Na dachu siedziby Spółdzielni Mieszkaniowej „Odrodzenie” na ul. Narońskiego w Szczytnie ma powstać maszt telefonii komórkowej. Przeciw inwestycji protestują mieszkańcy okolicznych bloków, obawiając się szkodliwych skutków promieniowania emitowanego przez urządzenie. – Jeśli maszt nie powstanie u nas, to zbudują go w innym miejscu, ale wtedy spółdzielnia nie będzie otrzymywać prawie 3 tys. zł miesięcznie – mówi prezes Krzysztof Krakowski.
PROTEST MIESZKAŃCÓW
Budowa stacji bazowych telefonii komórkowej w pobliżu ludzkich siedzib zawsze budzi emocje. Mieszkańcy obawiają się, że fale emitowane przez te urządzenia będą mieć negatywny wpływ na ich życie i zdrowie. Nie inaczej jest w przypadku ul. Narońskiego, niemal w samym centrum Szczytna. Tu, na dachu Spółdzielni Mieszkaniowej „Odrodzenie”, ma powstać taki właśnie maszt. – Zainteresowana jego budową firma zgłosiła się do nas jakieś 1,5 – 2 lata temu – potwierdza prezes spółdzielni Krzysztof Krakowski. Inwestor wystąpił do miasta w sprawie wydania decyzji środowiskowej.
Przeciw budowie masztu protestują mieszkańcy ulic Narońskiego i Warszawskiej. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
WSPARCIE RADNEGO I BURMISTRZA
Protest mieszkańców wspiera radny Arkadiusz Myślak. Ma żal do władz spółdzielni, że te nie przeprowadziły żadnych konsultacji społecznych przed podjęciem decyzji. – Nie można robić takich rzeczy, nie pytając ludzi o zdanie – uważa radny.
Poparcie dla mieszkańców deklaruje również burmistrz Krzysztof Mańkowski. – Jeśli jednak inwestor przedłoży wszelkie niezbędne dokumenty, to nie będę miał innego wyjścia, jak tylko wydać zgodę. Na razie robię wszystko, aby do tego nie doszło – zapewnia burmistrz, dodając, że na podjęcie decyzji ma 30 dni i przez ten czas może żądać od inwestora dodatkowych badań związanych choćby z oddziaływaniem masztu na środowisko. – Rozmawiałem też z prezesem spółdzielni, próbując go przekonać, żeby się z tego wycofał – zdradza Mańkowski.
JAK NIE TU, TO POSTAWIĄ GDZIE INDZIEJ
Prezes Krakowski jest jednak za tym, aby inwestycja doszła do skutku. Tłumaczy to względami finansowymi. – Inwestor zobowiązał się płacić nam niemałe pieniądze, bo prawie 3 tys. zł miesięcznie. Głupio byłoby to odrzucić – przyznaje. Dodaje, że spodziewał się protestów i właśnie dlatego nie przeprowadził konsultacji. – Z góry było wiadomo, jaki będzie ich wynik – mówi Krzysztof Krakowski. Nie wyklucza jednak, że pod presją mieszkańców spółdzielnia się ugnie i wycofa zgodę na dzierżawę dachu budynku, ale odbędzie się to ze stratą dla wszystkich. – Te pieniądze zostałyby wykorzystane z pożytkiem dla członków naszej spółdzielni. Uważam, że ta wieża i tak powstanie. Jak nie u nas, to choćby przy MDK-u albo na jakiejś prywatnej posesji w tej okolicy – nie ma złudzeń prezes.
OBAWY O 5G
Mieszkańców nurtuje jeszcze inny problem związany z podobnymi instalacjami. Chodzi o wykorzystanie najnowszej technologii ultraszybkiego internetu 5G. Jedna z mieszkanek na naszym profilu na Facebooku sugeruje, że maszty z takimi nadajnikami pojawiły się na bloku przy ul. Kętrzyńskiego i w pobliżu Lidla na ul. Wileńskiej. Pierwszym z budynków administruje TBS. Jego dyrektor Alfred Kryczało dementuje te pogłoski. – Tamtejsza wspólnota mieszkaniowa dostała dofinansowanie na termomodernizację i w ramach tej inwestycji będzie chciała zamontować na dachu panele fotowoltaiczne oraz korzystać z pomp ciepła – wyjaśnia dyrektor. Przypomina, że maszt telefonii komórkowej znajduje się na tym budynku już od lat. – Gdyby ktoś chciał montować na nim coś nowego, to poinformowałby nas i wspólnotę, a nic takiego nie miało miejsca – zapewnia Alfred Kryczało. Przy okazji informuje, że żaden maszt 5G nie powstał dotąd na terenie administrowanym przez TBS. – Ta technologia dopiero raczkuje. Na razie, jeśli gdzieś się ją wdraża, to w dużych miastach, a nie u nas - mówi.
Z kolei drugi „podejrzany” maszt znajduje się na terenie należącym do firmy Skraw – Met przy ul. Wileńskiej. Jej właściciel Wiesław Dzieżyk, który wydzierżawił operatorowi grunt, informuje, że wieża telefonii powstała jakieś 4 – 5 lat temu. – To obsługa masztu ma do niego dostęp. Nie zauważyłem, żeby coś nowego tam montowali, ale stuprocentowej pewności nie mam – mówi właściciel terenu.
Ewa Kułakowska
5G – CZY JEST SIĘ CZEGO BAĆ?
5G to technologia mobilna piątej generacji – standard sieci komórkowej będący następcą standardu 4G. Według strategii opublikowanej przez ministerstwo cyfryzacji w styczniu 2018 r., pierwszym miastem objętym siecią 5G miała być Łódź. Decydującym o jej wyborze był duży węzeł komunikacyjny w okolicach miasta i szereg usług opartych na sieci wprowadzonych przez lokalny samorząd.
Do 2025 r. wszystkie obszary miejskie i główne szlaki transportu lądowego mają mieć dostęp do sieci 5G. Wcześniej, bo w 2019 r. uruchomienie sieci dla swoich klientów zapowiedzieli przedstawiciele operatora Orange. Prace nad systemem prowadzi również T-Mobile Polska.
Wokół technologii krąży wiele teorii spiskowych mówiących o jej rzekomo szkodliwym wpływie na ludzkie zdrowie. Jedna z nich głosi, że to 5G osłabia system odpornościowy człowieka i zwiększa zachorowalność na koronawirusa. Z tego powodu w Zachodniej Europie w ostatnim czasie doszło do podpaleń masztów telefonii komórkowej. Przypadki takie miały miejsce w Wielkiej Brytanii, gdzie w ten sposób uszkodzono lub zniszczono już ok. 60 instalacji oraz w Holandii.
Według ekspertów badających mechanizmy dezinformacji, za rozpowszechnianiem teorii spiskowych na temat sieci 5G może stać Rosja.
(Źrodło: Wikipedia, Gazeta Wyborcza){/akeebasubs}
