- Podjęta próba podzielenia społeczeństwa w naszym sołectwie się nie powiedzie. Nas, którzy chcą w zgodzie pracować na jego rzecz, jest więcej – mówi była sołtys Sąpłat Monika Madrak, odnosząc się do wniosku o odwołanie obecnie pełniącej tę funkcję Anny Bronarczyk.

Nie damy skłocić naszego sołectwa
W obronie sołtys Anny Bronarczyk (z lewej) stanęło 99 mieszkańców sołectwa Sąpłaty, w tym jej poprzedniczka Monika Madrak

Miesiąc temu grupa mieszkańców Sąpłat wystąpiła do wójt Szydlik z wnioskiem o zwołanie w ich wsi zebrania sołeckiego w celu odwołania z funkcji sołtys Anny Bronarczyk. Chociaż w tej roli występuje zaledwie od pół roku, już utraciła ich zaufanie m.in. z powodu rzekomego niewywiązywania się ze swoich obowiązków. Pod pismem widnieje ponad 50 podpisów. Zanim jeszcze wójt ustaliła datę zebrania, trafił do niej kolejny wniosek podpisany przez 99 mieszkańców, którego autorzy postulują o odrzucenie pierwszego.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Uzasadniają go tym, że nowa, zaledwie od siedmiu miesięcy sołtys, podjęła w tym czasie szereg działań zmierzających do poprawy jakości życia mieszkańców, inicjując liczne prace porządkowe i remontowe. Dbała też o integrację mieszkańców, organizując imprezy i spotkania okolicznościowe jak „Dzień Dziecka”, „Noc Świętojańską”, festyn sołecki, „Pożegnanie lata”. Zabiegała również o promocję sołectwa poprzez zgłoszenie go do konkursów na „Najpiękniejszą wieś” i „Eko-sołectwo”. Wszelkie przy tym pomysły i inicjatywy konsultowała z mieszkańcami podczas zebrań wiejskich, których odbyło się osiem.

Nie możemy zgodzić się z argumentem grupy mieszkańców o utracie zaufania i niewykonywaniu obowiązków. Takie sformułowanie obraża nie tylko panią sołtys, ale wszystkich tych, którzy angażują się w działania zmierzające do poprawy życia wszystkich mieszkańców - napisali trzymający stronę sołtys mieszkańcy, apelując do wójt o odrzucenie wniosku zmierzającego do odwołania Anny Bronarczyk z pełnionej funkcji. Wystąpili też o weryfikację podpisów, bo jak się okazuje niektórzy złożyli je, nie zapoznając się dokładnie z treścią pisma. - Byli przekonani, że chodzi o zaproszenie pani wójt na spotkanie do nas – mówi Monika Madrak, mieszkanka Sąpłat, była sołtys dwóch kadencji. Stąd pod drugą petycją widnieją też podpisy tych, którzy złożyli je pod pierwszą. - Poinformowali mnie, że zostali wprowadzeni w błąd przez osobę z Sąpłat, która zbierała podpisy – mówi pani Monika. Zarówno ona jak i pozostali, którzy podpisali się pod drugim listem są zbulwersowani całą sytuacją. - Bardzo dużo się u nas dzieje. Jak można domagać się odwołania sołtys, która z tak dużym zaangażowaniem działa na rzecz lokalnej społeczności? - zastanawia się jej poprzedniczka. Jest przekonana, że próba podzielenia społeczeństwa się nie powiedzie. - Nas, którzy chcą w zgodzie pracować na rzecz sołectwa, jest więcej – zapewnia.

Jakie stanowisko wobec wniosku podpisanego przez 99 mieszkańców sołectwa Sąpłaty zajmie wójt Marianna Szydlik? - Muszę skonsultować się z prawnikami – odpowiada.

(o){/akeebasubs}