Wniosek radnego Karola Furczaka, aby stadion na ul. Śląskiej nazwać imieniem byłego starosty i burmistrza Szczytna Andrzeja Kijewskiego, budzi mieszane uczucia. Zdaniem Beaty Boczar pomysł został zgłoszony za wcześnie, bo budowa obiektu jest jeszcze w powijakach. Radna wytyka też Furczakowi, że z racji powiązań rodzinnych z Andrzejem Kijewskim, nie jest on odpowiednią osobą do podejmowania tego typu inicjatyw.

Nie spieszmy się tak z tym patronem
Beata Boczar do Karola Furczaka: - Nie wiem, Karol, czy akurat ty powinieneś składać ten wniosek. To klonowanie zachowań, które mamy na szczycie władzy

ODDAJMY GŁOS MIESZKAŃCOM

To było do przewidzenia. Wniosek radnego Karola Furczaka o to, by budowany właśnie stadion miejski na ul. Śląskiej nazwać imieniem Andrzeja Kijewskiego, wzbudza kontrowersje. Można się było o tym przekonać podczas piątkowego posiedzenia komisji budżetu i finansów. Wchodzący w jej skład radni mieli zdecydować o przyjęciu bądź odrzuceniu wniosku Furczaka. Wątpliwości wyrażała przewodnicząca komisji Beata Boczar.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Jej zdaniem inicjatywa radnego jest przedwczesna, bo do ukończenia obiektu droga jeszcze bardzo daleka. Po drugie, jak przekonywała, lepszym rozwiązaniem byłoby oddanie głosu w tej sprawie mieszkańcom. - My nie musimy wszystkich rozumów pozjadać i podejmować za nich decyzji. Myślę, że cenne byłoby zaangażowanie w tę sprawę społeczeństwa – uzasadniała swoje stanowisko. Według niej, niewykluczone jest, że znajdzie się sponsor tytularny, który w zamian za nazwanie obiektu np. nazwą jego firmy, będzie partycypował w kosztach jego utrzymania. Radna przyznawała, że nie podoba się jej nadawanie imion osób czy stawianie im pomników w stosunkowo krótkim czasie od ich śmierci. - Potem się okazuje, że wychodzą na jaw różne rzeczy i te pomniki są burzone, a nazwy zmieniane – mówiła Boczar, zastrzegając, że nie ma tu na myśli Andrzeja Kijewskiego.

KLONOWANIE ZACHOWAŃ PiS-U

Radna odniosła się też do rodzinnych powiązań między Karolem Furczakiem a zmarłym tragicznie w 2016 r. byłym burmistrzem Szczytna i starostą. Wytknęła swojemu koledze, że choć jest działaczem PO, to sięga po metody PiS-u, którego członkowie, jak mówiła, na każdym kroku nadają nazwy Lecha Kaczyńskiego. - Trąci to nepotyzmem i prywatą. Nie wiem, Karol, czy akurat ty powinieneś składać ten wniosek. To klonowanie zachowań, które mamy na szczycie władzy – przekonywała.

INNI TEŻ TAK ROBILI

Furczak nie zgodził się z argumentem, że to nie radni powinni decydować o patronie dla stadionu. - Po to wybierają nas mieszkańcy, abyśmy to my o pewnych sprawach decydowali – mówił. Za nietrafiony uznał zarzut, że nie jest odpowiednią osobą do zgłaszania tej inicjatywy. Powołał się przy tym na sytuację sprzed kilku lat, kiedy to o nadanie nazwy krwiodawców rondu przy pl. Juranda wnioskował prezes klubu HDK w Szczytnie Sławomir Staszak. - Nie porównuj organizacji z powiązaniami rodzinnymi – odpierała jego argument Beata Boczar.

Ostatecznie komisja budżetu i finansów przyjęła do dalszego procedowania dwa wnioski – Karola Furczaka i Beaty Boczar, która postulowała oddanie inicjatywy w sprawie nadania nazwy stadionowi mieszkańcom i organizacjom społecznym.

(ew){/akeebasubs}