Od nowego roku dieta „zwykłego” radnego w samorządzie pasymskim wzrośnie do 742,50 zł. Przewodniczący rady otrzyma 1327,50 zł, a szefowie komisji – 945 zł. - To za dużo – uważa Romuald Małkiewicz, ale większość radnych z nim się nie zgadza.

Nasze diety są za duże
Radny Romuald Małkiewicz (u dołu) nie przekonał większości radnych, że ich diety są za wysokie

MUSIELI OBCIĄĆ DIETĘ PRZEWODNICZĄCEMU

Uchwała o wysokości diet radnych znalazła się w programie piątkowej sesji Rady Miejskiej w Pasymiu. Powodem wprowadzenia jej do porządku obrad była dostosowanie się do zaleceń Regionalnej Izby Obrachunkowej. Okazuje się, że ustalona jeszcze w 2012 roku dla przewodniczącego rady w Pasymiu dieta przekracza o ponad 300 zł dopuszczalną ustawą stawkę. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Dla gmin do 15 tys. mieszkańców nie może być ona wyższa od 0,5-krotności kwoty bazowej określonej w ustawie budżetowej dla osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, czyli 1342,07 zł. „Przerost” diety przewodniczącego w Pasymiu to efekt tego, że płaca minimalna w ostatnich latach zdecydowanie szybciej szła w górę, niż kwota bazowa. W praktyce, zgodnie z zaleceniami RIO, była szefowa rady Brygida Starczak otrzymywała mniej, czyli maksymalnie dopuszczoną przepisami kwotę. Radni postanowili w końcu jednak dostosować swoją uchwałę do oficjalnych zarządzeń. W przygotowanym projekcie dla przewodniczącego rady przewidziano już nie 80, a 59% minimalnego wynagrodzenia. To oznacza, że od 1 stycznia, gdy po raz kolejny minimalna płaca pójdzie w górę, będzie otrzymywał 1327,50 zł. Dla jego zastępczyni przewidziano 832,50 zł (37%), szefów komisji 945 zł (42%), a dla „zwykłego” radnego 742,50 zł. Powyższe stawki, według radnego Romualda Małkiewicza, są za wysokie. - Powinniśmy je zmniejszyć – apelował radny, wnioskując o zdjęcie uchwały z porządku obrad i przedyskutowanie jej jeszcze raz na posiedzeniach komisji. Jego zdanie podzielili Bogusław Piotrowski, Roman Sitko, Karol Tadaj i Aleksander Waś. Większość jednak była „za” przyjęciem uchwały.

DIETA TAKA SAMA, ALE ... O 50% WYŻSZA

Przewodniczący rady Andrzej Kozikowski uspokajał, że w stosunku do poprzedniej uchwały diety, z wyjątkiem przewodniczącego rady, zostały zachowane na poziomie z roku 2012. To tylko część prawdy. Bo rzeczywiście zwykłemu radnemu dalej, tak jak w roku 2012, będzie przysługiwać 33% płacy minimalnej, ale po znaczącym od tego czasu wzroście jej wysokości oznacza, że zamiast 495 zł otrzymywać będzie o połowę więcej. Podobny wzrost diety dotyczy zastępcy przewodniczącego i szefów komisji.

DODATKOWE ULGI DLA RADNYCH

Za każdą nieobecność radnego na posiedzeniach rady bądź komisji potrącane będzie 20% diety. W poprzedniej uchwale było to 25%. Nie przewidywała ona także usprawiedliwienia nieobecności radnego. Od tej kadencji dieta nie będzie obniżana w przypadku nieobecności spowodowanej wyjazdem służbowym związanym z pełnieniem funkcji radnego, zwolnieniem lekarskim, obowiązkowym stawieniem się na wezwanie organu administracji rządowej, sądu, prokuratury czy policji.

POBORY BURMISTRZA Z MNIEJSZYMI WĄTPLIWOŚCIAMI

Mniejsze wątpliwości towarzyszyły ustalaniu poborów dla burmistrza Łachmańskiego. Przeciwko przyznaniu mu maksymalnych stawek był tylko Karol Tadaj, a trzech innych radnych wstrzymało się od głosu.

Łachamański na koniec sesji podziękował radnym za przyznanie mu wynagrodzenia w wysokości 10 180 zł, odpowiadającej standardowi jaki przyjęto w powiecie. – Uważam, że jest to docenienie pracy, którą wykonaliśmy w ostatnich czterech latach, a na tle powiatu była ona ponadstandardowa – mówił burmistrz.

(o){/akeebasubs}