Grobowa cisza zapadła wokół propozycji radnych Adama Cudaka i Pawła Krassowskiego dotyczącej obniżki diet i naliczania ich nie w oparciu o stale rosnącą płacę minimalną, lecz kwotę bazową. Choć na ich wniosek projekt uchwały w tej sprawie zaakceptowała jedna z komisji Rady Miejskiej, to nie znalazł się on w porządku obrad listopadowej sesji.

Nie kwapią się do obniżki diet
Choć postulowana przez nich obniżka diet nie przeszła, radni Paweł Krassowski (z prawej) i Adam Cudak zagłosowali za podwyżką dla burmistrza

Przypomnijmy. W październiku, przy okazji dyskusji na temat podniesienia pensji burmistrzowi Stefanowi Ochmanowi, na posiedzeniu komisji promocji i rozwoju gospodarczego, radny Paweł Krassowski, w imieniu swoim oraz Adama Cudaka, przedstawił projekt uchwały zmieniającej dotychczasowe zasady przyznawania diet radnym. Główna zmiana miała polegać na tym, że byłyby one naliczane nie w oparciu o stale rosnącą płacę minimalną, lecz kwotę bazową, jak to jest w zdecydowanej większości samorządów. Według wyliczeń radnego Krassowskiego, oznaczałoby to obniżkę diet rzędu ok. 300 złotych, a przyniosłoby do budżetu ponad 70 tys. zł w skali roku. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}Środki te pokryłyby skutki podniesienia pensji włodarzowi (ok. 35 tys. zł rocznie) i jeszcze starczyłoby na wkład do miejskiego programu ochrony zabytków. Ponieważ Krassowski i Cudak nie reprezentują żadnego klubu, akceptację dla projektu musiała wyrazić komisja, co też się stało. Nie znalazł się on jednak w porządku obrad październikowej sesji, bo został zgłoszony zbyt późno.

Obniżka diet nie trafiła również pod obrady w listopadzie, choć obaj radni od jej przyjęcia uzależniali zagłosowanie za podwyżką dla burmistrza. Tymczasem zagłosowali „za”, mimo że ich propozycja na obrady nie trafiła. Dlaczego? - Dostaliśmy odpowiedź, że trzeba przygotować całą uchwałę od nowa, a nie tylko zmieniać już obowiązującą – odpowiada Paweł Krassowski. - My nie możemy tego zrobić, bo nie jesteśmy klubem, natomiast mam przyrzeczenie od pana przewodniczącego rady, że do tematu wrócimy w styczniu – dodaje radny, przypominając, że o zmianę sposobu naliczania diet walczy już od lat. - Czekam na to tak długo, że ten miesiąc mnie nie zbawi – mówi Krassowski.

(ew){/akeebasubs}