Była mieszkanka Rańska, od kilkudziesięciu lat mieszkająca w Düsseldorfie Ilse Masuch otrzymała nagrodę im. Królewny Anny Wazówny, najwyższe wyróżnienie przyznawane przez Kościół Ewangelicko – Augsburski w Polsce. Kapituła doceniała wieloletnie zaangażowanie laureatki w remonty zabytkowych świątyń w Pasymiu, Szczytnie i Rańsku. Uroczystość wręczenia nagrody odbyła się w pasymskim kościele ewangelickim.
WYRÓŻNIENIE ZA RATOWANIE ZABYTKÓW
W sobotę (6 sierpnia) w pasymskim kościele ewangelicko – augsburskim odbyła się uroczystość wręczenia nagrody im. Królewny Anny Wazówny. W tym roku otrzymała ją pochodząca z Rańska Ilse Masuch. To najwyższe wyróżnienie przyznawane przez Kościół Ewangelicko – Augsburski w Polsce. Do tej pory jej laureatami były organizacje i instytucje działające m.in. na rzecz pojednania polsko – niemieckiego. Ilse Masuch jest pierwszą osobą indywidualną uhonorowaną przez kapitułę przyznającą nagrodę. Tegoroczna laureatka została doceniona za wieloletnie działania na rzecz zachowania zabytkowych kościołów w Rańsku, Szczytnie i Pasymiu, poprzez organizowanie pomocy finansowej na ich renowację.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
MIŁOŚĆ, KTÓREJ NIC NIE WYRWIE Z SERCA
O uhonorowanie byłej mieszkanki Rańska wystąpili proboszczowie dwóch parafii ewangelickich w powiecie szczycieńskim – pasymskiej, ks. Witold Twardzik oraz szczycieńskiej, ks. Adrian Lazar. Ten pierwszy przypomniał tragiczne losy Mazurów, którzy po II wojnie światowej musieli opuścić swoją małą ojczyznę, nie odnajdując się we wrogim im państwie polskim. Pozostawiali wówczas nie tylko swoje domy i gospodarstwa, ale też bliskie ich sercom kościoły. Laudację na cześć laureatki wygłosił prezes Synodu Kościoła Ewangelicko – Augsburskiego, ks. dr Adam Malina. Przedstawiając koleje losu Ilse Masuch podkreślał jej oddanie na rzecz rodzinnej ziemi. - Nikt i nic nie zdołało wyrwać z jej serca miłości, przywiązania i pamięci o ojczystej ziemi i rodzinnej parafii – mówił. Nagrodę w formie statuetki wykonanej w fabryce porcelany w Ćmielowie wręczył laureatce bp Jerzy Samiec, zwierzchnik Kościoła Ewangelicko – Augsburskiego w Polsce. - Ilekroć byłem czy to w Rańsku, Pasymiu, czy Szczytnie, to zawsze o pani słyszałem – zwracał się do Ilse Masuch. List gratulacyjny odczytał obecny na uroczystości bp Paweł Hause, zwierzchnik Diecezji Mazurskiej, a słowa podziękowania i uznania pod adresem laureatki skierowali także wicemarszałek województwa Sylwia Jaskulska i reprezentujący samorząd pasymski skarbnik Arkadiusz Młyńczak.
TO NAGRODA DLA WIELU LUDZI
Ilse Masuch z domu Bechmann urodziła się w Rańsku przed wybuchem II wojny światowej. W 1945 r., jako dziecko, doświadczyła losu wojennych uchodźców, uciekając wraz z rodziną przed nadciągającą Armią Czerwoną. W 1947 r. wróciła do swojej wsi, angażując się w życie miejscowego zboru. Prowadziła lekcje religii i zajęcia w szkółce niedzielnej, pełniła również posługę organistki i kierowniczki chóru parafialnego. Po zdanej w Kętrzynie maturze przez jakiś czas pracowała w GS-ie w Rańsku. Wtedy też poznała swojego przyszłego męża Zygfryda pochodzącego z Miętkich. W 1962 r. po drugi została zmuszona do emigracji. Obecnie mieszka w Düsseldorfie.
Ilse Masuch, odbierając nagrodę, nie kryła wzruszenia. - Łatwiej mi było remontować kościół jak tutaj stać – mówiła, dodając, że przyjmuje wyróżnienie w imieniu wielu ludzi, którzy wraz z nią pomagali parafiom ewangelickim w powiecie szczycieńskim. - Te projekty nigdy nie są dziełem jednej osoby, tylko zawsze wspólnoty – podkreślała. Wyraziła też nadzieję, że kiedy jej pokolenia już nie będzie, znajdą się ludzie, którzy nadal będą dbać o zabytkowe kościoły. - Ja z mężem pewnie ostatni raz jesteśmy na Mazurach. Jutro będę ostatni raz w kościele w Rańsku, gdzie byłam chrzczona i gdzie z mężem mieliśmy konfirmację. Chcemy się pożegnać, dlatego jest mi tak ciężko – mówiła wzruszona Ilse Masuch.
(ew){/akeebasubs}
