Miniony weekend pokazał naszą powiatową piłkę od trochę lepszej strony. Trzy zespoły wygrały swoje spotkania, a wysokiej porażki doznały jedynie rezerwy GKS-u Szczytno.
IV liga
3. kolejka (mecz zaległy)
DKS Dobre Miasto – Błękitni Pasym 3:0 (1:0)
1:0 – (20.), 2:0 – (70.), 3:0- (72.)
Błekitni: Brzozowski, Nakielski (75. Tumanowicz), Świercz, B. Nosowicz, Kulesik (85. Czaplicki), Sokołowski, Sachajczuk, Dobrzyński, Kosiewski (75. Chlebowski), Duplicki (16. Kępka), P. Malanowski.
9. kolejka
Polonia Iłowo - Błękitni Pasym 1:2 (1:1)
0:1 – Patrycjusz Malanowski (22.), 1:1 – (24.), 1:2 – Szymon Chrzanowski (63.)
Błękitni: Brzozowski, Nakielski, Świercz, B. Nosowicz, Mikulak, Kulesik (86. Trzebiński), Sokołowski, Sachajczuk (84. Duplicki), Dobrzyński, Chrzanowski (82. Kępka), P. Malanowski.
Wyjazd do Dobrego Miasta skończył się bolesną porażką. Co ciekawe, nieskuteczni dotychczas gracze z Dobrego Miasta wbili w zaległym spotkaniu więcej bramek niż w siedmiu wcześniejszych meczach… Gole były przede wszystkim efektem niefrasobliwości poczynań w defensywie. Pasymianie mieli w tym meczu swoje szanse, ale pod bramką gospodarzy brakowało precyzji i odpowiedniej siły. Zespół DKS-u, w którym występuje paru zawodników znanych z występów w drużynie Błękitnych, mógł się cieszyć z drugiego w sezonie zwycięstwa.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Jeśli nie z drugim beniaminkiem (pierwszym był DKS), to z kim? Takie pytanie można było postawić przed wyjazdowym spotkaniem z Polonią Iłowo. No właśnie – po prostu trzeba zapunktować z nowym IV-ligowcem. Podopieczni Radosława Rogowskiego sprostali temu zadaniu na mławskim boisku ze sztuczną nawierzchnią. Pasymianie uniknęli błędów z wcześniejszych spotkań, odblokował się wreszcie
supersnajper Malanowski i zespół znad Kalwy mógł wreszcie wykonać pomeczowy taniec radości. Pora była już zdecydowanie odpowiednia – inne zespoły okupujące dolne rejony tabeli dość nieoczekiwanie wywalczyły punkty i straty zrobiłyby się trochę za duże. W końcówce sobotniego meczu na boisku pojawił się Cezary Trzebiński, parę lat temu występujący w SKS-ie, a później próbujący swoich sił w Mrągowii Mrągowo.
Zatoka Braniewo – Pisa Barczewo 1:0, Błękitni Orneta – Motor Lubawa 0:0, Mrągowia Mrągowo – Jeziorak Iława 0:2, MKS Korsze – Huragan Morąg 2:1, Concordia Elbląg – Mazur Ełk 7:0, Granica Kętrzyn – Polonia Lidzbark Warmiński 3:0, Olimpia II Elbląg – DKS Dobre Miasto 4:0.
KLASA OKRĘGOWA
9. kolejka
Omulew Wielbark – Tęcza Biskupiec 0:1 (0:0)
0:1 – (85. –k.)
Omulew: Przybysz, Bagiński, Gąsiewski, Kołakowski (80. Janowski), Staszewski (85. Krasecki), Brodzik, Musioł, Kwiecień, Remiszewski (67. Szczepkowski), Gut (65. Krupiński), Abramczyk.
Omulew, jak to Omulew, postawiła się silniejszemu przeciwnikowi, była bardzo bliska wywalczenia choćby punktu, ale do szczęścia zabrakło kilku minut i skuteczności.
- Trzeba pochwalić chłopaków. To był nasz najlepszy mecz w tej rundzie – powiedział „Kurkowi” trener Omulwi Marcin Wilga. – Jest optymizm, że w końcu coś drgnie.
W sobotę wymiernych korzyści jeszcze nie było. Początek należał go faworyzowanych gości, którzy w pierwszych minutach sprawdzali formę Przybysza. Ten nie dał się zaskoczyć, a później do głosu doszli
jego koledzy z drużyny. Wielbarczanie po zmianie stron mieli dwie dogodne okazje. Zarówno Abramczyk, jak i Musioł zdecydowali się na strzał, choć lepszym rozwiązaniem byłoby podanie. Po drugiej z tych sytuacji Tęcza wyprowadziła kontrę, akcja przeniosła się błyskawicznie na przedpole bramki Omulwi, a sędzia uznał, że obrońca gospodarzy interweniował nieprzepisowo w polu karnym i podyktował jedenastkę. Piłka po strzale odbiła się od ręki Przybysza, jednego słupka, drugiego i przekroczyła linię bramkową… W doliczonym czasie miejscowi mogli wyrównać, ale po zamieszaniu w polu karnym i strzale Szczepkowskiego bramkarz wybił futbolówkę nogą.
Vęgoria Węgorzewo – Rominta Gołdap 3:1, Orlęta Reszel – Pojezierze Prostki 8:1, Czarni Olecko – Śniardwy Orzysz 3:1, MKS Jeziorany – KS Wojciechy 2:0, Wilczek Wilkowo – Rona 03 Ełk 2:3, Żagiel Piecki – Victoria Bartoszyce 1:1, Naki Olsztyn – Łyna Sępopol 3:2.
KLASA A
9. kolejka
SKS Szczytno – KS Łęgajny 6:0 (3:0)
Bramki dla SKS-u: Arkadiusz Cieślik (11.), Rafał Krajza (21.), Przemysław Ciebień (43.), Filip Chorążewicz (58.), Adam Zalewski (82.), Konrad Dąbrowski (89.)
SKS: Gadomski, Tański, Chorążewicz, Brzeziński (63. Zalewski), Ciebień, Ł. Krajza (63. Dąbrowski), Cieślik, Olszewski, Król (63. Przywara), Nurkowski, R. Krajza.
Podopieczni Marcina Cieślika odnieśli planowe zwycięstwo, będące przy okazji najwyższą wygraną SKS-u w A-klasie. Szczytnianie na tle przeciwnika zaprezentowali się na poziomie zadowalającym i sukcesywnie dokładali kolejne trafienia. W drugiej połowie skład gości został uszczuplony o dwóch zawodników – najpierw za nieeleganckie dyskusje z sędzią wyleciał bramkarz, a pod koniec dołączył do niego kolega z zespołu. Przed szczytnianami wyjazdowe spotkanie z liderem, który w miniony weekend raczej nieoczekiwanie doznał pierwszej w sezonie porażki.
GKS Szczytno – Fortuna Dorotowo Gągławki 3:0 (1:0)
Bramki dla GKS-u: Konrad Gut (38.), Sebastian Sosnowski (51.), Jakub Sosnowski (80.)
GKS: Skrzypczak, S. Sosnowski (72. M. Gut), Wieczorek (84. Mydło), Jędrzejczyk, M. Lech, Elsner (84. Kołakowski), K. Gut (70. Stepnowski), Kisiel (60. J. Sosnowski), Laskowski, Miłkowski, Szpakowski.
W dwóch poprzednich seriach spotkań GKS nie poradził sobie z silnymi przeciwnikami, teraz odprawił jednak z kwitkiem inny mocny jak na A-klasowe warunki zespół. Wprawdzie na pierwszą bramkę trzeba było czekać dość długo, ale po zmianie stron podopieczni Pawła Pietrzaka powiększyli przewagę nad rywalem.
Wałpusza 07 Jesionowiec – GKS Stawiguda 2:3 (1:1)
Bramki dla Wałpuszy 07: Andrzej Jabłonowski (34.), Piotr Kwiatuszewski (61.)
Wałpusza 07: Sygnowski, C. Nowakowski, Drężek, Tański (82. Gut), Olender, Pawelec, Bagiński (75. Sikorski), Rafałowicz, Filipowicz, Kwiatuszewski, Jabłonowski (68. Orzoł).
W meczu ze spadkowiczem z okręgówki Wałpusza wypadła nieźle i przy odrobinie szczęścia mogła pokusić się o punkt. Podopieczni Cezarego Kucińskiego dwukrotnie doprowadzali do wyrównania, ale na zdobycie trzeciej bramki zabrakło już czasu.
GLKS Jonkowo – GKS Gietrzwałd/ Unieszewo 2:3, LKS Różnowo – Błękitni Stary Olsztyn 3:2, KS 2010 Wrzesina – Burza Słupy 0:1, Dajtki Olsztyn – Leśnik Nowe Ramuki 0:3.
KLASA B
6. kolejka
Pisa II Barczewo - GKS II Szczytno 5:1 (2:1)
Bramka dla GKS-u II: Rafał Mydło (20.)
GKS II: Gut, Kuchna, Brzostek, Len, Gwiazda (46. Majewski), Mydło, Nowakowski, J. Sosnowski, K. Gromadzki, Czaplicki (60. Pilecki), Wnuk.
Szczytnianie dość szybko objęli prowadzenie, ale potem było już tylko gorzej. Pewnym usprawiedliwieniem mogą być ograniczające pole manewru kłopoty kadrowe i brak nominalnego bramkarza.
WTKS Mierki - Orzeł Czerwonka 0:7, CWKS 2020 Lamkowo - Orzyc Janowo 0:5, Vel Dąbrówo – Warmianka Bęsia. Pauzowała Mewa Smykowo.
Informacje piłkarskie opracował (gp){/akeebasubs}
