- Przykre jest to, co mówicie. Żalicie się na hejt, a sami hejtujecie w internecie. Pamiętajcie, że to ludzie was wybrali, dlatego nie szczujcie na siebie – apelował do radnych Rady Gminy Rozogi, przysłuchujący się im podczas ubiegłotygodniowych obrad, Janusz Sypiański.

Nie szczujcie na siebie
Janusz Sypiański (z lewej) apelował do radnych by nie szczuli na siebie (od lewej: Wanda Malon, przewodniczący Romuald Kaczmarczyk i Grzegorz Jędrzejczyk)

Sporów w Radzie Gminy Rozogi ciąg dalszy. Podczas sesji, która miała miejsce w minionym tygodniu, radni znów nie szczędzili sobie razów wytykając wzajemnie nieetyczne działania. Jako jeden z pierwszych do ataku ruszył najstarszy w tym gronie, przewodniczący rady Romuald Kaczmarczyk. Za swój cel wziął radną Malon, która mocno w ostatnich tygodniach broniła byłych już pracownic GOK-u, w tym jego dyrektorkę. Kaczmarczyk przypomniał jej, że kiedy wójt Kudrzycki zwalniał z GOK-u poprzednich dyrektorów Hannę Łukowską i Wojciecha Szewczaka nie stawała w ich obronie. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Wypomniał też, że Malon pomogła zatrudnić kilka osób ze swego najbliższego otoczenia w jednostkach gminnych - przyszłą synową i córkę siostry. - Wtedy nie pytała pani wójta, czy budżet gminy to wytrzyma – mówił szef rady. - To, co pan powiedział jest smutne i żałosne – skwitowała Malon. Sama zaraz jednak dociekała, dlaczego w ekipie samorządowej, która niedawno gościła na Litwie znalazł się mąż wiceprzewodniczącej rady Małgorzaty Dragun. - Mój mąż wyjechał jako członek Koła Gospodyń Wiejskich w Orzeszkach, którego jest członkiem od samego początku – tłumaczyła wiceprzewodnicząca. Z kolei radny Grzegorz Jędrzejczyk uznał za stosowne, aby przypomnieć radnej Marcie Grabarz, że ta zaraz po wyborach samorządowych w ubiegłym roku po rezygnacji Karoliny Lewandowskiej-Zając, rozważała kandydowanie na dyrektora GOK-u, co wiązałoby się z utratą mandatu radnej. - Czy to byłoby w porządku w stosunku do pani konkurentów Marii Zdunek czy Czesława Lisa – pytał, wymieniając kandydatów na radnych, których Grabarz pokonała w swoim okręgu. – Mam odpowiednie kwalifikacje, więc mogłam zostać dyrektorką GOK-u – broniła się radna.

Jeden z najmłodszych członków Rady Gminy Łukasz Potkaj żalił się natomiast, że stał się obiektem internetowego hejtu. - Miejcie odwagę wyrazić swoje zdanie z własnego profilu, a jeżeli nie macie odwagi, to zamilczcie – apelował do swoich przeciwników, nie zdradzając jednak co jest powodem ich ataku.

Wzajemne prztyczki wymierzane nawzajem sobie przez radnych podsumował przysłuchujący się obradom mieszkaniec Rozóg Janusz Sypiański. - Przykre jest to, co mówicie. Żalicie się na hejt, a sami hejtujecie w internecie. Stosujecie to samo, obie strony. Pamiętajcie, że to, ludzie was wybrali, dlatego nie szczujcie na siebie – apelował Janusz Sypiański ubolewając, że mieszkańcy gminy Rozogi, wzorem swoich przedstawicieli w Radzie Gminy z biegiem miesięcy stają się coraz bardziej podzieleni.

(o){/akeebasubs}