W naszym cyklu podsumowującym działania włodarzy na półmetku kadencji dziś kolej na gminę Szczytno.
- Z jakich pańskich działań w okresie minionych dwóch lat mieszkańcy gminy Szczytno mogą być najbardziej zadowoleni?
- Ludzie oczekują od władzy przede wszystkim nowych inwestycji. W tym okresie na ten cel wydaliśmy blisko 19 mln zł. Z tych środków przebudowaliśmy drogi, wybudowaliśmy boiska, czy siłownie plenerowe, a także wykupiliśmy grunty pod przyszłe miejsca rekreacji.
- Sporo inwestycji drogowych realizujecie wspólnie z innymi samorządami, to zamierzone działanie?
- Dzięki dobrej współpracy z innymi samorządami: miejskim, powiatowym i wojewódzkim mamy większą szansę pozyskiwania środków zewnętrznych. Dowodem tego, że robimy to skutecznie jest ranking najbardziej rozwijających się gmin, w którym za ostatnie 3 lata zajęliśmy drugie miejsce w województwie i 69. w kraju.
- Pana rywal z kampanii wyborczej Sławomir Łyszkowski uważa, że gmina powinna się w pierwszej kolejności skoncentrować na tworzeniu nowych miejsc pracy. Na tym polu jest wiele do zrobienia, a tymczasem do gminy nie ściągają nowi inwestorzy.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
- Na terenie gminy działa ponad 800 podmiotów gospodarczych, z czego 56 zostało zarejestrowanych w tym roku. To one mają tworzyć nowe miejsca pracy, rolą samorządu jest natomiast podejmowanie sprzyjających temu działań, głównie poprzez budowę infrastruktury.
- Położenie gminy wokół stolicy powiatu sprzyja osiedlaniu się u was nowych mieszkańców i pozyskiwaniu większych dochodów z podatków. Macie ułatwione zadanie w porównaniu do innych.
- Są tego plusy i minusy. To, że sporo ludzi się tutaj osiedla nakłada na nas obowiązek stwarzania im odpowiednich warunków. To pociąga za sobą wydatki na rozbudowę dróg, sieci wodno-kanalizacyjnej, czy oświetlenia.
- Kolejnym darem, który dostaliście od losu jest siedziba Portu Lotniczego?
- Cały region ma z tego korzystać.
- Ale to wasza gmina powinna spijać największą śmietankę.
- Na dziś jest ona małoprocentowa. Jeżeli teren wokół lotniska, który zostanie objęty planem zagospodarowania zacznie przyciągać inwestorów, to wtedy procenty z pewnością pójdą w górę.
- Obecność lotniska chyba już dziś przynosi wam wymierne korzyści, chociażby z tytułu podatków?
- Tak, rocznie sięgają one 1 mln zł.
- Wasza gmina jest jedyną obok Wielbarka, w której nie funkcjonuje fundusz sołecki. Dlaczego nie zależy panu na większym zaangażowaniu do realizacji wspólnych celów lokalnych społeczności?
- Taka jest u nas wola sołtysów. Nasze sołectwa mają co roku zaplanowaną pulę środków na organizacje różnego rodzaju imprez, spotkań, czy warsztatów kulinarnych. Pod koniec każdego roku odbywają się spotkania z mieszkańcami wszystkich sołectw, na których składają wnioski do budżetu. Gdybyśmy chcieli zgodnie z regulaminem funduszu dzielić pieniądze na poszczególne sołectwa, poszkodowane byłyby te mniejsze.
- Sławomir Łyszkowski wytyka waszym radnym słabą aktywność. Podczas sesji rzadko kiedy zabierają głos, a pan ich do tego nie zachęca.
- Pan Łyszkowski jak był radnym dużo mówił, a kolejne wybory przegrał. Rzecz nie polega na gadaniu na sesji, a wsłuchiwaniu się w opinie mieszkańców, ustalaniu z nimi wspólnego celu i realizacji tego poprzez wprowadzenie odpowiednich zapisów do budżetu.
- Więcej obowiązków w realizacji zadań na rzecz gminy spada na sołtysów, a mimo to otrzymują oni mniejsze diety niż radni. Jak pan to wytłumaczy?
- Nasi sołtysi mają największe diety w powiecie. Tu nie chodzi zresztą o pieniądze. Jeżeli ktoś chce działać na rzecz społeczności lokalnej, to nie przez pryzmat kasy, tylko poczucia odpowiedzialności. Dieta jest tylko rekompensatą za wyjazdy, czy rozmowy telefoniczne.
- Pana rywal twierdzi, że przy zatrudnianiu pracowników w gminie szerzy się kumoterstwo. Co pan na to?
- Nasz regulamin zatrudniania pracowników jest od „a” do „z” czytelny i przejrzysty. Jeśli robi się wolne miejsce ogłaszamy konkurs i powołujemy komisję.
- Po 14 latach rządów w gminie powołał pan swego zastępcę. Jaki był tego powód i czy jest pan zadowolony z dotychczasowych działań E wy Zawrotnej?
- Tak. Na samorządach spoczywa bardzo dużo zadań, których przybywa z roku na rok. Pani Ewa przejęła ode mnie część z nich dotyczących m. in. nadzoru nad pomocą społeczną czy instytucjami kultury i bardzo dobrze się z tego wywiązuje. W końcu mogłem wyjechać na urlop i to aż 3-tygodniowy, co wcześniej było niemożliwe.
- Za dwa lata kolejne wybory na wójta. Nie czuje się pan już lekko wypalony?
- Absolutnie nie. Jeśli tylko zdrowie pozwoli, na pewno będę kandydował.
Rozmawiał Andrzej Olszewski
TAK BYŁO DWA LATA TEMU
Wybory na wójta gminy Szczytno
Jarosław Czaplicki – 293
Sławomir Łyszkowski – 568
Sławomir Wojciechowski – 3918
Frekwencja - 51,81%
NIC SIĘ NIE ZMIENIŁO
Rywalizujący z Wojciechowskim o stanowisko wójta dwa lata temu Sławomir Łyszkowski krytycznie ocenia jego działania i to nie tylko w ostatnich dwóch latach.
– Dla mnie nic się nie zmieniło w tej gminie odkąd jest wójtem.
- Powstają przecież nowe drogi, świetlice, boiska ...
- Wszędzie się to robi.
- Ale chyba nie w takim zakresie?
- Tak, ale trzeba wziąć pod uwagę, że mamy uprzywilejowane położenie, ze względu na sąsiedztwo stolicy powiatu. Do kasy naszej gminy wpływa zdecydowanie więcej podatków, ale głównie od osób fizycznych, bo niestety podmiotów gospodarczych, w odróżnieniu np. od gminy Wielbark, nam nie przybywa. Poza tym to nie drogi i świetlice są najważniejsze.
- Co powinno więc być priorytetem?
- Dążenie do tworzenia nowych miejsc pracy. Czemu w gminie Wielbark powstają nowe zakłady pracy, a u nas nie? Poza tym działania wójta nie zmierzają do aktywizacji mieszkańców.
- Co ma pan na myśli?
- Jesteśmy jedną z dwóch gmin w powiecie, w której nie jest wyodrębniony fundusz sołecki. Wiadomo, że decydujący wpływ na to ma stanowisko wójta. Znamienne jest też to, że podczas obrad Rady Gminy radni nie zadają pytań, a wyborcy nie mają o tym pojęcia, bo sesje nie są nagrywane i dostępne w internecie. Bulwersujące jest kumoterstwo w zatrudnianiu nowych pracowników, a wszystko co niewygodne zamiatane zostaje pod dywan.
(o){/akeebasubs}
