W minioną sobotę zostały na ul. Narońskiego w Szczytnie zostały podpalone trzy pojemniki do segregacji odpadów, tzw. „dzwony”. Nie jest to odosobniony przypadek. Podobne sytuacje zdarzają się często, a Zakład Gospodarki Komunalnej liczy straty.

Nie ma rady na wandali

W sobotę 31 maja na ul. Narońskiego podpalono trzy pojemniki z tworzywa sztucznego służące do segregacji odpadów. Na miejsce przyjechała straż pożarna, która pożar ugasiła, jednak straty sięgnęły kilku tysięcy złotych. Całkowitemu spaleniu uległ jeden pojemnik, dwa pozostałe zostały nadpalone. Niestety nie jest to odosobniony przypadek.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Podpalenia pojemników to prawdziwa plaga. Około dwóch tygodni temu podobny akt wandalizmu miał miejsce na ul. Korczaka. - Tylko w tym roku zniszczono w ten sposób 15 sztuk „dzwonów” - informuje Andrzej Pleskot, dyrektor Zakład Gospodarki Komunalnej w Szczytnie. Dodaje, że wartość jednego tylko pojemnika to 1200 złotych. Co prawda wszystkie one są ubezpieczone, ale polisa nie pokrywa strat w stu procentach. - Żeby zakupić nowe, miasto musi dołożyć – mówi dyrektor Pleskot. Zapewnia, że „dzwony” mają atesty i teoretycznie są niepalne. To jednak nie powstrzymuje wandali. - Trudno, żeby pojemniki się nie paliły, kiedy ktoś rozpala w ich wnętrzu ognisko – mówi dyrektor ZGK.

(ew)

{/akeebasubs}