Troje urodzonych w Szczytnie młodych ludzi, porzucając swoje rutynowe, codzienne zajęcia, wybiera się w podróż dookoła świata na pełnomorskim jachcie Delphia 40.3 „Trójka”. W dodatku zaprasza innych żądnych morskiej przygody do odbycia wspólnego rejsu.
JAK TO SIĘ ZACZĘŁO
Pomysłodawcami projektu nazwanego „Rockin that boat”, a polegającego na opłynięciu całego świata, są trzy osoby: Katarzyna Jankiewicz, Mateusz i Kuba Horakowie. Wszyscy urodzili się w Szczytnie i mieszkali w naszym mieście przez młodzieńcze lata. Obecnie są mieszkańcami Trójmiasta. Pasją żeglarską zarazili się, pływając po jeziorach mazurskich. Już wtedy w młodych głowach rodziły się różne marzenia, m.in. rejs dookoła globu, ale wówczas sami nie traktowali takich pomysłów poważnie.
Młodzieńcze tęsknoty nie całkiem jednak wyparowały z głów zapalonych żeglarzy. Gdy wyrwali się z rodzinnego Szczytna pływali na jachtach pełnomorskich. Kuba Horak zdobył nawet uprawnienia sternika.
Najstarszy z trójki, Mateusz, przekroczył niedawno trzydziestkę. Pewnego dnia siedząc przed komputerem, pomyślał sobie tak: - Jak teraz nie zacznę realizować swoich marzeń, to pewnie będę musiał czekać do emerytury. Zaraz, jakiej emerytury? Skoro mieszkam w Polsce, to nie będzie emerytury, a tym bardziej żeglowania. Jeżeli chce się przeżyć przygodę, to trzeba ruszyć już teraz.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Przypomniał też sobie słowa mamy, że trzeba nie tylko mieć marzenia, ale i wytrwałość do ich spełniania. Postanowił szybko działać i wciągnął do projektu partnerkę życiową Kasię oraz młodszego brata. Na własny jacht nie było ich stać nawet we trojkę, więc postanowili zmierzać do celu etapami. Zaciągnęli kredyty, pozyskali przychylność specjalistów ze stoczni Delphia Yachts i w ten sposób udało się wyczarterować pełnomorską jednostkę na sześć miesięcy 2014 roku. Ich wybór padł ma Delphię 40.3 „Trójka”. Jacht jest produkcji polskiej, ale według znawców to rolls-royce wśród jednostek tego typu. Dość dodać, że w 2012 r. przepłynął na nim samotnie Atlantyk znany dziennikarz radiowej „trójki” Kuba Strzyczkowski.
BUJAĆ SIĘ PO FALACH
Morska przygoda podzielona została na dwa etapy. Pierwszy to opłynięcie całej Europy,
a potem etap drugi, czyli rejs dookoła świata. Termin i miejsce startu do pierwszego etapu zostały już wyznaczone. Nastąpi to w Gdańsku 1 maja 2014 r. Zakończenie planowane jest na 10 października we Włoszech.
- Nie chcemy płynąć wyczynowo, bić jakichkolwiek rekordów - mówi Mateusz. Żeglarze chcą bez pośpiechu pokonywać kolejne morskie mile i po prostu cieszyć się samą podróżą, bujaniem się na falach.
Wrażenia z rejsu, opisy odwiedzanych portów będą przedstawiane fanom i czytelnikom blogu i być może w telewizji - obecnie prowadzone są rozmowy.
Całe przedsięwzięcie sporo kosztuje, większość środków pochłonął półroczny czarter jachtu. Aby podołać wydatkom, żeglarze wpadli na ciekawy pomysł.
- Mamy wolne dwie dwuosobowe kabiny, które chcemy udostępnić w ramach tygodniowych pobytów na jachcie - zachęca Kasia Jankiewicz.
Po szczegóły odsyłamy do strony internetowej rockinthatboat.com.
Marek J.Plitt
{/akeebasubs}
