NIBY ZIMA

Niby zima

Choć kończy się już styczeń, tak naprawdę nie mieliśmy prawdziwej zimy i raczej nic nie zapowiada, aby nadeszła. Luty, jak przewidują meteorolodzy, ma nas przywitać dodatnimi temperaturami, dochodzącymi na Mazurach nawet do + 5o C. Podobnie zima kaprysi na całym naszym kontynencie, więc z punktu widzenia Europejczyka klimat niby się ociepla. Ba, w tym samym czasie w Ameryce dzieje się akurat odwrotnie. Jak donosi portal Dailymail, w północnych stanach USA, np. w Minnesocie, czy Wisconsin termometry w styczniu wskazywały nawet - 45o C. Zdaniem Amerykanów, klimat w ogóle się nie ociepla, a co gorsza, obawiają się oni, czy aby nie nastaje epoka lodowcowa. U nas choć panuje niby zima, niekiedy trochę popada, więc dzieci pędzą wówczas szybko na powietrze, bo a nuż uda się ulepić bałwanka. O budowie lodowisk na ferie zimowe nie ma nawet mowy.

CO Z TĄ ŚCIEŻKĄ?

Ponieważ mrozów nie ma, to i starsi nie siedzą w domach. Niewielki śnieg nie zniechęca do spacerów na szlaku pieszo-rowerowym wokół dużego jeziora i korzystania z siłowni w Kamionku. Spacerowicze i rowerzyści chwalą sobie urządzenia tam posadowione i jest to chyba najczęściej odwiedzany tego typu kącik na terenach gminnych.

Rowerzyści mają jednak pretensje do ratusza, że na miejskim odcinku biegnącym równolegle do ul. Bartna Strona odśnieżono tylko szlak dla pieszych. Tyle śniegu, co napadało nie odstrasza miłośników jednośladów do uprawiania ulubionego sportu. Niestety, mają oni kłopoty właśnie na miejskich odcinkach. Do tych uwag dołącza też znasz stały Czytelnik Władysław Kargol. Jak pisze w e-mailowej korespondencji, ścieżka była strzałem w dziesiątkę, ale to nie zwalnia z dbania o nią.

Jako dowód złej roboty przedstawia zdjęcia pokazujące, że szlak i owszem odgarniany jest na obszarze gminnym, ale na miejskim już nie. Pyta dlaczego tak się dzieje. Jak nam wyjaśnia Krystyna Lis, zastępczyni naczelnika wydziału gospodarki miejskiej, ścieżka na terenie miejskim jest systematycznie odśnieżana. Nawał roboty powoduje jednak, że nie wszędzie miasto nadąża z usuwaniem śniegu na bieżąco.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

ODŚNIEŻANIE POŁOWICZNE

Są takie miejsca w Szczytnie, do których nikt nie przyznaje się jako właściciel, co powoduje, że pozostają nieodśnieżone. Na ul. Solidarności problem powtarza się co roku. W okolicy skrzyżowania z ul. Lanca chodnik i zejście do zebry zostały odśnieżone, ale brak kontynuacji tej roboty po drugiej stronie ulicy. Jest to przejście da pieszych, z którego głównie korzystają uczniowie Szkoły Podstawowej nr 6.

KOLEJNA WYCINKA?

W połowie ubiegłego tygodnia na ul. 3 Maja pojawiła się specjalistyczna ekipa drwali. Kilku z nich weszło na przyuliczne drzewa i odpaliło mechaniczne piły łańcuchowe. W chwilę potem na ziemię, raz za razem, spadały z hukiem wielkie konary, tarasując momentami całą jezdnię i chodnik. Okoliczni mieszkańcy, nasi Czytelnicy, mając w pamięci obraz ul. Kochanowskiego, która jeszcze przed świętami została ogołocona z drzew, zaalarmowali o tym redakcję. Bali się, żeby to samo nie stało się i tutaj, tj. na ul. 3 Maja. Tym razem mamy pomyślne wieści. Jak informuje nas ratusz, nie chodziło tu absolutnie o wycinkę, a tylko o zabiegi pielęgnacyjne, jakie miasto dokonuje rokrocznie. - Nie tylko usuwamy drzewa, ale też je pielęgnujemy, obcinając suche gałęzie, które mogłyby zagrozić przechodniom – tłumaczy Krystyna Lis z UM. Dodaje, że w ubiegłym roku na ul. 3 Maja były prześwietlane wiekowe dęby, a obecnie przyszedł czas na lipy.

I STAŁA SIĘ JASNOŚĆ!

W poprzednim „Kurku” pisaliśmy o zapomnianej ul. Sybiraków, na której dopiero po 10 latach od osiedlenia się pierwszych mieszkańców pojawiły się latarnie. Choć stało się to jesienią ubiegłego roku, niestety, od tamtego czasu nie zaświeciły ani razu. Jak tłumaczył nam ratusz, trzeba było czekać na rozstrzygnięcie przetargu na dostawcę energii, na podłączenie do liczników, itp. I co? Otóż nim poprzednie wydanie gazety ukazało się w druku, ul. Sybiraków po zmierzchu niespodziewanie rozświetliły nowe latarnie. Mieszkańcy cieszą się i dziękują naszej gazecie za interwencję.

PRZEWRÓT W TYŁ?

Teraz o innych lampach, na które natknęliśmy się przypadkowo sprawdzając szlak pieszo-rowerowy nad dużym jeziorem. Jak pamiętamy, przy ogródkach działkowych byłego „Lenpolu” miał powstać jeden z bardziej reprezentacyjnych hoteli w mieście (na placu budowy wisiał nawet jego ogromny wizerunek). Cóż, zamiast budynku z billboardu wyrosła niespodziewanie w tym miejscu stacja benzynowa - wystrychnięto nas po prostu na dudka. Stacja zajęła jednak dużo mniej miejsca niż obiecywany hotel, więc resztę wielkiego placu zamieniono na parking dla samochodów ciężarowych, na którego obrzeżach stoją latarnie. Ba, nie tyle stoją, ile mocno przechylają się, a co można zobaczyć na kolejnym zdjęciu. Jeszcze chwila, a słupy pewnie wyłożą się kompletnie.

FAŁSZYWA INFORMACJA

Przy ul. Pasymskiej kilkanaście metrów za skrzyżowaniem z ul. Chopina stoi pewna tablica informacyjna. Z napisów na niej umieszczonych wynika, że punkt informacji turystycznej znajduje się ok. 1 400 m za tablicą, w kierunku centrum miasta.Wszystko niby w jest w porządku. Potencjalny turysta odwiedzający Szczytno powinien bez problemu trafić do wzmiankowanej placówki.

Powinien, ale z całą pewnością nie trafi. Dlaczego? Otóż tablica musi pochodzić sprzed wielu, wielu lat, bo widnieje na niej mocno nieaktualny adres: ul. Polska 18. Zespół Szkół nr 2. Tam Informacji Turystycznej nie ma już od od dawna.

{/akeebasubs}