Muzycznego „Christopher” z Gdyni

W środę 15 czerwca w Muzeum Mazurskim odbył się wernisaż wystawy „Narodziny polskiego big – beatu”. Jej tematyka bliska jest mieszkańcom Szczytna, bo kojarzy się z osobą Krzysztofa Klenczona, jednego z wybitniejszych przedstawicieli tego nurtu, założyciela zespołów Czerwone Gitary i Trzy Korony, a wcześniej członka grupy Niebiesko – Czarni. W tym roku, gdyby żył, artysta obchodziłby 80. urodziny.

Zespół PORT braci Ałajów wykonał najbardziej znane piosenki Krzysztofa Klenczona

Otwarcia wystawy dokonali wicedyrektor Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie Kinga Raińska oraz kierownik szczycieńskiej placówki Klaudiusz Woźniak. Wśród zaproszonych gości znaleźli się m.in. Jerzy Klenczon, brat stryjeczny Krzysztofa oraz Wiesław Wilczkowiak, prezes Stowarzyszenia Muzycznego „Christopher” z Gdyni.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  To właśnie ono udostępniło większość eksponatów, które można oglądać na ekspozycji. Wśród nich znalazły się pamiątki po znanych muzykach, w tym sceniczne stroje Wojciecha Kordy i Ady Rusowicz, plakaty zapowiadające koncerty big – beatowych zespołów, płyty, zdjęcia oraz pokaźna kolekcja sprzętu muzycznego z lat 60. i 70., w tym radia, gramofony i magnetofon szpulowy. Zgromadzone przedmioty części zwiedzających przypomniały lata młodości. Z łezką w oku wspominali oni czasy, gdy na takich właśnie urządzeniach słuchali swoich ulubionych wykonawców.

Wystawa przybliża również sylwetki najbardziej znanych artystów ery big – beatu oraz postać „ojca chrzestnego” tego nurtu, Franciszka Walickiego. Był dziennikarzem muzycznym, menedżerem oraz założycielem wielu zespołów spod znaku „mocnego uderzenia”, tym grup Rhythm n´ Blues, Czerwono – Czarni, Niebiesko – Czarni, SBB czy Breakuot. On też jest twórcą określania „big – beat”, które stało się polskim odpowiednikiem „rock n’ rolla”. Ta ostatnia nazwa była nie w smak komunistycznym władzom, którym kojarzyła się ze „zgniłym” Zachodem. Podczas wernisażu Franciszka Walickiego wspominał Wiesław Wilczkowiak, który przez wiele lat się z nim przyjaźnił . - To postać szczególna, bo nie tylko był dziennikarzem, ale również komandorem Marynarki Wojennej, w której służył kilka lat – opowiadał prezes stowarzyszenia „Christopher”.

Na zakończenie wernisażu wystąpili bracia Andrzej i Janusz Ałajowie, czyli zespół Port. Muzycy zaprezentowali głównie kompozycje Krzysztofa Klenczona, zabierając słuchaczy w muzyczną podróż do lat 60. i 70.

(ew)

Sprzęt muzyczny z epoki big – beatu wywołał wśród zwiedzających wiele wspomnień{/akeebasubs}