Gazety piszą wyłącznie o sensacjach i przedstawiają negatywny obraz rzeczywistości, co przekłada się na nie najlepszy wizerunek Szczytna w internecie. Takimi przemyśleniami z radnymi dzielił się ostatnio podczas posiedzenia jednej z komisji Rady Miejskiej naczelnik wydziału promocji i projektów europejskich.
Co zrobić, by poprawić wizerunek Szczytna w internecie? Odpowiedzi na to pytanie szukali ostatnio radni zasiadający w komisji rozwoju gospodarczego i promocji. Impuls do zajęcia się tym tematem dał radny Arkadiusz Dziczek. Jak mówił, po wpisaniu w wyszukiwarkę internetową nazwy miasta i powiązaniu jej z różnymi hasłami, pojawiały się materiały o negatywnym wydźwięku. Jako przykład podawał zdarzenie sprzed kilku lat, kiedy to goszczący na zaproszenie WSPol w Szczytnie profesor z Ukrainy został napadnięty i pobity na dawnym cmentarzu ewangelickim. Choć od incydentu upłynęło już sporo czasu, w sieci pozostaje on nadal żywy.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Naczelnik wydziału promocji Rafał Wilczek broni się tłumacząc, że urząd nie ma na to żadnego wpływu. Jego zdaniem za nie najlepszy obraz miasta w sieci odpowiadają lokalne media, w tym „Kurek Mazurski”, bo „piszą przeważnie sensacje, negatywne rzeczy”. W trakcie komisji dzielił się z radnymi swoimi głębszymi przemyśleniami na temat natury ludzkiej.
- Ludzie są tacy, że lubią czytać negatywne artykuły. Po komentarzach na naszych lokalnych tygodnikach można zobaczyć, że w większości są negatywne, a pozytywnych jest niewiele – przekonywał naczelnik, dodając, że tego typu wpisy tworzą głównie malkontenci.
(ew)
{/akeebasubs}
