Na przełomie XIX i XX stulecia najbardziej znanym mieszkańcem Wielbarka, a zapewne i całego powiatu szczycieńskiego był hotelarz Hans Fromm, syn właściciela gospody Carla Otto Fromma i Henrietty z domu Laskawy. Jego hotel stał przy moście na Omulwi, niedaleko młyna i znajdującej się na rzece wyspy. Spotykała się w nim miejscowa elita; na kręgle przychodzili tu księża, nauczyciele i urzędnicy.

Najgrubszy człowiek w Europie
Hans Fromm

GRUBY, ALE RUCHLIWY

Od końca XIX wieku Hans Fromm nosił nieoficjalny tytuł najgrubszego człowieka Europy. Był bardzo lubiany i mimo swojej wagi ruchliwy, podobno całkiem nieźle tańczył. Krążyło o nim wiele anegdot. Otóż pewnego razu Fromm zasnął w swoim fotelu. Gdy się przebudził, w salonie panowały nieprzeniknione ciemności. Wystraszony miał wówczas powiedzieć: O Boże, oślepłem. Innym razem, gdy wsiadał do powozu, by udać się na wesele do znajomego rolnika, to podłoga zawaliła się pod jego ciężarem. Kiedyś, gdy wiosną stopniał śnieg i Omulew wylała na okoliczne łąki, mieszkańcy Wielbarka żartowali, że to Fromm zażywa właśnie w rzece kąpieli.

ATRAKCJA, NIE TYLKO LOKALNA

Pracujący przez pewien czas w jego hotelu jako pomocnik kelnera późniejszy polski działacz plebiscytowy Karol Pentowski wspominał, że Fromm znany był też z tego, że stale siedział na trzech krzesłach i co 15 minut wypijał pół litra piwa. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Do Wielbarka przyjeżdżali go zobaczyć liczni ciekawscy, także cudzoziemcy. Fromm często zawierał zakłady z odwiedzającymi go gośćmi. Zawsze wygrywał. Kiedyś założył się przyjezdnym, że w krótkim czasie wypije liczącą 17 litrów beczkę piwa. Fromm wpijał 8 szklanek piwa jedna po drugiej, robił chwilę przerwy i kontynuował picie aż do opróżnienia beczki. Pewnego razu pewien przedsiębiorca z Berlina zaoferował mu znaczną sumę pieniędzy w zamian za objazd po europejskich miastach. Fromm zgodził się, ale okazało się, że podróż jest niemożliwa z powodu trudności z jego transportem. W 1899 roku o całym wydarzeniu pisała nawet polska „Gazeta Ludowa”: Tutejszy hotelista Hans Fromm ‒ najgrubszy człowiek w całej prowincji ‒ dostał list, w którym mu jakiś przedsiębiorca oferuje 5000 marek, jeżeli wystąpi na przyszłorocznej wystawie paryskiej. P. Fromm żąda jednak 15 000 marek, wolnej jazdy i utrzymania. Dla niego musiałby zarząd kolejowy zrobić osobne drzwi, bo inaczej nie wlezie p. Fromm do wagonu.

Wielbark. Ulica Hindenburga i most na Omulwi. Po lewej stronie hotel Leo Karbaum, wcześniej hotel Hansa Fromma

Na kilku pocztówkach z wizerunkiem Fromma jego waga nieznacznie się wahała. Jego postać została spopularyzowana także w wielu artykułach ukazujących się w prasie niemieckiej, europejskiej, a nawet światowej.

Fromm zmarł 2 kwietnia 1906 roku w wieku 46 lat. W ostatniej drodze na cmentarz ewangelicki towarzyszyli mu liczni mieszkańcy Wielbarka. Pozostawił pochodzącą z Nidzicy żonę Marię z domu Katschak oraz syna Williego, który zmarł kilka lat później.

Witold Olbryś{/akeebasubs}