- Powinniśmy się przeciwstawić tym wszystkim fanaberiom rządowym, do których realizacji jesteśmy przymuszani – apeluje do swoich koleżanek i kolegów radny gminy Jedwabno Daniel Dunajski. Także wójt Sławomir Ambroziak krytykuje politykę władz centralnych wobec samorządów, które muszą dokładać do zadań państwa coraz więcej środków z własnych budżetów.
ZABIERAJĄ NAM PIENIĄDZE
W punkcie czerwcowej sesji Rady Gminy Jedwabno znalazła się debata nad raportem o stanie gminy. Jego główne punkty przedstawił wójt Sławomir Ambroziak. Wśród plusów wymienił korzystną sytuację demograficzną. Okazuje się, że gmina Jedwabno, obok gminy Szczytno, jest jedną z dwóch w powiecie, w której zwiększa się liczba mieszkańców. I o ile w tym drugim samorządzie ma to związek z bliskim sąsiedztwem miasta, to w przypadku Jedwabna powody korzystnego trendu są inne. Wójt przyznaje, że sam dokładnie nie wie, co o tym decyduje. Podejrzewa, że oprócz walorów krajobrazowych i turystycznych, czynnikiem sprzyjającym osiedlaniu się w gminie jest fundusz sołecki. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Pozostała część jego wystąpienia nie była już tak optymistyczna. Wiele miejsca poświęcił funkcjonowaniu gminnej oświaty, do której samorząd musi dokładać coraz więcej środków z własnego budżetu. W ubiegłym roku była to kwota 1,6 mln złotych. Dzieje się tak mimo tego, że w gminie działa tylko jedna szkoła. - Jesteśmy zorganizowani optymalnie, a subwencji rządowej nie wystarcza – utyskiwał wójt. Tymczasem na horyzoncie widać już kolejne, dodatkowe wydatki na oświatę. Chodzi o zapowiadane od września podwyżki dla nauczycieli. W budżecie państwa środków na nie jak dotąd nie zapewniono. To oznacza, że obowiązek ich wypłaty spadnie na samorządy. - Nam się zabiera pieniądze, by pokryć zobowiązania rządu. To on powinien zapewnić ich finansowanie. Przecież to są pieniądze naszych mieszkańców – podkreślał Ambroziak. Wyrażał przy tym obawy, że na tym nie koniec drenowania samorządowych kas. Wśród kolejnych zagrożeń wymienił jeszcze pokrycie obietnicy partii rządzącej dotyczącej przywracania połączeń autobusowych. - Z obecnych wyliczeń wynika, że rząd dopłaci do każdego przejechanego kilometra 80 groszy, a my dołożymy 3,20 zł – mówił wójt.
GMINA IDZIE W DOBRYM KIERUNKU
Radni do debaty nad raportem początkowo się nie kwapili. Dopiero po wyraźnych namowach wójta kilkoro z nich zabrało głos. W większości chwalili obrany przez gminę kierunek rozwoju, podkreślając, że w ostatnich latach poprawiła się m.in. infrastruktura drogowa, a w wielu wsiach powstały świetlice. Teresa Licka zauważała jednak, że przydałby się tu zakład pracy dający zatrudnienie miejscowym. Wójt odpowiadał, że na taką inwestycję nie ma raczej nadziei ze względu na program Natura 2000 i związane z nim ograniczenia środowiskowe. Pocieszał jednak, że obecna sytuacja na rynku pracy powoduje, że każdy, kto ma kwalifikacje, znajdzie zatrudnienie, jeśli nie w gminie, to w okolicznych miejscowościach, np. w Wielbarku czy Szczytnie. Zauważał też, że dzięki powołaniu spółki komunalnej dziesięć osób znalazło pracę na miejscu.
NIE DAJMY SIĘ WŁADZY
Z kolei Daniel Dunajski, podobnie jak wójt, krytykował politykę państwa wobec samorządów. Wzywał przy tym koleżanki i kolegów do zdecydowanej reakcji. - Powinniśmy się przeciwstawić tym wszystkim fanaberiom rządowym, do realizacji których jesteśmy przymuszani – apelował, jako przykład stawiając niektóre duże miasta składające przeciw rządowi pozwy sądowe o pokrycie kosztów reformy edukacji.
Po zakończeniu debaty radni udzielili wójtowi wotum zaufania oraz absolutorium z tytułu wykonania ubiegłorocznego budżetu.
(ew){/akeebasubs}
