W ostatnich tygodniach wiele osób zatrudnionych w instytucjach samorządowych w powiecie szczycieńskim przeszło na emeryturę. Rekord padł w szczycieńskiej SP nr 6. Tam z aktywnością zawodową pożegnało się aż siedmioro nauczycieli oraz trzy osoby z administracji i obsługi. Większość pedagogów, za namową dyrektor, zgodziła się kontynuować pracę, już jako emeryci, do końca roku szkolnego.
SKĄD WEŹMIEMY NA ODPRAWY?
Na przełomie stycznia i lutego nastąpił w powiecie prawdziwy wysyp nowych emerytów. Decyzję o zakończeniu aktywności zawodowej podjęło wiele osób piastujących m.in. stanowiska kierownicze, w tym dyrektorki Miejskiej Biblioteki Publicznej w Szczytnie i Miejskiego Ośrodka Kultury w Pasymiu, powiatowy lekarz weterynarii, a także długoletnie pracownice urzędów gmin w Świętajnie i Wielbarku. Rekord odejść na emeryturę padł w Szkole Podstawowej nr 6 w Szczytnie. Łącznie w tym roku szkolnym decyzję taką podjęło siedmioro nauczycieli i troje pracowników administracji i obsługi. Temat poruszyli nawet radni podczas lutowego posiedzenia komisji oświaty.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
NIE ZOSTAWILI DYREKTOR NA LODZIE
Rybińska była też ciekawa, jak rozwiązano problem odejść pracowników w połowie roku szkolnego w SP nr 6. Okazuje się, że dyrektor Ewa Bakalarska zdołała namówić pięcioro spośród siedmiorga nauczycieli, aby pracowali, już jako emeryci, do końca tego roku szkolnego. - Byłam im wdzięczna, że nie zostawili mnie na lodzie. To także ważne dla dzieci, które są przyzwyczajone do swoich nauczycieli i ich metod pracy – mówi Ewa Bakalarska. Przyznaje, że odejście tak znaczącej liczby pracowników, to spory kadrowy ubytek. - W życiu się nie spodziewałam, rozpoczynając ten rok szkolny, że taka sytuacja mnie spotka i pewnie sami nauczyciele tego nie planowali – mówi dyrektor. Z drugiej strony nie dziwi się decyzjom o zakończeniu aktywności zawodowej w momencie, kiedy jest to korzystne finansowo. Z obserwacji dyrektor wynika, że trudno będzie zastąpić starszą kadrę, bo młodzi do zawodu nauczyciela się nie garną. - Brakuje polonistów, matematyków, luka robi się też w edukacji wczesnoszkolnej – wylicza Ewa Bakalarska, nie wykluczając, że nadal będzie się posiłkować emerytami, o ile wyrażą wolę dalszej pracy.
Wiele jednak wskazuje na to, że ubytek kadrowy nie przełoży się mocno na funkcjonowanie szkoły, a to za sprawą demografii. Maleje bowiem liczba uczniów. - W przyszłym roku ubędzie nam nawet pięć – sześć oddziałów. Odejścia nauczycieli wpisały się więc w niekorzystne tendencje demograficzne – zauważa dyrektor.
WINNA WALORYZACJA I COVID
Dlaczego tak wiele osób, które osiągnęły już wiek emerytalny, właśnie teraz zdecydowało o zakończeniu aktywności zawodowej? - Ci, którzy z końcem lutego odeszli na emeryturę, „załapali się” na wyjątkowo wysoką, 15-procentową waloryzację świadczeń – odpowiada Anna Grabowska, regionalny rzecznik prasowy ZUS województwa warmińsko – mazurskiego. Tegoroczna waloryzacja jest wynikiem wysokiej inflacji. Tzw. inflacja emerycka w 2022 r. sięgnęła pułapu 14,8%. Na to, że luty okazał się korzystnym miesiącem do przejścia na emeryturę, wpływ miały również inne wskaźniki, w tym duża liczba zgonów w okresie pandemii. Przełożyła się ona skrócenie dalszego trwania życia, co z kolei oznacza wyższe świadczenia dla osób przechodzących na emeryturę. Według ekspertów, luty był najlepszym miesiącem na zakończenie aktywności zawodowej. Mniej korzystny, ale wciąż dobry na podjęcie takiej decyzji ma być także lipiec.
(ew){/akeebasubs}
