Jak się ustrzec przed różnej maści naciągaczami i firmami sprzedaży bezpośredniej oferującymi m.in. naczynia kuchenne za bajońskie sumy? Policja podpowiada, aby najlepiej w ogóle nie wdawać się w dyskusję z ich przedstawicielami. Kiedy już podpiszemy z nimi umowę, na wyplątanie się z płacenia wysokich rat za zakupiony towar może być już za późno.

Nie dajmy się omotać

W ostatnim czasie wielu mieszkańców powiatu otrzymuje zaproszenia na różnego rodzaju prezentacje połączone ze sprzedażą m.in. garnków czy pościeli. Często, jako wabik, w ich trakcie występują znani aktorzy czy piosenkarze. Osoby, które decydują się na zakup, nierzadko zaraz po powrocie do domu, zaczynają tego żałować, bo okazuje się, że cena była zbyt wysoka w stosunku do jakości towaru, a i raty nie tak korzystne, jak przekonywali sprzedawcy. Część klientów zgłasza się do powiatowego rzecznika konsumentów, inni, czując się oszukanymi, zwracają się o pomoc do policji.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Jej przedstawiciele przyznają, że skala problemu staje się coraz większa. Mówiła o tym podczas niedawnego spotkania z mieszkańcami gminy Świętajno sierż. sztab. Ewa Szczepanek z KPP w Szczytnie. Wobec firm zajmujących się sprzedażą bezpośrednią policja ma ograniczone możliwości reagowania. - Te firmy działają niby legalnie. Podpisują z klientami umowy tak skonstruowane, że to kupujący dany towar bierze na siebie odpowiedzialność – tłumaczyła sierż. Szczepanek, dodając, że co prawda w określonym terminie można wypowiedzieć umowę, ale nie wszyscy znają na tyle przepisy, aby wyplątać się z niekorzystnej transakcji. Dotyczy to zwłaszcza osób starszych, które najboleśniej odczuwają finansowe skutki pochopnej decyzji o zakupie danego towaru. Policja podpowiada jednak rozwiązanie. - Nie dajmy się wciągnąć w jakąkolwiek dyskusję z przedstawicielami tych firm. Trzeba im powiedzieć: dziękuję, do widzenia, nie jestem zainteresowany – radziła policjantka. - Gdy pozwolimy tym osobom dojść do głosu, to one tak nas omotają, że kupimy najśmieszniejszą rzecz za duże pieniądze – dodawała, podkreślając, że ludzie zajmujący się sprzedażą bezpośrednią przechodzą specjalistyczne szkolenia, dzięki którym techniki namawiania do kupna oferowanych towarów mają opanowane do perfekcji.

(ew)

{/akeebasubs}