Mieszkańcy Spychowa mają żal do swoich władz samorządowych o to, że niesprawiedliwie dzielą środki na organizację plenerowych imprez, nadmiernie preferując Świętajno. Dziwią się też czemu dwa prestiżowe wydarzenia w gminie odbywają się tego samego dnia.

Nie krzywdźcie Spychowa
Pomysł radnego Gąski dotyczący utworzenia w Spychowie wiejskiego ośrodka kultury wójt Kołakowska przyjęła bez entuzjazmu

Ponad tydzień temu na terenie gminy Świętajno odbyły się dwie duże imprezy plenerowe: „Dzik kontra świnia” w Świętajnie i „Powrót Juranda” w Spychowie. Atrakcyjne wydarzenia cieszą mieszkańców, ale jednocześnie przyprawiają ich o irytację. Chodzi o to, że zaplanowano je w tym samym czasie. – Dlaczego w ten sposób robicie podziały w gminie? Przecież te imprezy są po to, żeby nas integrować – wytykał wójt Kołakowskiej mieszkaniec Spychowa, podczas spotkania sołeckiego w tej miejscowości.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} 

Wójt przepraszała, tłumacząc, że to wynik niedopatrzenia ze strony dyrektor GOK-u. Ta o terminie imprezy w Spychowie dowiedziała się, gdy już były podpisane umowy z wykonawcami, którzy mieli wystąpić w Świętajnie. - Nie zgodzili się na przełożenie występów na inny dzień. Z kolei zerwanie przez nas umów skutkowałoby koniecznością zapłacenia dużych kar – tłumaczyła wójt, zapewniając, że podobna sytuacja już się nie powtórzy.

NIESPRAWIEDLIWY PODZIAŁ

Adam Mierzejewski, były radny, żalił się na niesprawiedliwy podział pieniędzy dla sołectw na organizację imprez plenerowych. - Dla Świętajna na opłacenie trzech gwiazd przeznaczamy potężne pieniądze, a na nasze imprezy w Spychowie - szkoda mówić. To ludzi bardzo boli – utyskiwał Mierzejewski.

Wójt Kołakowska wcale nie zaprzeczała, że większość środków idzie do Świętajna. - Głównie na jedyną w naszej gminie imprezę masową „Dzik kontra świnia”. Jej koszty są nieporównywalnie większe od „Powrotu Juranda”, czy turnieju siatkówki w Piasutnie – przyznawała wójt. Przypominała, że taka zasada obowiązuje już od lat i podobnie jest w innych gminach. Nie wykluczała jednak, że Spychowo na swoje imprezy dostanie w przyszłości większe środki.

DLACZEGO TYLKO W ŚWIĘTAJNIE

Inna z uczestniczek spotkania narzekała z kolei na to, że nie tylko największa impreza w gminie, ale także większość pozostałych wydarzeń rekreacyjno-kulturalnych planuje się w Świętajnie. - W innych gminach GOK-i ruszają w teren i organizują imprezy nawet w małych wsiach – mówiła. Sekretarz gminy Piotr Szopiński tłumaczył, że w gminie Świętajno przyjęto zasadę, że w poszczególnych wsiach imprezy organizują rady sołeckie, czy miejscowe stowarzyszenia przy wsparciu gminy. - Taka konwencja jest lepsza, bo angażuje do działania lokalną społeczność – mówił sekretarz Szopiński. Poza tym GOK ma ograniczone możliwości. Zatrudnione w nim są, łącznie z dyrektor, tylko dwie osoby. A imprez sołeckich w gminie z roku na rok jest coraz więcej, nawet trzy jednego dnia.

UTWÓRZMY WIEJSKI DOM KULTURY

Już pod koniec zebrania miejscowy radny Jerzy Gąska zaapelował o utworzenie w Spychowie wiejskiego domu kultury i przekazanie na jego działalność 1/3 tego, co otrzymuje GOK w Świętajnie.

Wójt przyjęła pomysł bez entuzjazmu. Przypominała, że i tak gmina sporo inwestuje w Spychowo. Powstanie tam wkrótce boisko wielofunkcyjne. Trwają też wstępne rozmowy ze starostą w sprawie zagospodarowania dwukondygnacyjnego budynku po byłej piekarni. Górę można by przeznaczyć na działalność teatru i klub seniora. Dół byłby do dyspozycji podopiecznych tutejszego ŚDS.

Jeszcze inny pomysł zgłosił Waldemar Popielarczyk, szef stowarzyszenia „Przyjazne Spychowo”. Zaproponował, aby rolę animatora w Spychowie przejęła na siebie miejscowa biblioteka. - Tam jest niewykorzystane stanowisko, które ogranicza się tylko do wypo życzania książek – argumentował prezes Popielarczyk.

(o){/akeebasubs}