Choć od wejścia w życia ustawy śmieciowej minął już ponad rok, wielu mieszkańców nie wywiązuje się z obowiązku terminowego uiszczania opłat za odbiór odpadów. Władze miasta uspokajają, że to chwilowa sytuacja i należności będą systematycznie ściągane.
188 tys. zł w pierwszym półroczu tego roku nie wpłynęło do miejskiej kasy z tytułu odbioru odpadów od mieszkańców.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Zdaniem radnej Ewy Czerw to znacząca dla budżetu kwota i należałoby ją zniwelować. Obawia się, że podobnie jak inne długi, do końca roku może się jeszcze powiększyć. Tymczasem wiceburmistrz Krzysztof Kaczmarczyk nie widzi powodów do niepokoju. - To chwilowa sytuacja. Nowy system funkcjonuje od niedawna. Część osób nadal nie wie, że zasady się zmieniły – przekonuje. Dodaje, że to się zmieni, kiedy do dłużników spłyną zawiadomienia przypominające o obowiązku uiszczenia zaległych opłat.
(ew)
{/akeebasubs}
