Rozmowa z radną Sylwią Majewską

Nie boję się trudnych wyzwań
Ulubioną potrawą, którą Sylwia Majewska opanowałam do perfekcji, jest wojskowa grochówka. Częstowała nią m. in. uczestników dożynek w Olszynach

- Po raz drugi z rzędu sprawować Pani będzie mandat z największego okręgu w gminie Szczytno obejmującego aż 5 sołectw. Jak przebiegała Pani kampania wyborcza?

- Niczym się za bardzo nie wyróżniała. Rozmawiałam z mieszkańcami i rozdawałam ulotki, jak większość kandydatów.

- Została Pani już jedynym żołnierzem zawodowym zasiadającym w którejkolwiek z rad samorządowych funkcjonujących na terenie naszego powiatu. Skąd u Pani zamiłowanie do wojska?{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

- Służenie w armii było moim marzeniem od najmłodszych lat. Kiedy kobiety uzyskały szeroką możliwość wstępowania do wojska, podjęłam się takiej próby, bo nie boję się trudnych wyzwań. No i udało się, choć nie powiem, że się nie bałam. Do tego też na początku było ciężko.

- Jakie obowiązki pełni Pani w jednostce w Lipowcu?

- Jestem tam zatrudniona na etacie mundurowym jako kucharz. To ja gotuję grochówkę m.in. na poligon, czy na wszelkie uroczystości, także dożynkowe. Oprócz tego uczestniczę też oczywiście w ćwiczeniach wojskowych. Wtedy m. in. rzucam granatem i strzelam. Nie mogę jednak zdradzić jakie osiągam wyniki.

- Jakie jest Pani ulubione danie, które przygotowuje domownikom?

- Moją ulubioną potrawą, którą opanowałam do perfekcji, jest wojskowa grochówka. W domu gdy przyjeżdżam po pracy, czeka już jednak na mnie obiad przygotowany przez męża. To on w domu rządzi w kuchni.

Rozmawiał

Andrzej Olszewski{/akeebasubs}